Komiks, który wydarzył się naprawdę [9] - maturzystka

Artykuł opublikowany 23 września 2009 r.
w dziale Komiksy

Udostępnij artykuł

Wszystko powoli się roz­kręca, ucznio­wie otrzą­snęli się z pierw­szego szoku, tak samo jak i ich biblio­te­ka­rze szkolni, któ­rzy roz­dali już więk­szość swo­ich ksią­żek i mogą już tylko odku­rzać puste półki [och uto­pijna to wizja!]. Kolejny rocz­nik ludzi, któ­rzy być może zaspon­so­rują nam eme­ry­turę (zgod­nie z teo­rią soli­dar­no­ści spo­łecz­nej), zaczyna się przy­go­to­wy­wać do “naj­waż­niej­szego” egza­minu w ich życiu - egza­minu doj­rza­ło­ści. Taaaa, a potem jak pójdą na stu­dia to takich matur w każ­dej sesji będą mieli pięć sztuk. I w tej tema­tyce też ura­czyła nas w tym tygo­dniu swoją kre­ską Agata.

Zapra­szamy na kolejny odci­nek komiksu z Gac­ko­lan­dii:

Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [9] - Maturzystka

maturzystka

scen./rys: Agata Matraś

Do zoba­cze­nia przy kolej­nym odcinku

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [3] - Nowości
  2. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [4] - Szmatławce
  3. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [2] - Biblio­teka dla dzieci?
  4. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [11] - Nar­ko­tyk w zupie
  5. Komiks, który wyda­rzył się naprawdę [10] - Ksią­żeczka dźwiękowa

Tagi tego artykułu: ,

Komentarzy: 10


  1. bambella

    Tia, ja tez się spo­ty­ka­łam z takimi reak­cjami, ale też usły­sza­łam, pro­po­nu­jąc dziecku jakąs książkę do czy­ta­nia oprócz lek­tury :“ona ma się uczyć a nie czy­tać”. Doro­sły opie­kun dziecka tak mówi. Potem rosną tacy ludzie, któ­rzy nie wie­dzą jaka rzeka pły­nie przez Rzym, a na pyta­nie jakie mia­sto leży nad Tybrem odpo­wiada: “nie wiem”. Czy to pora umierać?

    23 września 2009 r. o godzinie 07:33 ()


  2. Beata

    Mia­łam podobną sytuację.Wchodzi maje­sta­tycz­nym kro­kiem mama maturzysty(nauczycielka w tutej­szej szkole podstawowej).Obrzuciwszy kry­tycz­nym wzro­kiem nasze postacie,wyjęła kartkę i:czy macie COŚ TAKIEGO-FERDYDURKA?chwilę trwało zanim pode­szłam do regału.Kiedy poda­łam książkę to usły­sza­łam jesz­cze jęknięcie:JEZU JAKIE TO GRUBE,KIEDY ON TO PRZECZYTA.
    Ta sama mama kil­ka­na­ście lat wstwcz.Ponieważ mamy dzieci w tym samym wieku,to usil­nie pole­cała książki Walta Disneya mojemu synowi.Ona sama zama­wia i na półeczce stoi cała seria,a jak ładnie wyglądają?No i co zro­bic z takim fantem?Walta Disneya do kanonu lektur?

    23 września 2009 r. o godzinie 12:50 ()


  3. sygnaturka

    Ech, znam i ja takie przy­padki. Kiedy pra­co­wa­łam w publicz­nej, wciąż pytano mnie o stresz­cze­nia lek­tur. Zwłasz­cza “Janka Muzy­kanta”. Stresz­cze­nie nowelki, bosko po pro­stu. I rze­czy­wi­ście w więk­szo­ści przy­pad­ków mło­dziez pytała o lek­tury (naj­wy­żej nie prze­czy­tają…), a rodzice o stresz­cze­nia i “bryki” (tych nie mie­li­śmy, co wywo­ły­wało święte oburzenie).

