Długospis też gadżet - cz. 1

Artykuł opublikowany 15 października 2009 r.
w dziale Gadżet / Styl

Udostępnij artykuł

Zasta­na­wia­li­ście się kie­dyś po o w dłu­go­pi­sach są wymie­nialne wkłady skoro pra­wie nikt tego już nie robi. Tro­chę to głu­pie, jed­nak pew­nie gdzieś w ide­al­nym wszech­świe­cie ide­alni pra­cow­nicy wymie­niają wkłady w swo­ich dłu­go­pi­sach i służą im one latami.  U nas dłu­go­pis to jed­nak naj­czę­ściej drob­nostka, którą pra­co­dawca ofia­ro­wuje nam w ilo­ściach nie­ogra­ni­czo­nych, byle­śmy nie raczyli opu­ścić naszego sta­no­wi­ska na rzecz kariery w szoł­bi­zie. Są też jed­nak i takie biblio­teki gdzie pra­cow­nicy za swoje wła­sne ciężko pie­nią­dze wyro­bione w inte­lek­tu­al­nym bieda-szybie, muszą kupo­wać zarówno dłu­go­pisy jak i papier toa­le­towy by móc pra­co­wać w god­nych warun­kach. Tym naszym bra­ciom szcze­rze współczujemy.

Dawno nie było już nic z naszej serii gadże­to­wej, jed­nak nie zapo­mnie­li­śmy o tym jakże przy­jem­nym prze­szpe­ry­wa­niu inter­netu ku waszej i naszej ucie­sze. Dla­tego też dziś pre­zen­tu­jemy listę dłu­go­pi­sów, które zde­cy­do­wa­nie wykra­czają poza swoją tra­dy­cyjna rolę narzę­dzia do pisania:

- Wypada zacząć z gru­bej rury, więc pro­po­nu­jemy dłu­go­pis, który jest wie­lo­funk­cyjny, aż do prze­sady. Zasad­ni­czo możemy nim coś napi­sać, potem to zaś znisz­czyć przy dźwię­kach ulu­bio­nej sta­cji radio­wej. Tak, ten dłu­go­pis posiada wbu­do­wana nisz­czarkę i radio FM.  Ide­alny na czasy kry­zysu kiedy dyrek­cja nie chce nam kupić ani nisz­czarki do taj­nych doku­men­tów, ani radia dla umi­le­nia godzin samot­no­ści za ladą. Myślę że nie­jedna biblio­te­karka na takie cudeńko się skusi… na doda­tek jest różowy.  Kogo jesz­cze trzeba przekonać?

Ocena Pulo­werka: 9/10

- Przy­jemne z poży­tecz­nym. Choć waka­cyjne upały minęły już chyba na stałe, to nikt nie wie co czeka nas w nad­cho­dzą­cym sezo­nie grzew­czym. Może pano­wie pala­cze dadzą za mocno w pal­nik i zima będzie goręt­sza niż nasze środ­ko­wo­eu­ro­pej­skie lato. Grzej­niki roz­grzane do czer­wo­no­ści, ter­mo­staty ukrę­cone (tak jest w 90% wypad­ków) i poja­wia się pro­blem. Wtedy na pewno dłu­go­pis z wbu­do­wa­nym wia­tracz­kiem osu­szy pot spły­wa­jący z naszego biblio­te­kar­skiego czoła.  Można nim także postra­szyć kole­żankę, lub kupić cały kar­ton i pró­bo­wać odle­cieć do cie­płych kra­jów, naj­le­piej tro­pi­kal­nych, w heli­kop­te­rze wła­snej konstrukcji.

Ocena Pulo­werka: 6/10

telescopic-pen-fishing-rod- Ten gadżet nie jest w sumie nawet dłu­go­pi­sem, ale choć na niego wygląd. Otóż jest to genialna mini-wędka tele­sko­powa w kształ­cie kla­sycz­nego wiecz­nego pióra. Wędeczka, począt­kowo spo­koj­nie spo­czy­wa­jąca w kie­szeni naszej koszuli, po roz­ło­że­niu oka­zuje się pół­to­ra­me­tro­wym wędzi­skiem które udźwi­gnie rybę do 1,5 kg. Więk­szość ryba­ków w naszym kraju nie musi się mar­twić więc o jej zła­ma­nie… Dodat­kowo dołą­czyć możemy mini koło­wro­tek i w razie nagłej potrzeby damy radę prze­trwać w naj­gor­szej dzi­czy.. pod warun­kiem że znaj­dziemy jakaś rzekę lub jezioro. W warun­kach biblio­tecz­nych wystar­czy akwa­rium lub miska z wodą.

