Starzy kontra Młodzi?

Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2009 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Swego czasu grupka akto­rów (z Łodzi czy Pozna­nia) zor­ga­ni­zo­wała “akcję”. Rzecz nor­malna w światku arty­stycz­nym. W tym jed­nak sprawa cała, że akto­rzy byli mło­dzi, a akcję pod­su­mo­wać można hasłem „Precz ze sta­rymi”. Wywo­łało to oby­cza­jową burzę i pan Olbrych­ski czy pan Maj­chrzak, dekla­ro­wał podobno nawet, iż on tym Mło­dym gęby obić może w imie­niu owych Sta­rych, żeby poka­zać w jakim powa­ża­niu ma ich akcję i ich Mło­dość. Sytu­acja ta jest typo­wym przy­kła­dem kon­fliktu poko­leń. Sta­rzy kon­tra Mło­dzi, Mło­dzi kon­tra Starzy.

Na forum EBIBu w toczo­nej na pulo­wer­ko­wym wątku dys­ku­sji (która popły­nęła już na nie­znane wody offto­picu) poja­wił się nagle dość mocno zaak­cen­to­wany motyw Sta­rzy kon­tra Mło­dzi. Po raz pierw­szy wywo­łał go któ­ryś z ano­ni­mów:

Cza­sami mam wra­że­nie że każde “star­cie” tu na Ebi­bie przy­po­mina walkę “sta­rych” z “mło­dymi”. Każda nowość, humor, auto­iro­nia, świe­żość (no tu się dopiero dowiem..) trak­to­wana jest pro­tek­cjo­nal­nie, z wyż­szo­ścią. A nie można współistnieć?

Potem ponow­nie odkry­łem go w wypo­wie­dzi skie­ro­wa­nej do mnie przez Admina:

Jestem sta­rej daty i za moich cza­sów nie dys­ku­to­wało się z adminem

Nie mogłem powstrzy­mać się i może w spo­sób zbyt wpi­su­jący się w sche­mat Sta­rzy vs. Mło­dzi odpo­wie­dzia­łem Admi­nowi. Tak to wła­śnie sche­mat jest powie­lany nawet jeśli tego nie chcemy i tak toczy się ta zimna wojna.

Biblio­teki prze­żyły już chyba swój okres eska­la­cji kon­fliktu Sta­rych z Mło­dymi. Chyba. Wydaje mi się że gdzie­nie­gdzie była to druga połowa lat 90tych, prze­waż­nie jed­nak mowa tutaj o pierw­szych latach XXI wieku. Powód, wia­domo: kom­pu­te­ry­za­cja, ucy­fro­wie­nie, koniecz­ność prze­sko­cze­nia z tech­no­lo­gii ana­lo­go­wych do cyfro­wych. Ktoś powie, że żadnego kon­fliktu nie było, że wszystko prze­szło gładko, sta­rzy się dosto­so­wali, mło­dzi pocze­kali. Zależy pew­nie gdzie i kiedy, bar­dziej odczu­walne było to na pewno w dużych biblio­te­kach aka­de­mic­kich, gdzie całe działy (np. opra­co­wa­nia) musiały prze­siąść się z wypi­sy­wa­nia kar­te­czek na maszy­nie na skom­pli­ko­wane sys­temy jak np.: VIRTUA. Tutaj nie­stety wymiana była konieczna. Signum temporis.

Podob­nie wydaje mi się dziś z całym spo­łe­czeń­stwem infor­ma­cyj­nym. Nie uwła­cza­jąc nikomu, jest pewna gra­nica wieku, poza którą poko­le­nia, nie licząc natu­ral­nie pew­nych jed­no­stek, nie ma szans sta­nia się ele­men­tem spo­łe­czeń­stwa infor­ma­cyj­nego. To, że ktoś ma konto na Naszej-Klasie, pisze na róż­nych forach i umie zro­bić wpis na blogu nie zna­czy wcale, że jest jego ele­men­tem. Sorry, ale taka prawda. Czemu? Odsy­łam do lite­ra­tury tematu, choćby takiego Castellsa.

