Metoda na głoda
W pracy z książkami można czasem porządnie zgłodnieć. Zdarzy się jakieś skontrum, przekładanie książek, układanie i masz babo placek, potrzeba kalorii żeby uzupełnić energetyczne ubytki. Opcji jest kilka: gotowy lunch przyniesiony z domu, zakupy w bufecie lub pobliskim sklepiku, albo to co tygrysy lubią najbardziej czyli własnoręcznie przygotowany świeżutki lunch. W pracy wiadomo nie ma gdzie zdobyć pełnowymiarowej kuchni jednak i na to da się coś poradzić. Od czego w końcu mamy w pracy komputery – narzędzia uniwersalne. A komputery mają wejścia USB z którymi można zdziałać cuda. Poza tym istnieją wszelkiego rodzaju automaty. Poniżej prezentujemy kulinarny parę kulinarnych cudeniek podłączanych przez USB i nie tylko:
Pierwsza propozycja to dość podstawowy zestaw na lunch a mianowicie tosty z różnymi dodatkami. Tosty przygotujemy w specjalnym urządzeniu, które dyskretnie możecie ukryć w biurku. Miły dla oka design i renomowana marka dodatkowo wzbogacone zostały o możliwość “drukowania” na tostach każdego tekstu. Polecamy naukę UKD przy jedzeniu lub codzienne drukowanie kolejnego hasła z encyklopedii. Taki toster to także świetne narzędzie do nauki języków. Cała biblioteka pozazdrości, a to wszystko dzięki portowi USB. Toster możemy spotkać także w bardziej tradycyjnej, okrojonej wersji.

Marzeniem w każdej pracy byłabyza to inna maszyna – automat do pieczenia pizzy. Dowodzi on , że czary muszą jednak istnieć, bo poziom skomplikowania i ilość czasu jaki musiał zostać poświęcony na zaprojektowanie tego urządzenia wydaje się zaprzeczać wszelkim prawom logiki i rozwojowi cywilizacji. Równie dobrą zabawą jak wcinanie pizzy byłaby zapewne próba zrozumienia jak to cholerstwo działa. Czy tym skrzatom tam nie gorąco i czy aby wygonie gnieść ciasto w takim małym pudełku. [galeria]

Kompletni hardkorowcy kulinarno-biblioteczni mogą zaszaleć i skonstruować (na własną odpowiedzialność) prawdziwą patelnię na USB. Co prawda potrzeba do tego aż 30 portów, jednak efekt wart jest zachodu. Otrzymujemy urządzenie, które usmaży nam mięsko i zrobi jajeczko sadzone.

A tak wygląda inna wersja tego kulinarnego gadżetu i jego działanie w praktyce, czyli jajecznica w 7 minut i tylko dwa porty USB!:
DIY USB Cooking Pan – Funny bloopers R us

No i nie można naturalnie na koniec zapomnieć o cichym bohaterze kulinarnych eksperymentów – czajniku elektrycznym. Poza tradycyjnym zalaniem herbatki, podlaniem zupki proponujemy np. gotowanie jajek na twardo lub makaronu do bibliotecznego spaghetti.
Życzę smacznego i ciekawych pomysłów kulinarnych!
MR


Toster z tekstem z książki – rewelacja!
jakoś tak mało apetycznie ta jajecznica wygląda :-/ nie przekonała mnie
A ten automat do pizzy to też na USB?
Jajkownica faktycznie nie apetyczna, ale jak człowiek głodny to nie wybrzydza.
A pizzomat z pewnością dało by się podłączyć przy odrobinie makgajwerowskich zdolności. Jakieś 3000 portó USB powinno wystarczyć ;]
Skomentuj nasz tekst!
Zaprenumeruj Pulowerka przez e-mail
Pulowerek na Facebooku
Zdjęcia Pulowerka
Zobacz więcej zdjęć >
Tagi – strefa bez KABY
Bądź z nami!
Polecamy:
Najnowsze komentarze
Użytkownicy na stronie:
Najnowsze wpisy
Wspieramy Wolną Kulturę:
Materiały wykorzystane na stronie nie łamią [o ile jest nam to wiadome :)] praw autorskich innych osób. W przypadku wykrycia naruszenia praw autorskich prosimy o kontakt z redakcją serwisu.