    23 września 2009 r. o godzinie 13:23 ()


  4. bibla

    a my cza­sem poży­czamy do domu pozy­cje z pod­ręcz­nego na dzień-dwa, ale ciii.. ;-)

    23 września 2009 r. o godzinie 16:13 ()


  5. malin

    Ale dla­czego ciii? U mnie, w obu biblio­te­kach w któ­rych pra­cuję, jest to nor­malny, usank­cjo­no­wany przez dyrek­cję ele­ment usług biblio­tecz­nych. W Sosnowcu w WSH mamy coś takiego jak wypo­ży­cze­nia nocne: ktoś przed zamknię­ciem biblio­teki bie­rze książkę z czy­telni i oddaje następ­nego dnia zaraz po otwar­ciu. Jeśli jest święto - ma książkę na cały dzień.

    W Kato­wi­cach w Pałacu Mło­dzieży wypo­ży­czamy z kolei książki z czy­telni na week­end. Oczy­wi­ście są wyjątki, np. w postaci cen­niej­szych sta­roci, które ciężko już w ogóle zna­leźć gdzie­kol­wiek. Tego nie udo­stęp­niamy poza bibliotekę.

    Nie róbmy z ksią­żek świę­tych krów, one są dla ludzi. Jeśli można je udo­stęp­nić bez szkody dla innych czy­tel­ni­ków (a wła­śnie po to są one udo­stęp­niane pre­zen­cyj­nie - żeby jak naj­wię­cej osób mogło z nich sko­rzy­stać), to dla­czego tego nie robić?

    Ja wolę książkę czy­tel­ni­kowi dać na noc czy na week­end zamiast odsta­wiać ją na półkę, bo wiem, że tenże czy­tel­nik będzie z tego zado­wo­lony i wróci, a może jesz­cze przy­pro­wa­dzi ze sobą kogoś innego.

    24 września 2009 r. o godzinie 09:57 ()


  6. sygnaturka

    W biblio­tece woje­wódz­kiej u mnie w mie­ście rów­nież jest opcja wypo­zy­czeń “na noc” i “na week­end”. Kiedy stu­dio­wa­łam, cza­sem bar­dzo się to przydawało.

    24 września 2009 r. o godzinie 10:23 ()


  7. brybuk

    Tak, jestem podob­nego zda­nia co Malin: książki są dla ludzi:)
    Malin, mam pyta­nie:
    czy ludzie kar­nie oddają te książki rano/tudzież po week­en­dzie?
    Czy są z tego tytułu kło­poty w stylu: miał przy­nieść rano, a przy­niósł za miesiąc..?

    Walt Disney to kla­syka, więc powinno się ją mieć ;-)

    24 września 2009 r. o godzinie 15:33 ()


  8. bibla

    \“ciii\” było z ---> ;-)
    nie mam żadnych wyrzu­tów, że pod­ręczny jest uży­wany w taki spo­sób; rów­nież uwa­żam, że książki są dla ludzi:-)
    a przy oka­zji: żeby zachę­cić czy­tel­ni­ków do korzy­sta­nia z prasy wpro­wa­dzi­ły­śmy wypo­ży­cza­nie jej na zewnątrz (do tygo­dnia czasu), bo moje próby przy­zwy­cza­je­nia czy­tel­ni­ków do korzy­sta­nia z niej na miej­scu speł­zły na niczym..
    to ja jestem dla czy­tel­nika, a nie na odwrót - a efekty widać, jak panie biorą gar­ściami kilka tytu­łów pism kobie­cych i przy­no­szą za kilka dni :-)

    24 września 2009 r. o godzinie 17:19 ()


  9. malin

    @brybuk: Kar­nie oddają, przy­padki spóź­nial­skich zda­rzają się spo­ra­dycz­nie. A za takimi dłuż­ni­kami od razu wydzwa­niamy i wię­cej już im nie udo­stęp­niamy w ten spo­sób książek.

    @bibla: w Pałacu Mło­dzieży też wypo­ży­czamy cza­so­pi­sma. Ale na tydzień i nie naj­now­sze numery, te zawsze leżą na czy­telni. Wcze­śniej­sze można wypożyczyć.

    26 września 2009 r. o godzinie 09:57 ()


  10. Beata

    Pozwólcie,że opi­szę kolejny przy­pa­dek sza­leń­stwa maturalnego.Dziewczyna(bez matury) zaj­mu­jąca się zarob­kowo pre­zen­ta­cjami z języka pol­skiego prosi o mate­riały na temat: PRACY OGRANICZONEJ w Pozytywizmie.

    2 października 2009 r. o godzinie 14:59 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl