Sobotni dyżur popołudniowy [24]

Artykuł opublikowany 7 listopada 2009 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Witam w kolej­nym week­en­do­wym wyda­niu Pulo­werka. Dziś krótko ze względu na brak czasu. Zaczy­namy jed­nak z gru­bej rury:

[Biblio­teka] dla mnie to miej­sce odre­ago­wa­nia i kocha­nia. Dosłow­nie. Spo­ty­kam się ze swoim chło­pa­kiem na któ­rymś z pozio­mów i dajemy sobie miłość w tej świą­tyni wie­dzy. (…) Do tego trzeba zna­leźć na te kilka minut spo­kojny zaką­tek mię­dzy rega­łami. Ostat­nio kocha­łam się, mając ze swo­jej lewej strony dzieła Marie von Ebner-Eschenbach, a z pra­wej kilka tomów Roberta Musila”. [#]

Autorką powyż­szych słów jest stu­dentka ger­ma­ni­styki na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim, która w biblio­tece lubi nie tylko czy­tać książki. Wię­cej prze­czy­ta­cie w tek­ście na temat życia sek­su­al­nego stu­den­tów w Edu­lan­dii.

Pole­cam także cie­kawy tekst o spo­łecz­nym biblio­te­ka­rzu, Janie Urba­niaku z Gdań­skich Sto­gów, który poświę­cił się pro­wa­dze­niu pry­wat­nej biblioteki:

[..]uru­cha­mia­jąc biblio­tekę, wie­dzia­łem, na co idę, i wie­dzia­łem też, że trzeba to zro­bić. To ma być ośro­dek sku­pie­nia ludzi dobrej woli, któ­rzy chcą napra­wiać i upięk­szać świat. Jest bar­dzo wiele do zro­bie­nia w Pol­sce. [#]

Wywiad z panem Janem jest pełen takich pozy­tyw­nych emo­cji więc gorąco pole­cam jego lekturę.

RYT zwró­cił naszą uwagę na tekst który uka­zał się we wro­cław­skim wyda­niu Gazety Wybor­czej. Wybit­nym popi­sem dzien­ni­kar­skiej rze­tel­no­ści jest moim zda­niem tytuł arty­kułu: Poli­cja w biblio­tece - pra­cow­nik wyno­sił książki. Powiem szcze­rze, że mi też zda­rza się wyno­sić książki i nie widzę w tym nic zdrożnego.

W dziale muzycz­nym dziś tro­chę moc­niej­sze brzmienie:

[Green Day - At the Library]

Szcze­rze pio­senka ma nie­wiele wspól­nego z tema­tyką biblio­te­kar­ską, poza tym że jest miej­scem gdzie jak to w życiu bywa chło­pak chce pode­rwać dziewczynę…

Na zakoń­cze­nie coś dziw­nego. Czy w waszych biblio­te­kach zda­rza się, że po pod­ło­dze toczy się Keczup i Musz­tarda? Są takie miej­sca gdzie to się zdarza:

Całą heca jest zwią­zana z dniem prze­bie­rań­ców który został zor­ga­ni­zo­wany w biblio­tece. Na fil­mie możemy zoba­czyć jesz­cze np. bibliotekarza-pirata.  Cie­kawy pomysł.

pozdra­wiam

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [1]
  2. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [32]
  3. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [40]
  4. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [13]
  5. Sobotni dyżur prawie-popołudniowy [29]

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

Imię:

e-mail:

Twoja wia­do­mość:

Pulowerek.pl