Sobotni dyżur popołudniowy [32]

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Witaj­cie witaj­cie w kolejny week­end. Czas strasz­nie szybko upływa. Led­wie odpa­la­li­śmy petardy w Syl­we­stra,  a tu już śmignęła nam przed nosem 1/24 czę­ścii roku. Jedyny plus tego wszyst­kiego to, że wypłaty jakoś tak szybko też się zbli­żają. Złu­dze­nie ale z tych przyjemnych…

http://www.wrower.pl/wiadomosci/img/2008_01_11997078732_1942_WOSP_logo.pngJak podaje Monika Jędral­ska w zaini­cjo­wa­nej przez nią akcji udało się zebrać 1064 zł z drob­nym kawał­kiem, więc wynik cał­kiem dobry jak na począ­tek.  Podzię­ko­wać tylko czy­tel­ni­kom za hoj­ność i oby w przy­szłym roku kary naro­sły im jesz­cze więk­sze tak, aby mogli je prze­ka­zać na Orkie­strę…  Brawo dla obu stron akcji.

W blo­gos­fe­rze da się zde­cy­do­wa­nie odczuć nowo­roczne pobudzenie.

Z tego co udało mi się wyła­pać w necie to np.:

Arty­kuł “Gdyby nie było Wiki­pe­dii”, w któ­rym pierw­sza odpo­wiedz brzmi:

Ludzie czę­ściej cho­dzi­liby do biblio­tek. Podobno wiele wiel­kich pięk­nych zna­jo­mo­ści zawarto, gdy dwie osoby schy­liły się po tę samą książkę. Nie sły­sze­li­śmy aby jakieś mał­żeń­stwo poznało się dzięki jed­no­cze­snemu wej­ściu na to samo hasło w Wiki­pe­dii. Z dru­giej strony nie sły­sze­li­śmy też, aby dwie osoby pobiły się o to, kto pierw­szy powi­nien spraw­dzić jedno hasło.

W Wyso­kich Obca­sach można prze­czy­tać anon­so­wany i komen­to­wany już przez Eve Scribe arty­kuł pt.: “Hor­ror w Biblio­tece”. Młoda osoba żali się że w biblio­te­kach jest strasz­nie. Może mieć rację. W biblio­te­kach bywa strasz­nie. Ona tra­fiła aku­rat na jedną z takich.

W końcu i Jagiel­lonka dołą­czy do naszych cyfro­wych zaso­bów. Syp­nęła się od mini­stra Zdro­jew­skiego spora kasa więc jest za co. A że zasoby warte digi­ta­li­za­cji to należy się tylko cie­szyć i cze­kać na pierw­sze efekty dygy­ta­ly­za­cji po Krakowsku.

Na nowej stro­nie Bibli, okra­szo­nej nume­rem 2, prze­czy­tać możemy bar­dzo cie­kawy wpis o tym że czy­tel­nicy mają prawo do zacho­wa­nia tajem­nicy tego co czy­tają i biblio­te­karz nie powi­nien o tym plot­ko­wać. Szcze­gól­nie w małych środo­wi­skach, gdzie każdy zna każ­dego.  Cie­kawy pro­blem, nie wiem czy to zostało w jakichś regu­la­mi­nach zapi­sane, ale moim zda­niem w cza­sie kiedy tyle mówi się o ochro­nie danych oso­bo­wych, warto zain­te­re­so­wać tym wła­dze. Bo to co czy­tamy potrafi zbyt wiele o nas opo­wie­dzieć nie­chcia­nym oso­bom.  Pod tek­stem cie­kawa dys­ku­sja. Pole­cam.  Ponadto jak już jestem u Biblio to pole­cam jej opo­wieść o tym jak wyko­rzy­stać można Orkie­strę do akty­wi­za­cji lokal­nego środowiska.

Na blogu Biblio­tecz­nie jak przy­stało na blog mło­dej żony dużo o goto­wa­niu i obo­wiąz­kowo coś o zimie ( i goto­wa­niu).

U Mło­dej biblio­te­karki jak zawsze cała masa mate­ria­łów nad któ­rymi ciężko zapa­no­wać i wybrać coś do Dyżuru. Na ten week­end pro­po­nuję jeden z (wielu) dia­lo­gów. Tym razem krótka roz­mowa z czy­tel­ni­kiem:

E.: Nie­stety nie mogę prze­dłu­żyć ter­minu, bo książka jest zamó­wiona przez innego czy­tel­nika…
Czy­tel­niczka: No to jak ja mam się kurde uczyć do egza­minu?
E.[Kurde nie wiem, może sku­tecz­nie?]: Nie­stety, nic nie mogę na to pora­dzić…
Cz.: Niech się Pani nie mar­twi! Ja poniosę kon­se­kwen­cje tego, że nie oddam!!
E.[o żesz ty!] ale ze sto­ic­kim spo­ko­jem: Ekhm… Pierw­szy ter­min zwrotu upływa 4 lutego…

Dziew­czyna Estre­ichera ma dla was angielsko-polskie cie­ka­wostki z google books, a Nie­do­szły biblio­te­karz uczy jak szu­kać  google.

Młod­szy Biblio­te­karz apeluje:

Kochani czy­tel­nicy, każdy z nas cza­sami tego potrze­buje.
Zatem:
Mydło (np. siar­kowe) - ok. 9,-
Pasta do zębów - ok. 10,-
Guma do żucia - ok. 3,-
Dez­odo­rant - ok. 12,-
Radość i duma młod­szego biblio­te­ka­rza - bez­cenna :)

Biblio­te­ka­reczka z kolei miewa w pracy cie­kawe pro­po­zy­cje:
przy­cho­dzi uczeń do biblioteki:

U - lat 19
Ja - lat 28,5
U: Oddaję książkę. A…umówi się Pani ze mną?
Ja: Nie.
U: Może jed­nak?
Ja: Niee.
U: Na pewno?
Ja: Na 100%.
U: Pro­szę to prze­my­śleć.
Ja: Prze­cież miał się Pan żenić?
U: No wła­śnie! W lutym! To jest Pani ostat­nia szansa!

I to tyle na dziś.Bez obraz­ków i fil­mi­ków.  Pole­cam czy­ta­nie wszyst­kich blo­gów z naszej lin­kowni na co dzień i nie od święta.

pozdra­wiam

MR

Prze­czy­taj też:

  1. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [19]
  2. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [1]
  3. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [56]
  4. Sobotni dyżur popo­łu­dniowy [41]
  5. Sobotni Dyżur popo­łu­dniowy [12]

Tagi tego artykułu:

Jeden komentarz


  1. jmonika

    Zdra­dzę, że chęć przy­łą­cze­nia się do akcji z WOŚP wyra­ziły już 2 biblio­teki. Cze­kamy na kolejne dekla­ra­cje!:)
    A ostatni z postu dia­log… bez­cenny!:) Ach, te biblio­teczne pro­po­zy­cje i szanse;-)

    18 stycznia 2010 r. o godzinie 00:26 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl