Sobotni dyżur popołudniowy [22]

Artykuł opublikowany 24 października 2009 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Dzi­siej­szy dyżur tro­chę odmien­nie od pozo­sta­łych. Jest jesień, ciemno, nastrój nie­tęgi i tyle drob­nych iry­tu­ją­cych drob­no­stek wokół, że dla wyrwa­nia się z mono­to­nii dnia świstaka Dyżur podany zosta­nie na nieco innym talerzu.

Nie­dawno napi­sał do nas nasza czy­tel­niczka Mary­sia Czwojda takimi oto słowami:

Sza­nowna Redak­cjo!
Może zna­jo­mym będzie już dla Was ten utwór, ale ja tra­fi­łam na niego zupeł­nie nie­dawno, szpe­ra­jąc w poezji tego­rocz­nego lau­re­ata Lite­rac­kiej Nagrody NIKE.

Pode­słała nam taki oto jego wiersz:

XXIV

jadł­bym tru­skawki z panią biblio­te­karką
Tru­sko­la­ską zako­pany w pościeli gdzieś na końcu
świata który składa się z samych piesz­czot
i z obiet­nicy że się nam należą wszyst­kie poziomki

zako­pany w pościeli gdzieś na końcu świata
który dopiero wtedy staje się ponętny
jest on raz słodką tru­skawką a raz uni­wer­sy­tecką
biblio­teką odkąd przy­glą­dam się Truskolaskiej

to dzięki niej czło­wiek się nie nudzi
choć ona tylko krząta się kręci pupą
w czy­telni huma­ni­stycz­nej abym nigdy wię­cej
nie był sobą rów­nie czę­sto zajęty

Euge­niusz Tkaczyszyn-Dycki
z tomu “Przy­czy­nek do nauki o nieistnieniu”

Co poeta miał na myśli? Wia­domo. Miał na myśli, że biblio­te­karki to fajne kobiety, ponętne i do tego nie można się przy nich nudzić. Wpi­suje się więc w nurt ruchu na rzecz pożą­da­nia biblio­te­ka­rek, tak dobrze nam już zna­nego i mocno eks­plo­ato­wa­nego w pop-kulturze. Jed­nakże pan Euge­niusz nie z popkul­tury się wywo­dzi, czyli  jak się oka­zuje także ludzie zwią­zani z kul­turą tzw. wyż­szą mają na tym punk­cie hopla. Szcze­gól­nie jak taki poeta, czyli z zało­że­nia huma­ni­sta, prze­sie­dzi na tych stu­diach polo­ni­stycz­nych czy innych, setki godzin w biblio­te­kach. I prę­dzej czy póź­niej zaczną mu się podo­bać te panie, które tam pra­cują. Jak coś oglą­damy cią­gle to w końcu nam się  tak czy ina­czej spodoba. Wysoce praw­do­po­dobne jest także, że dla takiego pil­nego huma­ni­sty, ste­reo­ty­powo czło­wieka wątłego i odro­binę wyco­fa­nego spo­łecz­nie, mogą to być jedyne kobiety (poza sio­strą, mamą i bab­cią), które się do niego będą odzy­wać.  I taki zwią­zek logiczny biblioteka-pasja-książka-bibliotekarka-kobieta-chuć-humanista pro­wa­dzi do czego pro­wa­dzi, a co widać powy­żej. I tak wła­śnie rodzi się nurt dewia­cji pro-bibliotekarkowej w kul­tu­rze “wyso­kiej”.  Może mało prze­ko­nu­jące, ale to tyle, co mogłem w sobotni pora­nek wymy­ślić, nim umysł się rozkręci…

I jesz­cze co do tytułu poematu: na pol­skie to zna­czy 24. No baaar­dzo pomy­słowe. Czy taki poeta jak już ten wiersz złoży, rymy i meta­fory powy­my­śla to nie mógł by się na jesz­cze jeden maleńki wysi­łek zdo­być i nadać wier­szowi jakiś sen­sowny tytuł? A czy­tel­ni­kowi potem się myli. Prze­czyta u jed­nego, dru­giego, trze­ciego taki wiersz o nazwie XXIV i pomie­szają mu się, pomylą nie zabły­śnie wśród towa­rzy­stwa. Nie­do­brze. Do poprawy, pano­wie i panie od pióra.

W kąciku muzycz­nym pozo­sta­jemy w tema­tyce książkowo-literacko-poetyckiej:

[Nata­sha Beding­field - Unwritten]

httpv://www.youtube.com/watch?v=4lFXy5bIiSA

A jeżeli chce­cie poczy­tać co w blo­gos­fe­rze pisz­czy to zaj­rzyj­cie do działu LINKI i tam macie bez­po­śred­nie odno­śniki. Tym razem was nie wyręczamy.

Na deser fil­mik o tym jak wygląda pro­mo­cja książki w kra­jach zgni­łego zachodu:

httpv://www.youtube.com/watch?v=FxQCxzAE1aY

Jak to mawiają u mnie na pro­win­cji “na bogato”… Słu­cha­jąc co mówi “autorka” (raczej sama tej książki nie napi­sała) nasuwa się stwier­dze­nie, że taka forma i otoczka wokół pro­mo­cji ma po pro­stu odwró­cić uwagę od tre­ści książki… Coś za coś.

Przy­po­mi­namy o kon­kur­sie foto­gra­ficz­nym, który wystar­to­wał w tygo­dniu. Cze­kamy na zdjęcia!

pozdra­wiam

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [4]
  2. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [25]
  3. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [40]
  4. Sobotni Dyżur Popo­łu­dniowy [26]
  5. Sobotni Dyżur Popo­łu­dniowy [48]

Tagi tego artykułu:

Jeden komentarz


  1. Beata

    Jak coś oglą­damy cią­gle to w końcu nam się tak czy ina­czej spodoba. Wysoce praw­do­po­dobne jest także, że dla takiego pil­nego huma­ni­sty, ste­reo­ty­powo czło­wieka wątłego i odro­binę wyco­fa­nego spo­łecz­nie, mogą to być jedyne kobiety (poza sio­strą, mamą i bab­cią), które się do niego będą odzy­wać.- hmm chyba MR nie miał nic złego na myśli, ale wyszło dość dwu­znacz­nie. Jakby biblio­te­karki mogły się podo­bać wyłącz­nie poprzez \“zasie­dze­nie\” wyco­fa­nego spo­łecz­nie czy­tel­nika w biblio­tece. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma?? Abso­lut­nie się nie zgadzam!

    24 października 2009 r. o godzinie 16:42 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl