[Tekst jest przedrukiem z bloga Malin.net.pl]
Dzieciaki z jednej ze szkół z okolic Glasgow przez chwilę mogły poczuć się jak gwiazdy rocka, gdy w nagrodę za przeczytanie tysiąca książek do księgarni Borders, organizującej taki konkurs, przywiezione zostały... limuzynami.
Co prawda to było niezupełnie tak, że dzieci (podstawówkowy wiek) przeczytały po tysiąc książek. Na potrzeby konkursu ustalono, że każde dziesięć stron liczy się za jedną książkę.
Ale to i tak imponująco, bo żeby przejechać się limuzyną, każdy z młodych czytelników musiał przeczytać 10 000 stron. Zakładając, że przeciętna książka dla dzieci ma ich ok. 150, trzeba było zaliczyć prawie siedemdziesiąt książek. Okazało się, że takich uczniów było 130. Rekordzista miał na koncie 4000 książek!
Zwycięzcy uczniowie szkoły podstawowej w Keene, dla których zorganizowano konkurs, podjechały do księgarni konwojem składającym się z ośmiu limuzyn, dwóch Hummerów i czegoś, co określono jako "party bus", cokolwiek to jest.
To się nazywa promocja czytelnictwa! Ciekawe, czy Empik czy Matras byłoby stać na zorganizowanie czegoś takiego...
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: czytelnicy, konkurs, książki
















Tadeusz
Komentarz usunięty na prośbę autora
14 lipca 2009 r. o godzinie 18:14 ()
mahjong
w usa to nie nowość. na przykład już w latach 70. Mihalis “Mike” Lazaridis - wynalazca BlackBerry jako 12-latek wygrał nagrodę za przeczytanie wszystkich książek naukowych dostępnych w bibliotece publicznej!
polecam źródło:
http://technowinki.onet.pl/2,0,1566088,1,3,artykul.html
15 lipca 2009 r. o godzinie 06:49 ()