Bibliotekarz w odmianie męskiej, jeśli już nawet w powszechnym wyobrażeniu się pojawi (zamiast popularnej wizji-marzenia o seksownej bibliotekarce), to będzie on prawdopodobnie chudzielcem w okularach, wytartym sweterku, pociągającym nosem i wyglądającym jakby ktoś przeniósł go w czasie z głębokiego PRL-u. A tu jednak stereotypy po raz kolejny mijają się z prawdą. I to o całe kilometry.
Mamy facetów bibliotekarzy, którzy muzykują, piszą, biegają, robią tysiące różnych rzeczy. Jedni grają w piłkę nożną, drudzy lubią paintball. Dziś dowiecie się także, że istnieje bibliotekarz, który aspiruje do miana Najsilniejszego Bibliotekarza Świata!
Josh Hanagarne - bo właśnie o nim będzie dziś mowa - podnoszenie ciężarów uczynił czymś więcej niż tylko pasją. Przez całe życie Josh borykał się z rzadką odmianą tzw. syndromu Tourette'a. Objawia się ona u niego poprzez napady wrzasku, podczas których dodatkowo Josh wymachiwał rękami i drapał się. Pewnego razu krzycząc w trakcie ataku nabawił się nawet przepukliny. Innym znowu razem zwichnął kciuk czy ugryzł się w wargę. Choroba powodowała u niego tym samym duże problemy w prowadzeniu normalnego życia.
Za radą ojca postanowił walczyć metodą małych zwycięstw i tak właśnie zajął się podnoszeniem ciężarów. Prawie od razu okazało, że porządny wysiłek fizyczny, związane z tym skupienie i oczyszczenie umysłu, było najlepszym lekarstwem na jego dolegliwości. Ustąpiły objawy jego choroby i po 10 latach zmagań mógł w końcu powrócić do pełni uczestnictwa w otaczającym go życiu.
Tak zaczęła się właśnie jego droga do zostania najsilniejszym bibliotekarzem świata. Teraz w gabinecie Josh'a zwyczajnego bibliotekarza z Salt Lake City znajdziecie pełno osprzętu związanego z jego pasją - odważniki, ciężarki i inne narzędzia dzięki którym z dnia na dzień staje się coraz silniejszy i wygrywa kolejne bitwy ze swoją chorobą. Stał się swego rodzaju superbohaterem, typowym przykładem self-made-mana w iście amerykańskim stylu.

Josh jest z pewnością bardzo silnym bibliotekarzem, może nawet i rzeczywiście najsilniejszym. Bez wątpienia jednak jest bibliotekarzem o niezwykle silnej woli, dzięki której udało mu się pokonać swoją chorobę. Siła jego charakteru jest być może większa nawet niż siła jego mięśni.
O Joshu napisano całkiem sporo, począwszy od wywiadów w fachowych portalach dla kulturystów poprzez lokalne gazety i blogi. Nagrano także z nim wywiad dla radia.
Polecamy także jego prywatne strony na których dzieli się swoimi doświadczeniem z obu pasjonujących go dziedzin - bibliotekarstwa i podnoszenia ciężarów:
- Prywatna strona Josha - www.worldstrongestlibrarian.com
- Profil Josha w portalu Facebook - World's Strongest Librarian
- Videocast Josh'a
Naturalnie pochwalamy działania Josha i tylko pozostaje isę zastanowić czy aby u nas bibliotekarze nie są aby jakimiś ukrytymi siłaczami. Ale to już pytanie do naszych szanownych czytelników....
MR
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: Josh Hanagarne, najsilniejszy bibliotekarz świata, siłacz, strongman, syndrom Tourette'a
