Każdy wiek ma swoje prawa. Mło­do­ści pra­wem jest bunt, prze­ja­wia­jący się choćby w pyta­niu „dla­czego tak ma być jak jest”. Sta­ro­ści pra­wem jest ogar­nia­nie sze­ro­kim spoj­rze­niem życia, próba oce­nia­nia i przy­mu­sza­nia do wła­snych “spraw­dzo­nych” wzor­ców. Mło­dość się szyb­ciej uczy, Sta­rość ma doświad­cze­nie. Dwie zda­wa­łoby się uzu­peł­nia­jące struk­tury, pro­wa­dzą jed­nak ze sobą nie­ustanny kon­flikt. Pro­ble­mem jest to, że zamiast kumu­lo­wać wie­dzę i doświad­cze­nie, zmu­sza on Mło­dych do two­rze­nia swo­jego wła­snego nie­za­leż­nego od Sta­rych świata.… który w końcu i tak kie­dyś sta­nie się świa­tem Sta­rych gdy nadej­dzie nowe poko­le­nie Mło­dych. Gdzie tu progresja?

oldyoung

Zaape­lujmy. Sta­rzy niech nie będą satra­pami, bro­nią­cymi swo­ich pozy­cji za wszelką cenę i sta­ra­ją­cymi się rzu­cać mło­dym jak naj­wię­cej kłód pod nogi. Rolą Sta­rych niech będzie nie spra­wo­wa­nie rzą­dów dyk­ta­tor­skich, a speł­nia­nie roli men­to­rów dla mło­dych. Bo nikt nie odbiera im prawa do nad­rzęd­nej roli w spo­łe­czeń­stwie. Niech tylko będą ela­styczni. To chyba jedyny spo­sób na zre­du­ko­wa­nie nega­tyw­nych kon­se­kwen­cji nie­unik­nio­nego kon­fliktu poko­leń. Inte­rak­cja pomię­dzy tymi dwoma świa­tami niech będzie wymianą doświad­czeń, a nie wojną pozy­cyjną, gdzie każdy sie­dzi w swo­ich oko­pach “wszystkowiedzenia”.

Nie cho­dzi też o „wycho­wa­nie” sobie mło­dych na swój obraz i podo­bień­stwo. Taki sche­mat pro­wa­dzi do zastoju i kse­ro­wa­nia wzor­ców. Sie­dzie­li­by­śmy wciąż jesz­cze na przy­sło­wio­wych drze­wach. Może tro­chę źle to widzę, ale jed­nym z głów­nych zadań Sta­rych powinno być umoż­li­wie­nie Mło­dym roz­woju. I nie­za­leż­nie czy będzie to nasz prze­ło­żony w pracy, matka, wykła­dowca czy kto­kol­wiek ze Sta­rych to uwa­żam, że tak wła­śnie powi­nien postę­po­wać. Może w ramach altru­istycz­nego odru­chu nawet i swoim kosz­tem, lub choć nie pod­kre­śla­jąc wciąż swo­jej nad­rzęd­nej roli. I całe szczę­ście, że są tacy Sta­rzy, któ­rzy potra­fią to zro­zu­mieć i wpro­wa­dzić w życie. Ukłon do samej ziemi w ich stronę  za wkład w roz­wój świata. I oby­ście mieli oka­zję na jak naj­wię­cej takich osób spo­tkać na swo­jej (nie tylko zawo­do­wej) drodze.

…i tylko mam nadzieję, że gdy zostanę już Sta­rym nie zapo­mnę o tym co teraz piszę.

Mło­do­ści można wiele wyba­czyć. Sta­ro­ści już mniej.

MR

 

