Na początku lipca pisaliśmy o domowych biblioteczkach, które mogą przybierać różne formy, od tradycyjnych kilku regałów wypełnionych kilkudziesięcioma lub kilkoma setkami książek, takich jak u Arka i Maćka po rzeczy, które nie śniły się nawet filozofom.
Do osób wpadających w tę drugą kategorię zalicza się Jay Walker wspomniany już w pierwszym z wyżej podlinkowanych tekstów. Stwierdziliśmy, że jego biblioteka jest na tyle ciekawa, że warto o niej nieco szerzej napisać. Biblioteczka Jaya Walkera wygląda mniej więcej tak:
Mamy tu m.in. wiszącego nad głową Sputnika, książki z rubinami w okładkach, maszynę szyfrującą Enigma, londyńską kronikę miejską z 1665 roku, oryginalną dokumentację techniczną do rakiety Saturn V (tej, dzięki której Apollo 11 wylądował na Księżycu), umieszczoną w ramce serwetkę, na której Franklin D. Roosevelt zarysował plan wygrania II Wojny Światowej i wiele, wiele więcej.
Szczęka opada do samej ziemi. Niejedno muzeum nie powstydziłoby się takich zbiorów. Ale to nie trudne dla człowieka, którego majątek u szczytu kariery szacowany był przez magazyn Forbes na ponad 4 mld dolarów.
Dla ciekawskich krótka rozmowa z właścicielem tego cudeńka:
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: biblioteczka, biblioteka, Jay Walker

















