Komiks, który wydarzył się naprawdę [7] - Open-de-door!

Artykuł opublikowany 9 września 2009 r.
w dziale Komiksy

Udostępnij artykuł

Nasz komik­sowy cykl jak na razie upar­cie trwa. Mamy nadzieję, że wam się podoba. Redak­cja w imie­niu Agaty przyj­muje wyrazy uzna­nia i wszel­kiego rodzaju zaża­le­nia, a także pomy­sły na kolejne biblio­teczne “paski”.

Zapra­szamy na kolejny odci­nek komiksu z Gac­ko­lan­dii:

Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [7] - Open-de-door!

opendedoor

scen./rys: Agata Matraś

Pra­wie jak ów sklep nie dla idio­tów w piąt­kową wyprze­daż… Od razu nasu­wają się sko­ja­rze­nia z pew­nym ske­czem. Co prawda kaba­ret chyba się już wszyst­kim prze­jadł, ale nie mogłem się powstrzy­mać i tego nie wrzucić:

[ Ani Mru Mru - Otwar­cie hipermarketu]

httpv://www.youtube.com/watch?v=il3edWJAALQ

Wystar­czy zamie­nić hiper­mar­ket na biblio­tekę i pasi jak ulał. A skecz jed­nak wciąż śmie­szy bo to jed­nak kla­syka, jeden z ich pierwszych.

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [11] - Nar­ko­tyk w zupie
  2. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [61]- Od przy­bytku głowa nie boli, ale…
  3. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [3] - Nowości
  4. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [2] - Biblio­teka dla dzieci?
  5. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [17] - Fanklub

Tagi tego artykułu: , , ,

Komentarzy: 6


  1. Nathan

    Chyba żyję na zbyt małej wsi, bo takiego ruchu to jesz­cze w lokal­nej biblio­tece nie zauwa­ży­łem. Może w mie­ście jest ina­czej, współ­cze­sna Pol­ska wieś prze­cho­dzi teraz etap “bla­chy, tuningu i tape­to­wa­nia, nie­ko­niecz­nie ścian” i nie zanosi się na zmianę.

    9 września 2009 r. o godzinie 07:17 ()


  2. sygnaturka

    Ja zauwa­ży­łam, że godziny otwar­cia zawsze komuś nie pasują. Cóż, nie da się zado­wo­lić wszyst­kich, ale rze­czy­wi­ście - gdy w waka­cje nie ma stu­den­tów i biblio­tekę otwie­ramy na kró­cej - pre­ten­sje rosną. Ciekawe:)

    9 września 2009 r. o godzinie 11:06 ()


  3. malin

    Nathan, przy­szedł­byś kie­dyś do biblio­teki uczel­nia­nej, to byś się zdzi­wił :-) Przez biblio­teki dużych uczelni mogą prze­wi­nąć się setki, o ile nie tysiące stu­den­tów dzien­nie. U mnie w ruchliwy week­end zjaz­dowy tylko wypo­ży­czal­nię potrafi odwie­dzić 300 osób. Czło­wiek czuje się nie­kiedy jak na kasie w hipermarkecie…

    9 września 2009 r. o godzinie 13:50 ()


  4. gacek

    A naj­faj­niej jest, jak na chwilę zostawi się uchy­lone drzwi do biblio­teki (poza godzi­nami otwar­cia rzecz jasna). Zawsze znaj­dzie się jakiś prze­myślny osob­nik, który jakby spe­cjal­nie na to cze­kał i nie wie­dzieć kiedy wpa­ro­wuje do środka i zaczyna jak gdyby nigdy nic buszo­wać mię­dzy rega­łami. Co cie­kawe, naj­czę­ściej jest to stały czy­tel­nik, który nie­zmien­nie jest bar­dzo zdzi­wiony, kiedy oka­zuje się, że w waka­cje biblio­teka jest czynna kró­cej. Waka­cyjna deter­mi­na­cja i pomy­sło­wość czy­tel­ni­ków, aby dostać się do biblio­teki to naprawdę cie­kawe zja­wi­sko socjologiczne.

    9 września 2009 r. o godzinie 15:11 ()


  5. lilu-bibliotekarka

    Ha, bo jak uważa więk­szość spo­łe­czeń­stwa - biblio­teka dla ludzi jest - i godziny pracy to tak od 5.00 do co naj­mniej 4.00 następ­nego dnia powinny być. Bo prze­cież biblio­te­karz rodziny nie ma i czas wolny mu nie potrzebny. A praca to cały sens jego życia, to niech sobie posie­dzi wresz­cie do woli, a nie o 19.00 mu każą do domu iść!!!

    9 września 2009 r. o godzinie 16:24 ()


  6. Kikuchi

    Heh, u nas takie sytu­acje to norma…
    Już nie wspo­mi­na­jąc, o środzie, kiedy biblio­teka otwie­rana jest kilka godzin póź­niej niż zwy­kle… ;-)

    A co do czu­cia się jak na kasie w hiper­mar­ke­cie, to fak­tycz­nie łatwo cza­sem odnieść takie wra­że­nie. Szcze­gól­nie w biblio­tece z czyt­ni­kami kodów kre­sko­wych, gdzie co chwila sły­szy się *pik* *pik* *pik*.

    12 września 2009 r. o godzinie 15:47 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl