Znowu wracamy do tematu, o którym większość bibliotekarzy może rozmawiać godzinami, czyli do domowych biblioteczek.
Tym razem proponujemy jednak spojrzenie z nieco innej strony. Bo skoro nie da się wyasygnować miejsca na domowy ołtarzyk książkowy, to może po prostu trzeba go sobie zbudować poza domem/mieszkaniem. Ja wiem, że to wyjście dość ekstremalne i kosztowne, a zasadniczo niewykonalne jeśli mieszkamy w bloku, jednak sfera marzeń też musi mieć prawo do zamanifestowania swojej obecności. Dziś proponujemy wersję domowej biblioteczki “na bogato”, bez żadnych kompromisów która została zaprojektowana jako biblioteka i studio do pracy dla pisarza szukającego inspiracji:
[Projekt niezwykłej biblioteczki/pracowni/gabinetu]
Na zakończenie pozostaje parę słów komentarza do tej jakże pięknej wizualizacji naszych marzeń. Może kiedyś nastaną takie czasy i może zdążymy sobie wszyscy pobudować takie gabineto-biblioteczki nim nadejdzie rychły koniec świata (który według wiarygodnych ludowych źródeł czeka nas już za trzy lata). Tymczasem musimy wrócić do kupowania regałów z płyty wiórowej i upychania ich w naszych ciasnych mieszkaniach. Do wiercenia naszych tekturowych ścian i wieszanie półek z Ikei. Niestety oglądanie takich filmików dość mocno demotywuje…
Zapraszamy więc naszych czytelników do stawienia oporu i pokazania, że Polacy nie gęsi też swoje biblioteczki mają. Nadsyłajcie zdjęcia! Rodacy! Współbibliotekarze! Czekamy na wasze biblioteczki!
o projekcie więcej przeczytacie na stronach Archionect
MR
Przeczytaj też:
- Domowa biblioteczka w skali makro
- Nasze domowe biblioteczki [1]
- Przydatna książka pewnej agencji
Tagi tego artykułu: biblioteczka, domowa, domowa biblioteczka
















