Pozwolę sobie zacytować Agatę:
“Jedną z mrocznych stron siedzenia w domu na długim urlopie jest brak dostępu do książek. Pracując na co dzień w bibliotece już zdążyłam odwyknąć od sytuacji, że snuję się po zamkniętej przestrzeni marudząc: “Nie mam co czytać…”, bo zawsze był codzienny dostęp do suto zaopatrzonych regałów. No, ale teraz do biblioteki mam naprawdę daleko - zarówno o tej mojej zarobkowej, jak i do jakiejkolwiek najbliższej, a kiedy spadły śniegi, to w ogóle jesteśmy tu z Lunią nieco zagrzebane na tym naszym osiedlu. W związku z powyższym, zdarza mi się w aktach desperacji wydawać duże sumy pieniędzy na książki w księgarniach internetowych (a potem zmagac się z moralniakiem, no bo za co niby kupię pieluszki, hę?). Ponieważ jestem na wiecznym głodzie literatury, kiedy przybywają paczki dochodzi nierzadko do zachowań nieobliczalnych i tchnących szaleństwem… ”
…zapraszamy na kolejny odcinek komiksu z Gackolandii:
Komiks, który wydarzył się naprawdę [25] - Paczka
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [12] – Demon kierownicy
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [13] - Praktykant
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [14] - Bohater drugiego planu
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [2] - Biblioteka dla dzieci?
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [3] - Nowości
Tagi tego artykułu: Gackolandia, komiks który wydarzył się naprawdę


















Iza
Skąd ja to znam
…
Podpisuję się pod komiksem nogami i rękami. Nawet pomimo tego, że mam codzienny dostęp do biblioteki, reaguję równie żywiołowo na wyczekiwane przesyłki książkowe z bardzo daleka.
4 lutego 2010 r. o godzinie 00:14 ()