Nie trzeba wielkiego zmysłu obserwacji by stwierdzić, że bibliotekarze uwielbiają odwiedzać inne biblioteki. Obojętne czy to wakacyjna podróż marzeń, krótki wypad na weekend do innego miasta czy wczasy zakładowe zawsze znajdziemy sposób żeby zajść do innych bibliotek. I jeszcze czerpiemy z tego satysfakcję. To cecha charakterystyczna naszego zawodu.
Do takiego właśnie wniosku doszedł Kurtis Kelly w swoim artykule “Library Nirvana”. Podobne obserwacje poczyniłem także na żywej tkance bibliotekarskiej obserwując zachowanie kolegów i koleżanek z pracy oraz swoje własne. Chęć odwiedzania “cudzych” bibliotek to faktycznie nasza choroba zawodowa. Może ona, zależnie od naszego miejsca pracy, wynikać bądź to z zazdrości bądź chęci dowartościowania się, jednak przede wszystkim wynika z cech, które charakteryzują większość bibliotekarzy - ciekawości świata oraz wysoko rozwiniętego zmysłu estetyki. Fascynują nas architektoniczne perełki, które zapierające dech bogactwem zabytkowych wnętrz. Podziw wzbudzają bogate oraz pięknie wyeksponowane zbiory cennych woluminów. Z satysfakcją konesera sztuki oglądamy dobrze zaprojektowane oraz funkcjonalne nowoczesne biblioteki ze szkła i stali. Odwiedzając inne biblioteki, porównujemy, czerpiemy pomysły i podpatrujemy rozwiązania.

[Zabytkowa biblioteka dawnego kolegium jezuickiego Clementinum w Pradze]
A każde miasto, miasteczko, które przyjdzie nam kiedykolwiek odwiedzić ma bibliotekę i to najczęściej nie jedną. Wiele z nich powstało kilkaset lat temu lub mieści się w bardzo starych budynkach. Każda stolica może pochwalić się co najmniej kilkoma ciekawymi bibliotekami, które należy odwiedzić będąc tam na wakacjach. Polska, mocno doświadczona przez szereg wojen oraz pół wieku socrealistycznego nurtu w architekturze, wypada na tle innych państw dość blado. Wystarczy obejrzeć zestawienie zdjęć kilkudziesięciu najpiękniejszych bibliotek świata. Niesamowite. Wrażenia są piorunujące. Bibliotekarskie oko cieszą piękne wnętrza, zaś bibliotekarską duszę przepastne i cenne księgozbiory. Pojawia się także uczucie zazdrości.
Podróże kształcą także bibliotekarzy. Z niedawnej wyprawy do Irlandii, gdzie nie omieszkałem naturalnie odwiedzić Old Library w Trinity College, przywiozłem ciekawe zdjęcie zrobione w bibliotece Dublin Institute of Technology. W dwujęzycznym, gaelicko-angielskim, kraju wszystkie oficjalne tablice są w dwóch wersjach. Tak pisze się “Biblioteka” po irlandzku:
[Biblioteka Dublin Institute of Technology, tabliczka “Leabharlann”]
Pozostaje życzyć szczęśliwych podróży bibliotekarskich, jak najpiękniejszych i dostępnych bibliotek oraz zdjęć… naturalnie bez flasha. Odkrywanie obcego miasta poprzez jego biblioteki ma swój urok.
Linki
Przeczytaj też:
- Biblioteki Świata - Dublin
- Bycie bibliotekarzem jest naprawdę niebezpieczne
- Wywiad z bibliotekarzem
- Praca na wakacje? Bibliotekarz w najekskluzywniuśniejszym statku na świecie?
- Bo bibliotekarz to bezpieczna praca… akurat!
Tagi tego artykułu: biblioteka, bibliotekarze, ciekawostka, Clementium, podróże, wakacje, zwiedzanie

















Ulka
Jest jeszcze jedna dobra strona takich odwiedzin. Otóż często zdarza się, że nie doceniamy swoich pomysłów czy osiągnięć. Zobaczywszy podobne jakoś nam lepiej.
2 czerwca 2009 r. o godzinie 23:29 ()