Zaczęło się! Niektórzy nie dają już rady ze zmęczenia, innych czeka to samo w październiku. Jednak nie ma co narzekać na los, a trzeba się cieszyć, że nie musimy pracować w kopalni uranu, albo na platformie wiertniczej na morzu północnym. Mogło by być zdecydowanie gorzej niż w bibliotece moi drodzy…a z drugiej strony mogło by też być o wiele lepiej… Dlatego dla odwrócenia uwagi od egzystencjalnych rozważań polecam zanurzenie się w lekturę kolejnej sobotniej dawki informacji nieprzydatnych, acz niezbędnych.
[Zauważyliście może, że pojawiły się na naszych stronach reklamy Google AdSense. Tak, to ten mały prostokącik powyżej i obrazek po prawej w sidebarze. Jak na razie testujemy ich obecność, nie rozstrzygamy jeszcze czy tutaj zostaną. Jeśli macie na ten temat jakieś zdanie wypowiedzcie się w komentarzach. Czy AdSense ma Sens?]
Blogosfera:
U Evy Scriby dowiemy się dlaczego czuje się jak dziewczyna ze Star-Treka i przeczytamy, a raczej tym razem obejrzymy 3 część serii zainspirowanej naszym ulubionym skontrum. Eva poinformowała także o ciekawej artystce, która mutuje książki z butami i jest autorką ciekawej instalacji artystycznej Bibliotheca Memoria. Na blogu Bibliotecznie… dowiemy się o kulturalnych imprezach bibliotecznych w mieście Lodzi oraz o pomysłach na udział bibliotek w VI Jarmarku Wojewódzkim w tymże mieście Lodzi. Polecamy także bardzo ciekawy tekst, w którym Dziewczyna Estreichera zwierzyła się ze swojej pasji kolekcjonowania zakładek.
[Książka jest urządzeniem wielofunkcyjnym, kwestia wyobraźni i potrzeby danej chwili]

Bibla niczym rasowy oficer śledczy odkrywa przed nam całą brudną prawdę o rzekomym programie darmowego neta dla bibliotek i dla kontrastu dla niedawno opublikowanej listy 10 powodów niezadowolenia , zrehabilitowała się publikując listę 10 powodów do zadowolenia. Mi najbardziej podoba się powód nr 10:
10. Biblioteka to takie centrum informacji lokalnej. Lubię być dobrze poinformowana
![]()
Plotka to potęga. Hmmm, tylko zauważyłem, ze we wspomnianej liście 10 powodów tak na prawdę jest ich 11. No ale 10 procentowa pomyłka jest jeszcze do zaakceptowania, jesteśmy w końcu tylko humanistami. U Bibli przeczytamy także o jej typach z okazji dnia blogera. My się nie załapaliśmy, ale wybaczamy, bo rozumiemy że po prostu występujemy w inszej kategorii. Na blogu antykwariatu Kwadryga przeczytamy relacje i obejrzymy zdjęcia z zapowiadanej w zeszłym tygodniu imprezy na placu Narutowicza.
Do naszej polecankowej stajni mamy przyjemność dołączyć bardzo ciekawy blog Biblioteki Głównej Politechniki Warszawskiej. Przeczytać możemy tam sporo tekstów z przymrużeniem oka, zaś ostatnio relację oraz piękne zdjęcia z konferencji IFLA w Mediolanie. Pozazdrościć takich wypraw na koszt firmy, oj pozazdrościć. Choćby po to warto wspinać się po drabinie…
Część ruchoma:
Całkiem ciekawy biblioteczny filmik konkursowy, tylko czemu taka straszna muzyka. Czemu! Dobija mnie! AaaaAaaaa…
httpv://www.youtube.com/watch?v=QycOqaEXsL4
I na zakończenie ulubiona porcja muzyczna. Tym razem przeróbka. No, a w zasadzie nie przeróbka tylko w końcu choć raz słowa piosenki opowiadają temu co się dzieje w teledysku, a nie śpiewają o jakichś całkowicie oderwanych od akcji na ekranie fanaberiach.
[Tears for Fears - Head over Heals]
httpv://www.youtube.com/watch?v=w0TYun-Nq1Q
Przeczytaj też:
- Sobotni dyżur popołudniowy [25]
- Zblazowany pierwszy kwietnia
- Kolejny sobotni popołudniowy [23]
- Sobotni dyżur popołudnowy [21]
- Sobotni dyżur popołudniowy [5]
Tagi tego artykułu: Sobotni dyżur popołudniowy
















malin
Ja na razie się cieszę, że mój sobotni dyżur popołudniowy upływa pod znakiem totalnej pustki w pracy. Od przyszłego tygodnia, gdy już się pojawią studenci, będzie inaczej. Na pulowerka czas będzie w domu, nie w pracy…
5 września 2009 r. o godzinie 14:32 ()