Kolejny sobotnio-niedzielny dyżur, kolejna dawka informacji dla bibliotekarzy zmuszonych do pracy w ten prawie-długi-weekend.
Zaczniemy od przeglądu blogosfery naszego rodzimego światka bibliotekarskiego. Zdecydowanie polecamy kolejny odcinek Bibliotekarskiego Dramatu w Aktach Niezliczonych oraz tekst redakcyjnego kolegi Marcina “Malina” Malinowskiego o Wikipedii w formie książkowej i czy to w ogóle jest możliwe. Na ciekawe znalezisko trafimy na blogu Bibla, na którym pojawił się link do rankingu najbardziej leniwych zawodów. Wśród profesji znajduje się także (naturalnie) “bibliotekarka” - widać społeczeństwo nieustannie tkwi w przekonaniu, iż nasza profesja jest baaardzo nudząca. Na męską część branży spuszczono w tekście zasłonę milczenia. Ciekawe wieści z bibliotekarskiego świata studenckiego znajdziemy także na stronie Dziewczyny Estreichera.
Polecamy dwa artykuły odnoszące się do dobrych manier w bibliotece. Pierwszy dotyczy głównie kwestii hałasujących użytkowników i ewolucji bibliotek z oaz spokoju w centra informacyjne. W drugim przeczytamy ogólnie o problemie prawidłowego zachowania, i dowiemy się czemu zabieranie ze sobą dużej walizki może być niebezpieczne dla innych użytkowników w trakcie trzęsienia ziemi. Może trochę abstrakcyjnie ale temat manier jak najbardziej wart poruszenia
Jak się niedawno okazało za oceanem nie można czytać biblii dzieciom publicznie , a z kolei szacowna Wikipedia zakończyła właśnie trwający na jej łamach spór o kościół scjentologiczny. Wniosek stąd taki, że religie powodują spory, a laickość instytucji i miejsc publicznych jest celowa, choć czasami jest ciężka do wyegzekwowania w konfrontacji z wolnością słowa.
Na koniec sobotnich “polecanek” jeden z najciekawszych newsów na jakie ostatnio trafiłem - o prowadzeniu bibliotecznej dywersji. W wielu prywatnych szkołach, można spotkać się z cenzurowaniem bibliotecznych księgozbiorów. Znikają z nich tak wydawałoby się mało szokujące dzieła jak “Buszujący w zbożu”, “Opowieści kanterberyjskie” czy “Ojciec chrzestny”… Tekst dotyczy ucznia który postanowił złamać niepisaną cenzurę wypożyczając zakazane dzieła z biblioteczki umieszczonej w jego szkolnej szafce. Ma chłopak misję, czekamy aż dołączy do profesji i będzie mógł walczyć z cenzurą zza drugiej strony bibliotecznej lady.
Dzisiejsza porcja muzyki to utwór zespołu My Morning Jacket o mało odkrywczej nazwie “Librarian”. Jest miłosna opowieść o chłopaku/mężczyźnie zakochanym w niepozornej bibliotekarce. Fabuła o której marzy na pewno niejedna z pań bibliotekarek i niejeden z użytkowników wodzących oczami za swoją ulubioną panią bibliotekarką. Miłe dla ucha, posłuchajcie:
Przeczytaj też:
- Sobotni dyżur popołudniowy [2]
- Sobotni dyżur popołudniowy [22]
- Sobotni dyżur popołudniowy [32]
- Sobotni dyżur popołudniowy [40]
- sobotni dyżur popołudniowy [11]
Tagi tego artykułu: blogosfera, librarian, My Morning Jacket, polecamy, Sobotni dyżur popołudniowy















