Człowiek od człowieka różni się oprócz wszystkiego, jeszcze dodatkowo zasobem specyficznej wiedzy, którą nazwać możemy wiedzą niezbędnie zbędną. Nabywamy taką wiedzę w procesie nieświadomej socjalizacji (i degeneracji) towarzyszącej procesowi rozwoju.
- Oto kilka przykładów takiej właśnie pseudowiedzy z różnorodnych dziedzin życia:
- Czy pokrzywy parzą.
- Jaki kolor włosów ma brunetka a jaki szatynka.
- Czy stalaktyt to ten z góry czy z dołu.
- Co odpowiedzieć na pytanie „Wolisz być tankiem czy healerem”
- Co to jest USS Enterprise.
- Jak oni liczą te punkty w tenisie.
- Jak żywi się kangur.
- Jak się czyta wyraz „zombie”.
- Która spośród 3000 książek w czytelni ma zieloną okładkę
- Gdzie znajduje się gildia hunterów w Ogrimarze.
- Która to szatynka, a która brunetka.
- Ile kur można trzymać w domu
I takich przykładów możemy mnożyć, każdy ze swojej głowy, tysiące.…
[źródeł i rodzajów wiedzy jest wiele]
Głównymi źródłami pseudowiedzy, tak jak wszystkiego innego, jest otaczający nas świat, a zasadniczo jego pokłady podskórne. Najczęściej nasiąkamy nią, bądź to marnując czas na oglądanie telewizji, grając do rana na kompie, włócząc się z kolegami po podwórku lub podglądając sąsiadki. Kardynalną zasadą jest tutaj jednak, że pewne partie wiedzy przyswajalne są tylko na danym etapie naszego życia. Potem możemy jedynie, wtórnie, mocą dużego wysiłku i jeszcze większego wstydu starać się je posiąść za pomocą rówieśników. Z drugiej strony nie jest możliwe poznanie wszystkich pakietów pseudowiedzy jakie na danym etapie rozwoju są nam dostępne. Najczęściej jeden wyklucza drugi lub odcina drogę do rozwoju kolejnych etapów. Jednym słowem, albo nauczysz się na pamięć składu mistrzowskiej drużyny piłkarzy z 1972 roku, albo będziesz umiał wyrecytować listę płac z drugiej serii Star-Treku.
I te wszystkie szczegóły, szczególiki, drobnostki, ciekawostki zajmują nasze bezcenne szare komórki, zapychają autostrady neuronów, które nasi rodzice najchętniej przeznaczyliby na wiedzę z zakresu prawa lub medycyny… albo teologii. W rozumieniu rodziców te godziny spędzone oglądając Discovery, Eurosport czy zabijając dziki w Elwynn Forest, to godziny zmarnowane.
Pseudo wiedza, pomimo ze jest zbędna to stanowi niezbędny element naszego egzystowania w społeczeństwie podobnych jak my ludzi. Oni też mają swoją zbędną wiedzę i może bardziej niż poprzez pisaną z wielkiej litery Wiedzę, w podniosłym jej znaczeniu, to właśnie przez pseudowiedzę budujemy pomost z „innym” Kapuścińskiego. Stąd już krok do uznania wiedzy zbędnej za esencję kultury i jeden z głównych wyznaczników tożsamości. Zasadniczo bowiem nie będziemy się różnić od afrykańskiego absolwenta, dajmy na to fizyki, pod względem Wiedzy, jeśli i my ukończymy ten arcytrudny kierunek. Będziemy z jednakową zręcznością operowali równaniami, prawami i cytować będziemy jednoznacznie brzmiące definicje twierdzeń. To właśnie w pseudowiedzy będzie tkwiła zasadnicza różnica tożsamości kulturowej.
Wiedzy zbędnej-niezbędnej należy się kilka słów rehabilitacji. Cywilizacja zmienia się szybciej niż możemy te zmiany nazwać i kiedyś w decydującym momencie naszego życia, niezależnie czy będzie to ostatnie pytanie w milionerach czy katastrofa samolotu w amazońskiej dżungli, te pozornie zbędne skrawki informacji mogą zadecydować o naszych losach. Nie deprecjonujcie więc nigdy wartości żadnej informacji którą chłoniecie.
Na koniec kilka słów pocieszenia. Ten kto nazbiera najwięcej takie wiedzy zostanie za karę bibliotekarzem, będzie musiał pracować w informacji naukowej do końca swych dni i służyć innym, tym którzy nie zdążyli zmagazynować takiej ilości pseudowiedzy.
Bibliotekarze są mistrzami wiedzy zbędno-niezbędnej!
MR
Tagi tego artykułu: felieton, pseudowiedza, wiedza

















ropuch
parzą/ten z dołu/przerośnięty falcon millenium/healerem…
Dobry wpis
6 października 2009 r. o godzinie 20:40 ()
arivald1
Oczywiście, ze healerem
7 października 2009 r. o godzinie 15:16 ()
malin
@ropuch: w jednym przypadku pudło, od dołu rośnie stalagmit
8 października 2009 r. o godzinie 10:22 ()
ropuch
@malin: a to bydle! [;
8 października 2009 r. o godzinie 16:58 ()