[Dziś po raz pierwszy dwa wpisy jednego dnia, ale sprawa nie mogła zwlekać…]
W Luksemburgu jest biblioteka i takie tam pierdoły.
Zawodowa duma i poczucie godności zobowiązuje nas do oburzenia się na takie stwierdzenie, jednak znajomość poziomu wypowiedzi europosła Kurskiego ostudza emocje
Rozkładając za pomocą domorosłej logiki wypowiedziane przez p. Kurskiego zdanie to zasadniczo wyrażenie “i takie tam pierdoły” wyklucza z grona “pierdół” bibliotekę, poprzez zastosowanie “i”. O wiele więcej powodów do oburzenia powinny więc mieć grupy utożsamiające się z instytucjami zawierającymi się w “i takie tam pierdoły”, którymi są Trybunał Sądowy oraz Izba kontroli. Czekamy więc na protesty Prawników oraz pracowników NIKu.
Z drugiej strony pojmując jego wyrażenie w potocznym sensie, jak najbardziej zrównuje on naszą szacowną instytucję z owymi “pierdołami”, gdyż użycie w jednym zdaniu obok siebie tych dwóch wyrazów po prostu nie przystoi. W jego wypowiedzi, w domyśle czai się gdzieś tam słowo “inne”, przez co jego wypowiedz brzmiała by “Biblioteka i takie tam inne pierdoły”. To diametralnie zmieniłoby logiczne znaczenie zdania. A jak wcześniej wielokrotnie wykazał poseł Kurski, autor sławnego i popkulturowego już dziś “dziadka z Wehrmachtu” ma on smykałkę do zasiewania domysłów…
Tak czy inaczej w potocznym i powszechnym znaczeniu wypowiedz w obu przypadkach znaczy to samo - elementarny brak szacunku i docenienia roli bibliotek i innych przybytków intelektualnych. Oby zemścilo się przy kolejnych wyborach, tylko szkoda, że to dopiero początek jego kadencji…
Przeczytaj też:
- Trześń - takie zniszczenia wyrządziła woda!
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [45] - Hej tam gdzieś ze stron dalekich [dumka o karach]
- Tam gdzie kończy się biblioteka a (jeszcze nie) zaczyna archiwum
Tagi tego artykułu: biblioteki, Jacek Kurski, Parlament Europejski, UE
















Tadeusz
Komentarz usunięty na prośbę autora
15 lipca 2009 r. o godzinie 18:29 ()