Ocena Pulo­werka: 7/10

fruit-machine-pen- Nie­zła uczta dla hazar­dzi­stów. W żadnym wypadku nie należny go brać do ręki kiedy jeste­śmy aku­rat na odwyku, gdyż jest to długopis-jednoręki ban­dyta. Można dzięki niemu zagrać o to komu przy­pada sobotni dyżur, albo kto dziś idzie po wodę na her­batę. Dłu­go­pis taki umili nam dłu­gie dyżury, kiedy zabrak­nie inter­netu i pomoże pod­jąć ważne decy­zje życiowe. Bar­dzo gustow­nie wyko­nany, przy­ciąga oko i obie­cuje wygraną na pozio­mie kumu­la­cji dużego lotka. Jed­no­ręki ban­dyta… ej! A czy to aby nie jest pseu­do­nim arty­styczny ZUSu??

Ocena Pulo­werka: 8/10

star-wars-lego-pen-set- Biblio­te­ka­rze też mają swoje pasje, dla­tego pro­po­nu­jemy dłu­go­pis dla praw­dzi­wego geeka. Jeśli jesteś fanem gwiezd­nych wojen i nie wystar­czy ci koszulka, toster czy deska sede­sowa z twoim ulu­bioną serią, to pole­camy jesz­cze na deser star-warsowy dłu­go­pis. Wyko­nany on jest ze spe­cjal­nej dłu­go­pi­so­wej pod­stawy oraz zmo­dy­fi­ko­wa­nych kloc­ków LEGO nadzia­nych na bolec. Jak zapew­niają jego twórcy każdy dłu­go­pis jest uni­kalny i wyko­nany spe­cjal­nie dla two­jej strony mocy. Ja oso­bi­ście popro­szę o R2D2 i mistrza Yodę. Podobno ma tez zachę­cić dzieci do odra­bia­nia lekcji.

Niech moc pisa­nia będzie z wami i nie waż­cie się prze­cho­dzić na drugą stronę www mocy. Pulo­werka musisz czy­tać ty by rosła moc twoja młody padawanie.

Ocena Pulo­werka: 6/10

designer-office-gadget-rocket-pens- Żeby tro­chę ostu­dzić sza­loną atmos­ferę dłu­go­pi­so­lan­dii, pod­su­wamy wam bar­dzo ele­ganc­kie, jak to się teraz mawia - “dez­aj­ner­skie” - dłu­go­pisy w kształ­cie rakiet w stylu lat 50tych. Obłe cygara dłu­go­pi­sów osa­dzone w spe­cjal­nych sto­ja­kach nada­dzą waszemu biurku nobli­wego wyglądu i jak ktoś spyta “co to?” zawsze może­cie użyć trud­nego wyrazu i powie­dzieć że “to taki dez­aj­ner­ski gadżet”. Od razu uro­śniemy w oczach inter­lo­ku­tora, że hej. Do czy­telni nie opłaca się wysta­wiac bo zaraz ktoś ukrad­nie jak zoba­czy że brak gru­bego łańcucha.

Ocena Pulo­werka: 4/10

mostexpensivepensmall- Śred­nia cena dłu­go­pisu kształ­tuje się gdzieś na pozio­mie 2 zło­tych. Ten aku­rat jest ciut, ciut droż­szy, kosz­tuje 265 tysięcy dola­rów. Jest to na pewno jeden, jeśli nie naj­droż­szy dłu­go­pis na świe­cie. Zapro­jek­to­wała je firma Caran d’Ache ze Szwaj­ca­rii dla uczcze­nia wiel­kiego archi­tekta Anto­nio Gaudi’ego.  Wyko­nany jest z 18 kara­to­wego złota i ozdo­biony został 5,072 dia­men­ci­kami o łącznej wadze 20 kara­tów, a na deser dodano 96 rubi­nów w wadze 32 kara­tów. Cenne cacko. Ale chyba tro­chę prze­sa­dzili. Samo wyko­na­nie tego pióra trwało ponad pół roku.

