Dziś kontynuujemy rozpoczęty wczoraj wątek ciekawego budownictwa bibliotecznego. Tytułowy blob to wcale nie literówka. Bazodanowców od razu uprzedzamy, że o Binary Large Objects też nie będziemy wspominać.
Blob to po prostu rodzaj dość abstrakcyjnej formy architektonicznej. Żeby więcej nie tłumaczyć, wystarczy wskazać Złote Tarasy i powiedzieć: to mniej więcej jest blob.
Ładnie opisuje to Gazeta.pl:
Budynki w kształcie fasolek walczą w rankingu popularności z wielkimi rzodkiewkami, a one niczym są na tle obszernych gąbkopodobnych tworów. Wyglądające na kwaterę pozaziemskich istot budowle doczekały się nawet swojej wspólnej nazwy: Blobitecture, zainspirowanej filmem The Blob z 1958 roku opowiadającym, a jakże, o ataku żarłocznego, bezkształtnego obcego na pewne małe amerykańskie miasteczko.
Dlaczego o tym piszemy? Otóż jakiś czas temu taki właśnie projekt wygrał w konkursie na nowy budynek Biblioteki Narodowej w Pradze. Praska BN-ka ma wyglądać tak:
Nie, to wcale nie jest żart. jeśli nie wierzycie, zapraszamy na poświęconą projektowi stronę Biblioteki Narodowej w Pradze o której, nawiasem mówiąc, nie wyrażaliśmy się ze zbytnim entuzjazmem przy analizie witryn internetowych europejskich bibliotek. Więcej zdjęć projektu można znaleźć tu i ówdzie.
Projekt zmarłego w styczniu br. architekta Jana Kralicka wzbudził potężne kontrowersje w Czechach, zebrał duże grono wielbicieli i równie wielką grupę zagorzałych wrogów, określających budynek mianem zielonego jamochłona plamistego czy rozpłaszczoną amebę z ogonem. Zawirowania wokół projektu spowodowały m.in. odwołanie ówczesnego dyrektora czeskiej BN.
Nie wiemy, czy projekt faktycznie zostanie zrealizowany, bo w czeskiej prasie co jakiś czas pojawiają się sprzeczne informacje o tym, że budowa nie dojdzie do skutku, potem ktoś zmienia zdanie i jednak chce tę bibliotekę budować i nikt już nie za bardzo wie, jak się to skończy.
Nam projekt całkiem się podoba, choć chyba faktycznie jest średnio wpasowany w resztę praskiego krajobrazu. A co wy o tym myślicie?
Tagi tego artykułu: architektura, Biblioteka Narodowa, blob, praga




















Effka
Coś jakby UFO w pięknej Pradze wylądowało, dość ohydnie to wygląda, zwłaszcza w tym otoczeniu. Gdyby to może gdzie indziej postawić .…
2 lipca 2009 r. o godzinie 12:18 ()
Ewa
Średnio wpasowany to delikatne stwierdzenie! On tam kompletnie nie pasuje! Nie rozumiem łączenia sztuki nowoczesnej ze starą architekrturą. Możliwe, że jamochłon sprawdziłby się w futurystycznym miasteczku, w otoczeniu budynków o bliżej nieokreślonych kształtach, ale Praga!!! Stanowcze nie, może nie dla projektu ale dla miejsca.
2 lipca 2009 r. o godzinie 12:45 ()
gacek
Ma w sobie coś z wielkiej ośmiornicy. Bardziej mi pasuje do parku zabaw dla dzieci, niż jako gmach biblioteczny. No, ale cóż. Do wszystkiego można przywyknąć. Pamiętam, że nowy gmach BUWu też mnie z początku straszliwie drażnił swoją dziwaczną bryłą i brzydką zielonością. A potem przestałam to zauważać. Pewnie i Prażanie by z czasem przywykli do atakującego jamochłona.
2 lipca 2009 r. o godzinie 21:28 ()
Orzech
przynajmniej wiadomo, gdzie jest biblioteka…
2 lipca 2009 r. o godzinie 23:05 ()
ajsch77
Nie powiem żeby mi się ten projekt fanatycznie podobał. Z drugiej jednak strony jestem za odważnymi projektami bibliotek.
3 lipca 2009 r. o godzinie 10:46 ()
L_bird
Mnie też się ten projekt nie podoba. Są jednak duże szanse że nie zostanie zrealizowany. Z drugiej strony Klementinum bardzo potrzebuje nowego budynku, a ten ma bardzo funkcjonalnie zaprojektowane wnetrza (przynajmniej jak na moje oko). Na górze jest kawiarnia z pieknym widokiem.
3 lipca 2009 r. o godzinie 13:04 ()
sarenka
Mam mieszane uczucia wobec formy tego projektu, ale jedno muszę przyznać - nikt nie minie tej biblioteki obojętnie
7 lipca 2009 r. o godzinie 22:38 ()
Tadeusz
Komentarz usunięty na prośbę autora
11 lipca 2009 r. o godzinie 07:21 ()
Tadeusz
Komentarz usunięty na prośbę autora
12 lipca 2009 r. o godzinie 10:46 ()