Pulowerek.pl » O nas Bibliotekarzach

NK a sprawa biblioteczna

31 sierpnia 2009 Przeczytany 444 razy jeden komentarz

Pisaliśmy już o reklamie w bibliotece. Gdybym była moherową bibliotekarką powiedziałabym, że biblioteka nie potrzebuje takowej. Bo przecież czytanie podsyca wyobraźnię, książki to już starożytne ale jednak źródło wiedzy, a bibliotekarz odnajdzie każdą informację. Owszem, racja, ale… Żyjemy w dobie wszędobylskiego rozwoju multimediów  i lepkich macek wygodnych wyszukiwarek. Biblioteka poszukuje więc czytelnika, a może bardziej sympatyka, właśnie  w Internecie.

W sławetnej już i dochodowej Naszej-Klasie… przeglądając ponad  160 profili bibliotek, około 50% z nich jest fikcyjnych. Jednak te, których administratorzy założyli w konkretnym celu zakładkę „o sobie” wykorzystują, by przedstawić prometejską misję swojej działalności jak np. Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi. Zakładka „czym się aktualnie zajmuję” zawiera najczęściej godziny otwarcia lub zbliżające się imprezy. Leniuchy zamiast klikać wolą wkleić zdjęcie. Więzi znajomych zacieśniają  z pewnością milusińskie zdjęcia z ulubionej biblioteki. A pod nimi komentarze typu: Eno gollum, wymiatasz! czy inne wysublimowane komplementy. Świetnie radzi tu sobie Biblioteka Gminna w Olbrachtowie, której głównym celem jest informowanie o konkursach, co też czyni za pomocą prężnie działającego forum.  Zaś galeria zdjęć z biblioteki dokumentuje biblioteczne życie. Bo przecież każdy lubi zobaczyć swoją podobiznę w mediach. Szczególnie pozytywnie zaskoczył mnie zaś umieszczony tam mrucząco-miauczący konkurs. Z podobnego pomysły korzystają  także administratorzy profilu Biblioteki Publicznej z Łochowa. Zaś wspominkowe fotografie służą tu jako pretekst do pochwalenia się zdolnym potomstwem przez zaczytanych rodziców.

NK

[Niby zwykły portal...a tyle zysku promocyjnego]

W kreowaniu bibliofilskiego wizerunku przyczółków wiedzy korzystamy też i my.  Pulowerek  zaczepił na naszej klasie swe włochate niteczki i gromadzi swoich sympatyków. Za co jesteśmy wdzięczni i zapraszamy do zostania naszymi znajomymi.

No to po tej chwili prywaty. ..Także nasi współbracia i siostry z wyspy gejzerów ślą gminną polską pieśń o składnicy książek znad Wisły, a profil zawiera wszystkie niezbędne informacje by zdobyć ukochanego Pana Tadzia.

No czego chcieć więcej? Reklama jest? Jest. Ślad sympatii okazanej bibliotece jest? Jest. Trzeba iść z duchem czasu. Grunt to starać się utrzymać kontakt z czytelnikiem-odbiorcą, który się przecież zmienia… i to zawsze szybciej od nas.

KOT

Przeczytaj też:

  1. Reklamowanie biblioteki… ciężka sprawa?

Jeden komentarz »

  • buraq napisał/a:

    Na facebook też znalazłem profil pulowerka :)

Skomentuj nasz tekst!

Dodaj swój komentarz poniżej lub puść trackbacka ze swojej własnej strony. Możesz także zaprenumerować RSS.

Bądź uprzejmy i nie zaśmiecaj komentarzy wpisami obraźliwymi, lub nie dotyczącymi tematyki artykułu. Nie trolluj.

W komentarzu możesz używać następujących znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym portalu używamy Gravatarów. Jeśli chcesz mieć własnego avatara zaloguj się na Gravatar.com.

Security Code: