Pulowerek.pl » Gadżet / Styl

Metoda na głoda

1 września 2009 Przeczytany 380 razy komentarzy: 4

W pracy z książkami można czasem porządnie zgłodnieć. Zdarzy się jakieś skontrum, przekładanie książek, układanie i masz babo placek, potrzeba kalorii żeby uzupełnić energetyczne ubytki. Opcji jest kilka: gotowy lunch przyniesiony z domu, zakupy w bufecie lub pobliskim sklepiku, albo to co tygrysy lubią najbardziej czyli własnoręcznie przygotowany świeżutki lunch.  W pracy wiadomo nie ma gdzie zdobyć pełnowymiarowej kuchni jednak i na to da się coś poradzić. Od czego w końcu mamy w pracy komputery – narzędzia uniwersalne. A komputery mają wejścia USB z którymi można zdziałać cuda. Poza tym istnieją wszelkiego rodzaju automaty. Poniżej prezentujemy kulinarny parę kulinarnych cudeniek podłączanych przez USB i nie tylko:

Pierwsza propozycja to dość podstawowy zestaw na lunch a mianowicie tosty z różnymi dodatkami. Tosty przygotujemy w specjalnym urządzeniu, które dyskretnie możecie ukryć w biurku. Miły dla oka design i renomowana marka dodatkowo wzbogacone zostały o możliwość “drukowania” na tostach każdego tekstu. Polecamy naukę UKD przy jedzeniu lub codzienne drukowanie kolejnego hasła z encyklopedii. Taki toster to także świetne narzędzie do nauki języków.  Cała biblioteka pozazdrości, a to wszystko dzięki portowi USB. Toster możemy spotkać także w bardziej tradycyjnej, okrojonej wersji.

Marzeniem w każdej pracy byłabyza to inna maszyna – automat do pieczenia pizzy.  Dowodzi on , że czary muszą jednak istnieć, bo poziom skomplikowania i ilość czasu jaki musiał zostać poświęcony na zaprojektowanie tego urządzenia wydaje się zaprzeczać wszelkim prawom logiki i rozwojowi cywilizacji. Równie dobrą zabawą jak wcinanie pizzy byłaby zapewne próba zrozumienia jak to cholerstwo działa. Czy tym skrzatom tam nie gorąco i czy aby wygonie gnieść ciasto w takim małym pudełku. [galeria]

Kompletni hardkorowcy kulinarno-biblioteczni mogą zaszaleć i skonstruować (na własną odpowiedzialność) prawdziwą patelnię na USB. Co prawda potrzeba do tego aż 30 portów, jednak efekt wart jest zachodu. Otrzymujemy urządzenie, które usmaży nam mięsko i zrobi jajeczko sadzone.

A tak wygląda inna wersja tego kulinarnego gadżetu i jego działanie w praktyce, czyli jajecznica w 7 minut i tylko dwa porty USB!:


DIY USB Cooking PanFunny bloopers R us

No i nie można naturalnie na koniec zapomnieć o cichym bohaterze kulinarnych eksperymentów – czajniku elektrycznym. Poza tradycyjnym zalaniem herbatki, podlaniem zupki proponujemy np. gotowanie jajek na twardo lub makaronu do bibliotecznego spaghetti.

Życzę smacznego i ciekawych pomysłów kulinarnych!

MR

 

Komentarzy: 4 »

  • jmonika napisał/a:

    Toster z tekstem z książki – rewelacja! :-)

  • grzech napisał/a:

    jakoś tak mało apetycznie ta jajecznica wygląda :-/ nie przekonała mnie :P

  • Kikuchi napisał/a:

    A ten automat do pizzy to też na USB? ;-)

  • Redakcja (author) napisał/a:

    Jajkownica faktycznie nie apetyczna, ale jak człowiek głodny to nie wybrzydza.
    A pizzomat z pewnością dało by się podłączyć przy odrobinie makgajwerowskich zdolności. Jakieś 3000 portó USB powinno wystarczyć ;]

Skomentuj nasz tekst!

Dodaj swój komentarz poniżej lub puść trackbacka ze swojej własnej strony. Możesz także zaprenumerować RSS.

Bądź uprzejmy i nie zaśmiecaj komentarzy wpisami obraźliwymi, lub nie dotyczącymi tematyki artykułu. Nie trolluj.

W komentarzu możesz używać następujących znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Na tym portalu używamy Gravatarów. Jeśli chcesz mieć własnego avatara zaloguj się na Gravatar.com.

Security Code: