Sobotni dyżur popołudniowy [2]

Artykuł opublikowany 6 czerwca 2009 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

W tym tygo­dniu pole­camy na sobot­nie popo­łu­dni (lub nie­dzielny pora­nek jak docho­dzą głosy)

Na począ­tek jesz­cze wię­cej infor­ma­cji o biblio­tecz­nych kotach.  8 pięk­nych kocich histo­rii i 8 pięk­nych kocich zdjęć. Szcze­gól­nie wzru­sza histo­ria kota biblio­tecz­nego Nyx’a, który uro­dził się bez gałek ocznych. I wygląda na to, że pomimo tego żyje sobie cał­kiem szczęśliwie

Jak wszy­scy wiemy kry­zys wciąż sza­leje na zacho­dzie ( u nas podobno nie jest tak źle). Tam­tejsi wło­da­rze zaczy­nają więc chwy­tać się brzy­twy, jak w przy­padku władz Seat­tle, które posta­no­wiły na tydzień zamknąć wszyst­kie biblio­teki miej­skie. Ma to być odpo­wiedz na obcię­cie budżetu o 2% co prze­kłada się na 1 mln dola­rów. “Przy­mknię­cie” biblio­tek na tydzień ma w zało­że­niu przy­nieść około 650 tyś dola­rów oszczęd­no­ści. Zamknię­cie ma być totalne, łącznie z odłą­cze­niem stron inter­ne­to­wych biblioteki.

Jed­nym z tema­tów prze­wod­nich tygo­dnia w sieci była “pre­miera” odświe­żo­nego sil­nika wyszu­ki­waw­czego firmy Micro­soft - Bing.  Oprócz zde­cy­do­wa­nie pozy­tyw­nego wpro­wa­dza­nia coraz więk­szego plu­ra­li­zmu wśród sil­ni­ków wyszu­ki­waw­czych spodo­bała mi się zapro­po­no­wana w jed­nym z arty­ku­łów zabawa. Jeśli wpi­szemy w wyszu­ki­warkę Google frazę “Google is ” czyli w wol­nym tłu­ma­cze­niu “Google to “  lub “Google jest “otrzy­mamy jako uzu­peł­nie­nie kilka cie­ka­wych zwro­tów. Mi naj­bar­dziej podo­bał się “Google is Sky­net” nawią­zu­jący do dia­bo­licz­nej sieci kom­pu­te­ro­wej która pra­wie znisz­czyła ludz­kość w serii fil­mo­wej Ter­mi­na­tor. Poza tym możemy jesz­cze dowie­dzieć się że “Google jest bogiem”, “Google jest głu­pie” “Google to zło” oraz że “Google to przeżytek”.

Kącik biblio­te­ka­rzy digiatlizujących:

  • Podobno wyna­le­ziono nie­sa­mo­wi­cie trwały spo­sób prze­cho­wy­wa­nia infor­ma­cji, który ma mieć żywot­ność miliar­dów lat… taaak a cena tez będzie nie­sa­mo­wi­cie wysoka zapewne.
  • Poja­wić ma się Pol­ska odpo­wiedz na e-czytnik Kin­dle firmy Ama­zon. Firma Kol­por­ter zapo­wiada wyda­nie wła­snego e-readera która ma zwać się dzi­wacz­nie - eClicto. Cena około 1000 zł, moż­li­wo­ści nie wykra­cza­jące poza śred­nią. Na razie mamy tylko stronę na któ­rej nic nie majakieś nie­wy­raźne zdję­cia. Życzymy powo­dze­nie w upo­wszech­nia­niu technologii.

Z rema­nentu naszej prasy dono­simy o kolej­nym dużym tek­ście o naszych biblio­te­kar­skich sek­sow­nych gwiaz­dach ze Szcze­cina. Poza tym prze­czy­tać można jesz­cze o ogrom­nej kolek­cji 4850 ksią­żek zgro­ma­dzo­nych w maleń­kim miesz­ka­niu w Olsz­ty­nie przez pro­fe­sora Jana Kaczyń­skiego. W Dzien­niku prze­czy­tamy o karach za prze­trzy­ma­nia ksią­żek, które mogą wyno­sić nawet 1200 zł za 10 lat prze­trzy­ma­nia, a w skali całej biblio­teki nawet 30tyś zło­tych. Pole­camy także spóź­nione infor­ma­cje o nagro­dzie Papie­rowy Ekran za pro­mo­cje czy­tel­nic­twa i ksią­żek w inter­ne­cie. Zdo­był go ser­wis Niedoczytania.pl.

Miniony tydzień obfi­to­wał też w bar­dzo cie­kawe wpisy na blogu Będąc młodą biblio­te­karką…. Naj­lep­sza jest  lista pytań i odpo­wie­dzi z castingu o pracę w biblio­tece. Szcze­gól­nie podoba mi się nastę­pu­jące pyta­nie i odpowiedz:

Jaki jest Pani naj­słab­szy punkt?
W zasa­dzie to mam dwa. Nie tole­ruję kryp­to­nitu, ale to w zasa­dzie nie ma wpływu na moją wydaj­ność w pracy, a po dru­gie nie radzi­ła­bym zmu­szać mnie do pracy po godzi­nach przy pełni księżyca

Pole­camy lek­turę bloga.

Z przy­jem­no­ści dla biblio­te­kar­skich uszu pole­camy dziś płytę  Jona­thana Rund­mana  “Public Library”, a w szcze­gól­no­ści pio­senkę “Libra­rian” (Biblio­te­karz). Po lewej stro­nie obej­rzeć może­cie bar­dzo ładną okładkę wyda­nej w 2004 roku płyty. Dzięki uprzej­mo­ści arty­sty demo płyty w postaci aku­stycz­nej wer­sji pio­senki “Libra­rian” można ścią­gnąć z jego ofi­cjal­nej strony.

Pole­camy przy słu­cha­niu poczy­tać sobie tekst pio­senki, w któ­rym znaj­dziemy dużo mówie­nia o “misji” biblio­te­kar­skiej a mało o rze­czy­wi­stej pracy. Z pew­no­ścią ktoś  z branży ująłby to ina­czej, no ale cóż… licen­cia poetica.

LIBRARIAN

when I was just a baby, before I could speak
I would line up all my let­ter blocks alpha­be­ti­cally
and now it’s my voca­tion and my pas­sion to assign
every decimal-numbered shelf to every decimal-numbered spine

I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I like it quiet so the pages can be heard
I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I do it for the love of the word

I bring order out of chaos, I shine light into the dark
because power comes from know­ledge just like fire from a spark
and like Guten­berg and Luther with press and pen in hand
I take the mes­sage to the mas­ses in a form they understand

I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I like it quiet so the pages can be heard
I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I do it for the love of the word

and when the day is over I go home at 5:03
and I give thanks to God and then to Andrew Car­ne­gie
and the U.S. Con­sti­tu­tion and Orwell, Poe, and Twain
and I’ll return at 8AM to open up again

I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I like it quiet so the pages can be heard
I’m a libra­rian, I’m a libra­rian
and I do it for the love of the word

Na koniec dla mul­ti­me­dium w postaci fil­miku dema­sku­ją­cego feno­men ser­wisu Twit­ter, plat­formy do mikro­blog­gingu, na któ­rej możemy umiesz­czać krót­kie komen­ta­rze i wia­do­mo­ści z codzien­nego życia.

httpv://www.youtube.com/watch?v=b5Ff2X_3P_4

Prze­czy­taj też:

  1. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [3]
  2. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [13]
  3. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [1]
  4. Sobotni Dyżur Popo­łu­dniowy [53]
  5. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [5]

Tagi tego artykułu: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl