Tym razem sięgnęliśmy do naszego przepastnego archiwum ciekawostek i wyciągnęliśmy z niego wiadomość z lipca br. Pamiętacie, słoneczna pogoda, 18 stopni w cieniu i tak dalej. Piękne chwile. Tego słonecznego dnia przeczytaliśmy o 91-letniej czytelniczce mieszkającej w miejscowości Stranraer, na południowym zachodzie Szkocji i jej niesamowitym rekordzie.
Przez kilkadziesiąt lat korzystania z bibliotek publicznych - po raz pierwszy wypożyczyła książkę w 1946 roku w bibliotece miejskiej w Castle Douglas - Louise Brown zbliżyła się do rekordowej liczby 25 000 wypożyczonych książek! Od czasu przeprowadzki do Stranraer, gdzie w 2002 roku zamieszkała z córką, pani Brown wypożyczała co najmniej sześć książek tygodniowo, a ostatnio wypożyczała nawet dwanaście książek każdego tygodnia.
Pracownicy biblioteki są pełni podziwu dla pani Brown tym bardziej, że nigdy dla żadnej z książek nie naliczyła się kara za przetrzymanie. Określają ją jako “niezwykłą damę” i co tydzień z niecierpliwością czekają na jej wizytę.
Przyłączamy się do podziwów szkockich bibliotekarzy i zastanawiamy się, czy macie w swoich bibliotekach takich regularnych i oddanych czytelników, na widok których od razu się uśmiechacie, którzy regularnie przychodzą i wypożyczają duże ilości książek?
MM
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: biblioteka, czytelnictwo, książki, Szkocja















sygnaturka
Kiedy pracowałam w bibliotece publicznej miałam jednego czytelnika, emerytowanego profesora PŁ, który jest prywatnie przemiłym człowiekiem. Wybieranie książek dla niego było samą przyjemnoscią. Ile bym mu nie dała - zawsze oddawał w terminie, dziękując przy tym tak, ze aż mi się głupio robiło. Czytał naprawdę dużo, a do tego nie był jednym z tych, którzy ograniczają się do \“czytadeł\”.
12 listopada 2009 r. o godzinie 16:41 ()
malin
A do mnie do Pałacu młodzieży przychodzi taki pan, który bardzo często poddaje się dobrowolnej karze i płaci nam 5 zł, nawet jeśli nie ma przetrzymanych książek. Taki dobrowolny datek
12 listopada 2009 r. o godzinie 17:23 ()