Na co nam książki?

Artykuł opublikowany 18 lutego 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Wszyscy szaleją na temat mobilnych, elektronicznych urządzeń do czytania. Nie mogą wyjść z zachwytu i rozpływają się nad dotykowymi ekranami, światełkami, pojemnościami, cenami i bateriami. Czy jednak pamiętają o szacunku jaki należy się drugiemu najlepszemu przyjacielowi człowieka (pierwszy najlepszy przyjaciel gubi sierść i sika na meble). Tak, szanowni czytelnicy, papierowa książka, ma swoje zasługi i wiele wiele zalet, których sobie nawet nie uświadamiacie na co dzień.

Przypomnieć o tym, przy okazji wydania ich pierwszej książki,  postanowili twórcy komiksu Cyanide & Happiness. W reklamówce wymieniają wiele powodów, dla których warto sobie sprawić ich książkę, w której przeczytacie najlepsze paski z całej serii. Dla uważnego oglądacza film ma wymowę bardzo uniwersalną:

Zatem pamiętajcie o technicznych zaletach książki, za pomocą której możecie wykonać wiele praktycznych czynności. Mam nadzieję że potraficie wymyślić jeszcze setki powodów, dla których warto mieć papierowe urządzenie do czytania i miliony praktycznych zastosowań... związanych niekoniecznie z czytaniem. Ja proponuję np: wykorzystanie książek jako pochłaniaczy wilgoci.

Podzielcie się z nami swoimi pomysłami na wykorzystanie książki w codziennym życiu.

Przeczytaj też:

  1. Rola książki
  2. Autor kradnie swoje książki?

Tagi tego artykułu: , ,

Komentarzy: 4


  1. Annette

    No jak to po co nam książki?

    Żeby je pod rzut­nik pod­czas pre­zen­ta­cji pod­kła­dać (wzięte z życia czy­telni wyż­szej uczelni), pod­pie­rać koślawe nogi mebli, żeby na te ze śliskimi okład­kami sia­dać i pody­wa­nie się na nich ślizgać (pół­to­ra­roczna sio­strze­nica) itd., itp.

    18 lutego 2010 r. o godzinie 10:39 ()


  2. Kiczora

    Mia­łem z 10 lat, kiedy z kole­gami zaku­pi­li­śmy w księ­garni 4 tomy … dzieł Lenina (były naj­tań­sze = kosz­to­wały mniej niż 2 oran­żady, w twar­dej opra­wie). Lenin słu­żył jako słupki w naszych podwór­ko­wych roz­gryw­kach. Przy­naj­mniej raz te wypo­ciny cho­rego umy­słu na coś się przydały.

    18 lutego 2010 r. o godzinie 13:41 ()


  3. Dziewczyna Estreichera

    Nie dzi­wię się, że ten gość z fil­miku miał dość. Mnie też ten ton “to jest genialne, kup to!” nie­sa­mo­wi­cie wkurzył.

    18 lutego 2010 r. o godzinie 23:52 ()


  4. Iza

    Teraz pod drzwiami mam kamień (co ma zapo­biec ich zamy­ka­niu), ale kie­dyś leżała tam książka…

    19 lutego 2010 r. o godzinie 16:41 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

Imię:

e-mail:

Twoja wia­do­mość:

Pulowerek.pl