Pulowerek nie boi się żadnych tematów. Sięgamy zarówno do najwznioślejszych przykładów bibliotekarskiego fachu, jak i do najciemniejszych zakamarków naszej profesji. Czasem to co tam znajdziemy nie jest wcale przyjemne, ani eleganckie. Nie znamy jednak, jak już się może choć trochę przekonaliście, pojęcia tabu. Jak już się na coś natkniemy to bierzemy na warsztat ku waszej uciesze lub ku przestrodze. Tak też jest i tym razem.
Szperając w necie natknąłem się niedawno na dość niezwykły fetysz związany z biblioteką - zabawa stopami w zaciszu bibliotecznego biurka. Sam do końca nawet nie wiem czy jest to fetysz seksualny czy związany z jakąś ogólną fiksacją kulturową. Mnie to akurat może po prostu nie kręci, ale zawodowa ciekawość nakazuje przyjrzeć się temu bliżej.
A to chodzi właśnie o to:
[Jeśli macie odwagę to poczytajcie komentarze pod tymi filmikami zamieszczone w YT...]
[Mała ilość odsłon tych filmów, wskazuje na ich niszowość]
[Kręcą je jak widać fascynaci rozdygotanymi rękoma]
Czasem natrafiam na takie rzeczy od których opada mi szczęka. Może w Polsce jesteśmy jeszcze zacofani, ale jakoś mi nie śpieszno. O rety, a może natrafiłem na jakąś szajkę shoe-playerów! Tak czy inaczej na usta ciśnie mi się jedynie starożytne wyrażenie WTF!
MR
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: buty, dziwactwo, fetysz, sexowne, shoe play, stopy, zabawa butami

















ruda truśka
Yupiiii! Jestem fetyszystką
Ale tylko latem (sandałki i klapki umożliwiają szybkie zdjemowanie i zakładanie
),wiosną, jesienią i zimą noszę buty sznurowane
Mam nadzieję że “letnie szaleństwo”
się liczy i mogę w CV wpisać ww fetysz?
1 października 2009 r. o godzinie 14:02 ()
Perramora
E, bo może jest tak nudno, że nogi same chciałyby pójść na spacer i zrobić coś ciekawszego. Poza tym machanie np. nogą wzmaga koncentrację. W mowie ciała zaplatanie nóg/stóp ma też swoje znaczenie ( nie wiem czy nie związane z niepewnością…)Ale generalnie, to nie jest fetysz jedynie bibliotekarzy
5 października 2009 r. o godzinie 14:26 ()