Nie spotkałem się jeszcze z bibliotekarzem, który otwarcie pokazywałby swój tatuaż. Tym bardziej nie spotkałem się z bibliotekarzem, który posiadałby tatuaż o tematyce… bibliotekarskiej.
Za oceanem wszystko już było i wszystko wymyślono za nas. Tam też możemy zakupić książeczkę – gadżet o nazwie “Illustrated Librarian – 12 temporary tattoos for librarians and booklovers”. Zawiera ona 12 tymczasowych tatuaży z motywami biblioteczno bibliotekarskimi.

Książeczka kosztuje jedynie kilka dolarów, a wzrok zaszokowanych kolegów i koleżanek z pracy, kiedy pojawimy się po weekendzie z “dziarą” wyrażającą naszą miłość do pracy w bibliotece, będzie czymś bezcennym. Co ciekawe o ile większość z nas pozwoliłaby sobie na taki drobny kawał z użyciem kalkomanii to są bibliotekarze, którzy robią sobie takie tatuaże na prawdę. Tak zrobił choćby nasz współbibliotekarz z zagranicy ukrywający się pod pseudonimem jazzmodeus’ który w serwisie Flickr umieścił galerię zdjęć dokumentującą powstawanie jego niezwykłego tatuażu. W tym samym serwisie możemy odnaleźć jeszcze kilka innych przykładów wielkiego poświęcenie dla zawodu w formie mniej lub bardziej estetycznej… Hmm, ale co zrobić z czymś takim jak cie zwolnią z pracy. Ryzyko zawodowe.
Czy jest zatem jakiś bibliotekarz z Polski, który może pochwalić się branżowym tatuażem? Bo jak możemy przeczytać w badaniach przytoczonych przez Dziennik, aż 11 procent (!?) pań pracujacych w bibliotece ma tatuaż. Nieźle, co dziesiąta z grzecznych pań za ladą nie jest taka grzeczna. Ha!
Czy któryś z rodzimych bibliotekarzy może pochwalić się jakimś fajnym tatuażem?










Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach 3.0 Polska
Pingback: 5 książek – setki tatuaży! | pulowerek.pl