[Na pierwszy “gorący” wakacyjny tydzień mamy coś dla bibliotekarskiej mniejszości męskiej. Tekst jest przedrukiem z bloga Malin.net.pl]
Nie tylko dla panów bibliotekarzy, dla wszystkich panów. Swego czasu natknąłem się na bardzo ciekawego bloga zatytułowanego Babes With Books. Już sam tytuł mówi wszystko, ale dopisek rozwiewa wszelkie wątpliwości: Smart girls are hot! Nothing but pictures of attractive literate females.
Od razu uprzedzę, to nie jest żadna pornografia, to nawet nie jest zbiór zdjęć rozebranych dziewcząt. Autor sam apeluje do nadsyłających zdjęcia o nieprzysyłanie rozbieranych fotek. I faktycznie, na blogu nie znajdzie się prawie żadnych tego typu zdjęć.
W jednym z pierwszych wpisów w blogu na pytanie: dlaczego taki blog? twórca odpowiada następująco:
Z najprostszego na świecie powodu. Nie ma nic bardziej magicznego niż zdjęcie ładnej dziewczyny skupionej na ciekawej książce.
Blog działa od sierpnia zeszłego roku i ma się bardzo dobrze. Jego autor, niejaki Hardley Surton spędza chyba cały swój wolny czas grzebiąc w internecie w poszukiwaniu zdjęć ładnych dziewczyn. I robi to tematycznie. Oprócz Babes With Books Surton prowadzi lub prowadził kilka innych blogów, w których publikuje zdjęcia kobiet. Jest więc Women With Wine, Tea Birds, The Cleavage Blog czy Sleeping Cuties. Tytuły, podobnie jak w przypadku Babes With Books, wystarczają za opis zawartości bloga. W swoim profilu na Flickr Surton zgromadził ponad siedem tysięcy tego typu zdjęć.
A człowiek się tylko zastanawia, czy ten pan ma żonę lub dziewczynę…
Przeczytaj też:
- Coś dla menedżerów i zarządzających
- Coś dla fanów śniegu
- Leselotte - poduszka dla książki
- Kolejny odcinek Kabaretu Strasznych Panów… z okazji Tygodnia Bibliotek
- Kolejny akt “KABARETU STRASZNYCH PANÓW”
Tagi tego artykułu: Babes With Books, kobieta, książki, sexowne
















ajsch
zawsze mówię że czytanie to piękna rzecz
23 czerwca 2009 r. o godzinie 10:18 ()
Frodo
Bibliotekarska mniejszość…?
Zawód jest po części sfeminizowany, ale z pewnością mężczyźni nie stanowią mniejszości.
cu
23 czerwca 2009 r. o godzinie 11:39 ()
Redakcja
@Frodo - Nie no chyba jednak jesteśmy mniejszością
.
W mojej bibliotece na około 150 pracowników, z trudem uzbierało by się 15 sztuk chłopa, może 20 wliczając w to informatyków…
sad but true
niestety.
23 czerwca 2009 r. o godzinie 13:10 ()
malin
Jesteśmy zdecydowaną mniejszością. W USA, wg ichniego Urzędu Statystycznego (US Census) jedynie 18% bibliotekarzy to mężczyźni. Nie podam, z jakiego roku to dane, ale nie są najstarsze. Nie wiem, czy u nas są podobne badania, ale nawet jeśli odsetek będzie większy, to pewnie nie aż tak bardzo.
23 czerwca 2009 r. o godzinie 17:38 ()
Frodo
Polecam lekturę interesującego opracowania o roli społecznej mężczyzn w Polsce - Nowi mężczyźni? : zmieniające się modele męskości we współczesnej Polsce / pod red. Małgorzaty Fuszary. Jeden z rozdziałów traktuje o sfeminizowanych zawodach, wśród których wymieniane są: nauczyciel przedszkola, pielęgniarz i opiekun socjalny. Te trzy grupy zawodowe są najbardziej zdominowane przez kobiety i w tych wypadkach rzeczywiście można mówić o mniejszości.
Natomiast należałoby się zastanowić jaką cezurę przyjąć, żeby móc określić czy taka mniejszość jest w zawodzie bibliotekarza (ilość zatrudnionych kobiet i mężczyzn).
à propos polskich warunków, wśród bibliotek w których funkcję dyrektora pełni mężczyna można wymienić: BN, UJ, BŚ, Sejmowa, Koszykowa etc.
23 czerwca 2009 r. o godzinie 22:03 ()
brybuk
Gorący letni temat, a doprowadził do całkiem poważnych refleksji.
Kobiety dominują w tym zawodzie - zgodzę się, niestety przeważnie w warstwie szeregowej
ps. fajny pomysł z tym przeglądem czytelniczek:)
24 czerwca 2009 r. o godzinie 10:06 ()