Powiem szczerze, że mam już dość tej zimy. Mróz trzyma, na dwór wyjść strach. Najlepszym wyjściem jest dla mnie opcja kiedy wsiadam do samochodu w moim garażu, nagrzewam samochód, po czym wysiadam w służbowym garażu (ogrzewanym) i po pracy wykonują tą samą czynność w odwrotnym kierunku. Jedyny rozsądny sposób. Alternatywa to przerażające czekanie na zmrożonym przystanku, wyziębiony autobus i spacer od przystanku… i tak w obie strony. Zimo! Zlituj się! Tu ludzie muszą pracować!
Uff. Trzeba było to z siebie wyrzucić. Teraz mogę przejść do zasadniczej części czyli sobotniej prasówki.
Dziś prasówka zagraniczna. Przypominam jednocześnie o przydatnym narzędziu jakim jest tłumacz google, dzięki któremu poznamy niepoznane. To jadymy:
Zaczynamy od kroniki kryminalnej: Pewnej, byłej już bibliotekarce grozi 10 lat więzienia za defraudacje bibliotecznych pieniędzy. Udało jej się przepuścić 10 tyś dolarów za plecami swoich przełożonych fałszując dokumnety i używając bibliotecznej karty kredytowej… pewnie była zbyt mało sprytna albo nie podzieliła się kasą ze współpracownikami. A na zdjęciu wygląda tak niewinnie…
Jak już coś pamiętajcie o zacieraniu śladów.
Gdzieś za oceanem uczelnie zapowiedziały bojkot e-czytników Kindle DX, ponieważ nie jest on w pełni dostosowany dla niewidomych studentów. Zamierzają nie kupować, nie polecać, ani nie lobbować na rzecz produktu Amazon. Cały problem tkwi w tym że o ile Kindle ma możliwość czytania ebooków na głos to juz nie posiada opcji odczytania elementów menu, przez co jest faktycznie bezużyteczny dla niewidomych do samodzielnego używania.
Śmieszno-straszna historia przydarzyła się drugiemu najstarszemu periodykowi w Kanadzie. The Beaver - historyczne czasopismo - w najbliższym czasie zmienia nazwę na Canada’s History ponieważ obecna nazwa w potocznym języku angielskim ma erotyczny podtekst i wszelkie informacje o czasopiśmie The Beaver były skutecznie wycinane przez filtry antyspamowe. 90 letni periodyk przegrał z internetem. O całej sprawie pisze też Histmag.
wylicza wady tradycyjnych książek -
Znalazłem ciekawy tekst w którym autor opowiada że w sumie to wszyscy już używają e-czytników i wymienia główne wady papierowych książek dzięki którym przegrywa on zasadniczo z e-czytnikami i ebookami:
Everyone seems to be familiar with ebooks these days. I own a Kindle 2, and of course we’ve spent weeks hearing how great the Nook will be, then weeks hearing how terrible it turned out to be. But nobody seems to be casting an eye back towards paper, so I thought I’d rectify that here, especially since paper books have some serious stability issues that are often overlooked!
* Single font size [ Pojedynczy rozmiar czcionki]
* Forgets what page you are on [Nie pamięta na której stronie skończyłeś]
* Outdoors page may change before you have made the change page gesture [ W plenerze strony mogą przewracać się same kiedy nie bedziesz tego chciał]
* Libraries enforce DRM on paper books [Biblioteki zmuszają nas do przestrzegania praw autorskich w książkach papierowych]
Z polskiego podwórza polecamy udział w konkursie literackim dla Bibliotekarzy “Szuflada” zorganizowanym przez redakcję miesięcznika “Biblioteka w Szkole” oraz kwartalnika ” Biblioteka - Centrum Informacji” . Przewidziane są dwie kategorie - poezja w temacie “Spotkanie z Mistrzem” i proza wywołana na hasło “Przychodzi czytelnik do biblioteki…”. To drugie kojarzy mi się z klasyką… “Przychodzi baba do lekarza…” . Trochę niefortunne hasło. Ale tak czy inaczej konkurs ciekawy i godny polecenia. Mam nadzieję że i czytelnicy Pulowerka wezmą w nim udział.
