Nie zapomnieliśmy o środowym rytuale. Po prostu dzieli on tą środę z wynikami konkursu. Dziś komiksowej serii stuknęła druga dziesiątka komiksów. To już nie byle co! Poważna seria. Pozostaje się tylko zastanawiać kiedy pojawi się wydanie albumowe komiksu. A może któreś z bibliotekarskich czasopism chciałoby umieścić komiks Agaty w (komercyjnej) przestrzeni papierowej? Autorka na pewno by się ucieszyła. Chętnych red'nacz-ów prosimy o kontakt bezpośredni do autorki lub przez nasz portal.
Tymczasem zapraszamy na kolejny odcinek komiksu z Gackolandii:
Komiks, który wydarzył się naprawdę [20] – Misja
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [1] - Kozioł z Doliny Rozkoszy
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [2] - Biblioteka dla dzieci?
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [3] - Nowości
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [4] - Szmatławce
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [13] - Praktykant
Tagi tego artykułu: Gackolandia, komiks który wydarzył się naprawdę


















anetadr
Święta racja! Dodam jeszcze, że zgodnie z prawem Murphy’ego w tym czasie komputer się zawiesza, drukarka - zacina, a na pendrive’ie nagle odnajdują się wirusy, które koniecznie trzeba skasować.
Aneta
16 grudnia 2009 r. o godzinie 20:58 ()
bambella
niestety też to znam
)) tak samo jak dobijanie się do biblioteki na 3 minuty przed otwarciem
))pozdrawiam serdecznie, dziękując autorce za komiks
)))
17 grudnia 2009 r. o godzinie 08:28 ()
szeptana
O, tak! To dość powszechne zjawisko
Często też ktoś w ostatniej chwili, gdy stoję już w płaszczu chce tylko oddać książki, a okazuje się, że gagatek przetrzymał je pół roku jak nie więcej… Ech, a to taki spokojny zawód - kawka i czytanie, prawda ? :>
17 grudnia 2009 r. o godzinie 11:17 ()