Jedno koło jest zepsute, cały traktor jest do.…

Artykuł opublikowany 13 lipca 2009 r.
w dziale Z przymrużeniem oka

Udostępnij artykuł

rectified_spiritZaczy­na­jąc pracę jako młod­szy biblio­te­karz nie mia­łem poję­cia że przyj­dzie mi mieć codzienną stycz­ność z alko­ho­lem. Z kurzem, robac­twem, natręt­nymi użyt­kow­ni­kami i wred­nymi ochro­nia­rzami tak, ale że z alko­ho­lem? A tu masz babo pla­cek, los jest prze­bie­gły. Nie żebym był abs­ty­nen­tem. Co to to nie. Broń­cie bogo­wie. Po pro­stu mam zdro­wo­roz­sąd­kowy instynkt samo­za­cho­waw­czy. Spi­ry­tusu nie pijam dla zasady i zdro­wia, a wolę zde­cy­do­wa­nie tegoż pochodne. A tu obco­wa­nie co dzień rano z wyso­ko­pro­cen­to­wym alko­ho­lem. Otwie­ram szafkę z lękiem. Zakrę­ci­łem dobrze czy nie zakrę­ci­łem. Wypa­ro­wał czy nie wypa­ro­wał. Jak nie wypa­ro­wał to na szmatkę wylać tro­chę i prze­trzeć odpo­wied­nie ele­menty narzę­dzia pracy coby gładko szło, dobrze słu­żyło. I tak co dzień. A niechby się wzięło i wylało? Wstyd. Trzeba po kolejną iść. I jak pamię­tać będą, że kilka dni temu byłem to pomy­ślą, że wypi­łem. A jak się zacznę tłu­ma­czyć, że wypa­ro­wało albo wylało to tym bar­dziej pomy­ślą, że wypi­łem. Wstyd i piętno pijaka pój­dzie na kory­ta­rze. I weź potem czło­wieku przez 40 lat do eme­ry­tury dalej z takim baga­żem żyj.

Dla­tego z naboż­no­ścią postę­po­wa­łem z bute­leczką by nie zużyć za szybko, na koszta nie nara­zić pra­co­dawcy, maszynę wyczy­ścić i twa­rzy nie stra­cić. Ale tak czy ina­czej skoń­czył się po mie­sią­cach dzie­się­ciu spi­ry­tus. Przy pojem­no­ści 100ml daje po 10 ml na mie­siąc, a więc przy śred­nio 20 dniach pracy po 0,5 ml zuży­tego spi­ry­tusu na dzień. Oszczęd­ność powo­dem do dumy.

Nad­szedł więc moment kiedy trzeba się było wybrać na szczyt olimpu by homa­gium skła­da­jąc popro­sić o butel­czynę nową. Prze­mowa przy­go­to­wana, wspi­naczka po scho­dach, popra­wić ubranko i trzy odde­chy żeby się uspo­koić przed wejściem.

- Dzin­do­bry­przy­sze­dłem­po­spi­ry­tus­do­ska­ne­ra­bo­się­skoń­czy­łi­po­trzeb­ny­jest - i oddech, chwila pauzy, uśmiech, na który odpo­wie­dzią było jedy­nie:
- Nie ma spi­ry­tusu, skoń­czył się.
Kon­ster­na­cja. Żaden z przy­go­to­wa­nych sce­na­riu­szów roz­mowy nie prze­wi­dział takiej moż­li­wo­ści. Kon­ster­na­cja prze­cho­dzi w popłoch. Popłoch udaje się szybko opa­no­wać – w końcu czło­wiek skoń­czył stu­dia, nie jedno prze­szedł i egza­miny ustne uda­wało się zdać. Pytam:
- Ale była cała zgrzewka prze­cież.
Olimp odpo­wiada nie pod­no­sząc głowy znad papie­rów:
- No tak, ale się skoń­czył.
- To kiedy będzie.
- Na razie nie będzie.
- A czemu nie będzie.
- Bo biblio­teka nie płaci fak­tur i nic nam nie chcą sprze­da­wać.
Zawa­ha­łem się. W obli­czu czyn­nika kry­zysu, pod­świa­do­mego lęku o sta­no­wi­sko, kolejne pyta­nie, które miało brzmieć “To jak mam pra­co­wać” uwię­zło mi w gar­dle. Jedyne co pozo­stało zro­bić to wyco­fać się do bazy i wró­cić póź­niej z jakimś pomy­słem:
- To do widze­nia… Dzię­kuję - pal­ną­łem jesz­cze na koniec jakby było za co dziękować.

W dziale zwo­łana zostaje narada. Burza wzbu­rzo­nych mózgów. Bo jak było i nie ma a tylko my uży­wamy, a prze­cież nie zuży­li­śmy, to czemu nie ma? Pierw­sza wer­sja, że wypili. Ze zgrzewki, sztuk 24 zuży­li­śmy już 2 butelki, więc zostaje 22 flaszki po 100 ml. Ponad dwa litry czy­stego spi­ry­tusu. Naraz nie da rady. Można by codzien­nie po troszku. Przez 10 mie­sięcy 22 butelki, to 2,2 butelki mie­sięcz­nie, czyli 220 ml przez 20 dni w mie­siącu daje 11 ml dzien­nie. Dało by radę. Do her­baty, do kawy, może nawet w gar­dło pro­sto. Moż­liwe, ale gdzież­by­śmy w Olimp ten nasz który pro­wa­dzi i włada zwąt­pić mogli. Tfu, prze­pad­nij myśli podła. Po chwili namy­słu doszli­śmy do wnio­sku że się wziął i wypa­ro­wał, bo fabryka na pewno nie dokrę­ciła nakrę­tek, a jak uczyli nas w szkole pod­sta­wo­wej wszak, alko­hol paruje. Nasz ura­to­wało jedy­nie to że jak go otwo­rzy­li­śmy to potem zakrę­ci­li­śmy szczel­nie lecz nie­świa­do­mie. To musiało być to. A jeśli fabryka nawet i dokrę­ciła to mogło się w trans­por­cie polu­zo­wać. I wer­sji tego dnia poja­wiło się jesz­cze kilka.. a fabryka stoi. Bo jak mówili w tele­wi­zo­rze kiedy byłem mały i co zapa­dło mi w mózg głę­boko: “Jedno koło jest zepsute, cały trak­tor jest do.….”

 

Tagi tego artykułu: , , ,

Komentarzy: 5


  1. Orzech

    Prze­cież spi­ry­tusu nie trzeba pić samego. Ja ze spi­ry­tusu robię dosko­nałą cytry­nówkę, a kie­dyś spo­tka­łem czło­wieka, który pił spi­ry­tus z pepsi (Przed­sta­wi­ciel han­dlowy dużej firmy, aby nie poja­wiły się komen­ta­rze zbędne).

    Pozdra­wiam

    13 lipca 2009 r. o godzinie 15:33 ()


  2. Kiczora

    Nor­mal­nie serce się kraje… Szkoda na szmatkę spi­ry­tusu. Nie lepiej czy­ścić na chuch?! ;)
    Same pozy­tywy prze­cież. Spi­ry­tus się nie mar­nuje, my odka­żamy gar­dło, tre­nu­jemy mię­śnie mię­dzy­że­browe (przed chu­chem wcią­gamy głę­biej powie­trze; kto nie wie­rzy, nie­chaj sprawdzi).

    13 lipca 2009 r. o godzinie 18:54 ()


  3. Tadeusz

    Komen­tarz usu­nięty na prośbę autora

    17 lipca 2009 r. o godzinie 00:17 ()


  4. Tadeusz

    Komen­tarz usu­nięty na prośbę autora

    17 lipca 2009 r. o godzinie 00:28 ()


  5. Fiolanda

    hmmm … trza było dopi­jać przy prze­czysz­cza­niu maszyny… wtedy wcze­śniej ukoń­czona fla­szeczka więc w kon­se­kwen­cji zała­pać się na drugą byłoby łatwiej i szyb­ciej … być może ;)
    a pro­pos … jedno koło u trak­tora zepsute, ale za to 3 dobre !!!! tak sły­sza­łam :)
    pozdrawiam !

    17 lipca 2009 r. o godzinie 12:57 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

Imię:

e-mail:

Twoja wia­do­mość:

Pulowerek.pl