Z tej okazji betonowy kawał o Babie:
Przychodzi baba do lekarza z zapalonym papierosem w uchu
- Co pani jest?
- Słucham żara
Na stronie TVN24 przeczytacie z kolei i obejrzycie małe co nieco na temat koszmaru bibliotekarzy w BUW czyli prawie całodobowym otwarciu biblioteki dla użytkowników na czas sesji egzaminacyjnej. To jeden z takich pomysłów, który lepiej by się nie rozprzestrzeniał.
Dla wzrokowców ładna infografika prezentująca rozwój książki. Kliknijcie by obejrzeć bo obrazek jest wieeeelki
Jako matriał audiowizualny proponuję na dziś filmik z 1987 roku - reklama kasety z ćwiczeniami do odchudzania dla bibliotekarzy -
httpv://www.youtube.com/watch?v=_k8BKX2eQ0Q
Naturalnie wszystko zostało zrobione dla żartu.
Dziś pojawi się także pierwsza pulowerkowa zakładka do Książek w wersji do samodzielnego wycięcia. Na stronie pojawi się stosowny banerek, którego na pewno nie przeoczycie i będziecie mogli ja sobie ściągnąć, wydrukować oraz wyciąć.
Miłej pracy lub błogiego odpoczynku. Pozdrawiam
MR
Przeczytaj też:
- Sobotni dyżur prawie-popołudniowy [29]
- Sobotni dyżur popołudniowy [13]
- Sobotni dyżur popołudniowy [37]
- Sobotni dyżur popołudniowy [2]
- Sobotni dyżur popołudniowy [9]
Tagi tego artykułu: Sobotni dyżur popołudniowy















sygnaturka
Szkoda, że konkurs zawężono dla dwóch grup bibliotekarzy
24 stycznia 2010 r. o godzinie 13:29 ()
sygnaturka
Jeszcze jedna uwaga dot. artykułu o BUW. Wkradł się drobny błąd - BUW jest otwarta, nie otwarty. Skrót nie traci swego rodzaju, a tu jest to wciąż biblioteka, więc rodzaj żeński. Takie małe “zboczenie”
Co do mrozu - zazdroszczę możiwości jeżdżenia samochodem, ja wciąż wyczekuję na przystankach na tramwaje i autobusty, które nie raczą przyjechać o czasie…
24 stycznia 2010 r. o godzinie 13:42 ()
Paweł
Dlaczego lepiej, żeby takie pomysły się “nie rozprzestrzeniały”? Co jest złego w bibliotece tworzonej “pod” i dla czytelniczek oraz czytelników? Co ma być tym “koszmarem” dla osób pracujących w BUW-ie?
Swoją drogą, Sygnaturko, BUW jest skrótowcem, a nie skrótem. I sformułowanie “BUW jest otwarty” jest jak najbardziej poprawne.
24 stycznia 2010 r. o godzinie 15:30 ()
Redakcja
Nocna zmiana w godzinach 22-5 nie należy chyba do przyjemności… ;]
24 stycznia 2010 r. o godzinie 17:18 ()
Paweł
Hej, ale nikt do pracy w tych godzinach nie jest zmuszony! Możemy o tym przeczytać m.in. w materiale TVN24, podlinkowanym w powyższym tekście: koledzy i koleżanki, jak dodała [jedna z pracownic biblioteki], na zarwanie nocy w pracy zgodzili się dobrowolnie, a dyżury – zwłaszcza że są lepiej płatne – rozeszły się błyskawicznie.
Biblioteki spełniają chyba ważniejszą funkcję niż tworzenie miejsc pracy? Powinny służyć czytelniczkom i czytelnikom.
24 stycznia 2010 r. o godzinie 17:36 ()
sygnaturka
Przyznaję się do błędu, czas wrócić do lektury słowników
25 stycznia 2010 r. o godzinie 13:06 ()
Paweł
Nie wiem na ile to Twój błąd… W “Regulaminie korzystania ze zbiorów” BUW-u czytamy:
Może nazwa “skrót” w tym przypadku również jest adekwatna?
25 stycznia 2010 r. o godzinie 18:18 ()