Dostajemy od was bardzo dużo maili z linkami i ciekawostkami, które wyszperowywujecie w sieci. Wszystko skrzętnie zapisujemy i z pewnością wykorzystamy. Dziś chciałbym napisać wam o ciekawym linku, który dostaliśmy od naszej czytelniczki Renaty. Bardzo jej dziękujemy, bo zamiast ciągłego wyprawiania się w anglojęzyczną blogosferę, tym razem coś ze sfery ludów germańskich.
Renata przysłała nam link do bibliotecznego systemu informacji naukowej w zakresie ekonomii:
Nie wiem jak wy , ale ja się od razu uśmiechnąłem. Bardzo fajny pomysł na reklamę. Tanio i skutecznie.
Ale najbardziej i tak w oczy rzuciła mi się w tym filmie bibliotekarka. Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż widok uradowanej dziewczyny na wejściu. Od razu chce się korzystać z biblioteki i pomocy personelu. Niezależnie ile wydalibyśmy na działania PR, reklamę i szkolenia to wszystko jest niczym jeśli za ladą nie będzie siedzieć miła i przede wszystkim uśmiechnięta bibliotekarka. A ile to razy spotykamy ponure, wręcz agresywnie nastawione do czytelnika bibliotekarki. Nawet te młode!. Skandal.
Wszystko idzie jednak ku lepszemu. Pokazuje to powyższy film, pokazuje także zdjęcie które zwyciężyło w naszym konkursie fotograficznym. Jak możecie zauważyć bibliotekarki są na nim także uśmiechnięte:

Dlatego mam nadzieję, że wy w swojej pracy zawsze uśmiechacie się do czytelników i klientów. Uśmiech jest zaraźliwy i dzięki temu świat staje się odrobinę milszym miejscem do życia. A kiedy mało płaca, albo masz wrednego szefa to ta odrobina może naprawdę dużo znaczyć. Dlatego trenujcie uśmiechy by w 2010 roku rozświetlać nim biblioteczne mroki.
MR
Przeczytaj też:
















gaba
Ja zawsze się uśmiecham do czytelników rozpoczynam pracę przy ladzie to zakładam mój obowiązkowy strój “uśmiech”.
W bibliotece jak w sklepie musisz handlować tylko nie dla zysku tylko dla statystyki.
Owszem zdarzają się czytelnicy którzy pytają czy uśmiecham się do niego czy z niego się śmieje po prostu.
30 grudnia 2009 r. o godzinie 19:01 ()
Agata
Uśmiech jest OK ale to nie jest panaceum. Niektórzy czytelnicy, a przodują w tym naukowcy życzą sobie sprawnej i suchej obsługi zamiast infantylizmów na twarzy. Natomiast studenci, szczególnie panowie widząc że się do nich uśmiecha nie stara, nie brzydka i do tego kobieta natychmiast czuja luuuz i mają parcie na naginanie regulaminu.
Skutek tego taki że szczery uśmiech wpędza w maliny, a nieszczery zawodowy staje się \‘profesjonalny\’
22 stycznia 2010 r. o godzinie 18:10 ()
Zuzia
Ja zawsze się szczerze uśmiecham, gdy podchodzi do mnie czytelnik/czytelniczka i mówi:
- Numerek proszę - oczekując na kluczyk do szafki.
Choć ostatnio uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, gdy usłyszałam
- Krzesło proszę -
23 stycznia 2010 r. o godzinie 19:05 ()