Dziś zaczynamy kolejną dziesiątkę komiksów prosto z Gackolandii. Jedenasty odcinek nie jest całkiem politycznie poprawny, ale co tam, nigdy nie twierdziliśmy, że Pulowerek taki będzie. Wręcz przeciwnie.
Jak stwierdziła autorka komiksu, chyba tylko “Anaruk chłopiec z Grenlandii” doczekał się wśród naszych czytelników aż tylu wersji tytułu, co niewinna książka popularnej pisarki z Poznania…
Zapraszamy za tydzień na kolejny odcinek bibliotecznego humoru.
MM
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [3] - Nowości
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [4] - Szmatławce
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [2] - Biblioteka dla dzieci?
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [10] - Książeczka dźwiękowa
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [26] - Oni
Tagi tego artykułu: komiks, komiks który wydarzył się naprawdę

















sygnaturka
Jako wielka fanka MM musze przyznać, że komiks jest wyjątkowo interesujacy
8 października 2009 r. o godzinie 13:40 ()
Arieen
A patrzcie, co dziś wyszperałam w poczekalni komixxów: http://komixxy.pl/149038/W-bibliotece Ktoś się mocno “zainspirował” (coby nie powiedzieć “skopiował”) dziełem p. Agaty.
27 czerwca 2010 r. o godzinie 02:06 ()
gacek
A niech to! doczekałam się plagiatu! Naprawdę, czuję się wzruszona…:)
28 czerwca 2010 r. o godzinie 08:05 ()