Ocena Pulo­werka: 7/10

parafernalia-falter-2d-snap-apart-pen- Kolejny dłu­go­pis to gratka dla mode­la­rzy, któ­rzy lubią sobie sami wszystko złożyć…w sumie spodoba się też oso­bom kupu­ją­cym meble w Ikei. Zamiast goto­wego dłu­go­pisu dosta­jemy dwu­wy­mia­rową płytkę na któ­rej jest wszystko co potrzebne by “stwo­rzyć” peł­no­wy­mia­rowy pisak. Wyła­mu­jemy, wygi­namy, łączymy i gotowe. Powinni takie zestawy dołą­czać do ksią­żek zaża­leń i skarg. Gwa­ran­tuję że więk­szość osób zre­zy­gno­wa­łaby  od razu z wszel­kich obiek­cji co do dzia­łal­no­ści naszej biblioteki.

Ocena Pulo­werka: 9/10

- Jeśli chcie­li­by­ście się w pracy poba­wić w dok­tora… hmmm. to zde­cy­do­wa­nie pomoże wam w tym strzy­kawka. Strzy­kawka, która jest dłu­go­pi­sem. Kiedy kole­dzy z pracy zoba­czą go na twoim biurku, zaczną mar­twić się o twoje zdro­wie. Ci co oglą­dają seriale o leka­rzach, pomy­ślą że szpry­cu­jesz się lekami dla polep­sze­nia swo­jej wydaj­no­ści w pracy. Kie­row­nic­two może nagle zle­cić bada­nia anty­do­pin­gowe. Wpra­wisz w kon­ster­na­cję panią sprzą­taczkę, jeśli wyrzu­cisz go do śmieci. Jed­nym sło­wem ubaw po pachy… przy­naj­mniej dla ciebie.

Ocena Pulo­werka: 6/10

- Na zakoń­cze­nie dzi­siej­szego odcinka coś dla naszego bez­pie­czeń­stwa. Ofi­cjalny dłu­go­pis wię­zienny - 100% bez­pieczny i nie­szko­dliwy dla zdro­wia.  Żaden kry­mi­na­li­sta nie wbije go straż­ni­kowi w oko, nie zaata­kuje nim czy­tel… zna­czy współ­więź­nia. O jego auten­tycz­nych walo­rach niech świad­czy to, że został dopusz­czony jako ofi­cjalny dłu­go­pis służby wię­zien­nej w USA.  Choćby w pracy atmos­fera stała się nie wiem jak napięta można spo­koj­nie zosta­wić naj­gor­szych anta­go­ni­stów biblio­tecz­nych w jed­nym pomiesz­cze­niu bez dozoru, pod warun­kiem że będą w nim jedy­nie takie długopisy.

Ocena Pulo­werka: 5/10

To dopiero począ­tek, gadże­towa saga będzie kon­ty­nu­owana jesz­cze przy­naj­mniej przez dwa odcinki, ponie­waż cie­ka­wych dłu­go­pi­sów udało się zna­leźć całe mro­wie. Na zakoń­cze­nie jak zawsze pole­camy szo­ku­jący gadżet abs­trak­cyjny. Tym razem:

mini-soap-hands-v3

Mydełka w kształ­cie dzie­cię­cych rączek!

Mi się te rączki koja­rzą z kli­ma­tami rodem z hor­roru. Ciarki prze­cho­dzą po ple­cach! Do kolej­nego wpisu i milej kon­tem­pla­cji wszyst­kich gadżetów!

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Dłu­go­spis też gadżet - cz. 2

Tagi tego artykułu: , , ,

Komentarzy: 4


  1. prowincjonalna_nauczycielka

    Czy to wypo­sa­żone w sta­lówkę jest na pewno dłu­go­pi­sem?;) Długopis-strzykawkę dosta­łam w punk­cie krwio­daw­stwa za oddaną krew;)

    15 października 2009 r. o godzinie 07:34 ()


  2. Redakcja

    No dobra to pióro ;] myśla­łem że nikt nie zauważy… :D

    15 października 2009 r. o godzinie 08:41 ()


  3. Nathan

    Z gadże­tów “piśmien­ni­czych” to pre­fe­ruję po pro­stu notat­niki (albo wiel­kie A4 w kratkę, albo małe Mole­skiny czy­ste), do tego żele, tylko żele - piór jakoś zaś nie tra­wię, może mam traumę z dzie­ciń­stwa, ze to tak bru­dziło :P .

    Ale tego, co poka­zano w tek­ście to chyba bym sobie nie spra­wił, wolę swoje Mole­skiny :D .

    15 października 2009 r. o godzinie 13:01 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

Imię:

e-mail:

Twoja wia­do­mość:

Pulowerek.pl