Ludzka pomysłowość nie zna granic. Niektórzy potrafią wymyślić coś, co ogółowi społeczeństwa nigdy w życiu nie przyszłyby do głowy. Nie inaczej jest w branży zapachowej. A jako że Pulowerek jest dla bibliotekarzy, zapachy też będą dla bibliotekarzy.

© fot. Christopher Brosius Limited
Na pierwszy ogień pójdzie zapach o wiele mówiącej nazwie In The Library. Wiadomo do czego porównują go jego twórcy:
[…]Nowo wydrukowane książki pachną zdecydwanie inaczej niż te starsze, atrament jest taki świeży. Ksiązki z różnych okresów i różnych krajów mają również inny zapach. No i dochodzą jeszcze zapachy okładek: wspaniała jest skóra, ale książki z okładką z materiału są też przyjemne.
Zapach nie jest tani, buteleczka 15ml kosztuje 60 dolarów, czyli niecałe 200 zł. No ale jakich pieniędzy nie zapłaciłby zwykły śmiertelnik, żeby przez chwilę poczuć się tak jak my, bibliotekarze…
Producenci kolejnego zapachu pomysł mieli jeszcze ciekawszy. Dezodorant nazwy nie ma odkrywdczej widać, że przy wymyślaniu nazwy Smell of Books (Zapach Książek) nikt się nie przepracował. Ale za to sam pomysł zasługuje na uwagę.

© fot. DuroSport Electronics
Otóż Smell of Books jest reklamowany jako e-book enhancer, czyli ulepszasz książek elektronicznych. Przeznaczony jest dla wszystkich tych, którzy lubią czytać e-booki, ale tęsknią za tym niepowtarzalnym (lub powtarzalnym ale za odpowiednie pieniądze, co udowodnili twórcy In The Library) zapachem książki.
Smell of Books sprzedawany jest w pięciu różnych zapachach, łącznie z zapachem Eau You Have Cats (czyli Fuj, Masz Koty).
Redakcja pulowerka przyznaje autorom tego zapachu piątkę za pomysłowość. A co wy o tym myślicie?
Przeczytaj też:
- Nowe piosenki biblioteczne
- Osiołek - zwierzę biblioteczne
- Światowa Stolica Książki
- Biblioteczne przebieranki
- komixxy biblioteczne
Tagi tego artykułu: ciekawostka, książki, perfum, zapach