Tagi tego artykułu: , ,

Komentarzy: 4


  1. stara bibliotekarka

    Z dużą uwagą prze­czy­ta­łam tekst dot. “walki” mło­dych ze sta­rymi. Wątek ten poja­wił się już fak­tycz­nie na forum EBiBU. Słusz­nie zauwa­żył p. Kubów, że wszy­scy kie­dyś będą sta­rzy a co za tym idzie będą mieli za prze­ciw­ni­ków mło­dych. Pew­nie jest zia­renko prawdy w tym co napi­sa­li­ście. Ale rów­nież, ja jako ta stara, wiem, że czę­sto mło­dzi nie mają ochoty na pracę, migają się, nie podej­mują ini­cja­tyw, i pracę w biblio­tece trak­tują jako pocze­kal­nie do cze­goś ambit­niej­szego bądź lepiej płat­nego czyli trak­tują ją jako zło konieczne. Rodzi się pyta­nie po co więc koń­czyli stu­dia biblio­te­ko­znaw­cze? My sta­rzy… ja stara biblio­te­kara, bojąc się wpa­da­nia w rutynę, cze­kam na zryw mło­dego narybku, pod­su­nię­cie nowych pomy­słów, roz­wią­zań i… nic. Mam nadzieję, że do zawodu tra­fiają także ci, któ­rzy zmie­nieją opi­nię o pracy w biblio­tece a także o oso­bach w niej pra­cu­ją­cych. Pozdra­wiam i życzę wiele pomyśl­no­ści w mre­da­go­wa­niu pulowerka

    18 sierpnia 2009 r. o godzinie 10:05 ()


  2. Frodo

    Taki sche­mat pro­wa­dzi do zastoju i kse­ro­wa­nia wzor­ców
    choćby takiego Castel­lsa
    tak toczy się ta zimna wojna
    za wkład w roz­wój świata

    Tekst stron­ni­czy, błędy języ­kowe, brak uza­sad­nie­nia tezy o r z e k o m y m kon­flik­cie poko­leń w środo­wi­sku biblio­te­kar­skim. Przed­sta­wiono obo­wiązki tylko(!) jed­nej ze stron r z e k o m e g o kon­fliktu pokoleń.

    Mam 23 lata
    Dwu­letni staż pracy w bibliotece

    18 sierpnia 2009 r. o godzinie 15:03 ()


  3. Eva Scriba

    Tekst bar­dzo dobry. A kon­flikt mię­dzy Sta­rymi a Mło­dymi ist­nieje w biblio­te­kach. I z wła­snych oraz cudzych doświad­czeń wiem, jak trudno jest wpro­wa­dzić jakie­kol­wiek inno­wa­cje w momen­cie, gdy jest się naj­młod­szym człon­kiem w zespole. I jak czę­sto sły­szy się od star­szych kole­gów “Ale tak było zawsze”, “tak musi być”. Mło­dość nie jest zależna od metryki, a od stanu ducha i ‚tak jak to padło w tek­ście, elastyczności.

    18 sierpnia 2009 r. o godzinie 15:28 ()


  4. Redakcja

    @Frodo - a ty jak zawsze przeciw…:D

    Nie wiem w jakiej biblio­tece pra­cu­jesz, ale w więk­szych biblio­te­kach pro­blem ist­nieje. Rzadko jest on otwarty, jed­nak tli się gdzieś w tle zawsze. W filii biblio­teki gmin­nej gdzie pra­cują trzy osoby ciężko o kon­flikt pokoleń.

    A tekst stron­ni­czy bo po jakiejś stro­nie opo­wie­dzieć się trzeba. Jak już wspo­mi­na­łem poprzed­nio - dopiero jak kogoś ukłu­jesz to ode­zwą się głosy. Przed­sta­wi­łem jedną ze stronę w więk­szym stop­niu bo uwa­żam, że jest to strona “słab­sza” lub mniej uprzywilejowana.

    Jak już kie­dyś było wspo­mi­nane chęt­nie przyj­miemy korek­tora do redak­cji. Micha­lina aku­rat na waka­cjach, nie ma kto popra­wiać tek­stów. Jeśli masz ochotę chęt­nie przyj­miemy każdą pomoc.
    A co mają zna­czyć te frag­menty na początku two­jego komen­ta­rza? To te błędy? Musisz dokład­niej pal­cem poka­zać :)

    A kon­fliktu obyś miał oka­zję nie doświad­czyć, a naj­le­piej byś tra­fił na Sta­rych nie­kon­flik­to­wych( i może tak tra­fi­łeś szczę­śli­wie stąd twoje niezrozumienie)

    @Eva - Kon­flikt czę­sto prze­ja­wia się tak jak mówisz, nie w aktyw­nym zwal­cza­niu mło­dych, ale dys­kret­nym ich blo­ko­wa­niu. Ciężko wów­czas coś Sta­rym zarzu­cić ofi­cjal­nie… Oni z z wie­kiem nabie­rają sprytu :D

    18 sierpnia 2009 r. o godzinie 16:37 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl