Autor kradnie swoje książki?

Gdzieś w przepastnych przestrzeniach Stanów Zjednoczonych, jakiś autor kradł swoje książki. Dziwna sprawa. Niestety prawdziwa. W całej aferze możemy wyjawić wam kilka informacji – kradzież zdarzyła się w księgarni Boulder Bookstore, a pisarz był podobno pijany. Więcej informacji nie ujawniono.  Dalej pozostają juz tylko domysły.

Z całej akcji uczyniono wielkie halo. Materiał wideo przedstawiający kradzież stał się elementem ideologicznego szkolenia ochroniarzy oraz pracowników księgarni. Od teraz podejrzliwie spoglądają na każdego zbyt inteligentnie wyglądającego klienta. Okulary wskazują, że to potencjalny złodziej. Jak ma jeszcze na dodatek brodę to od razu zostaje przy wyjściu przeszukany.

Jednak należy się zastanowić po co pisarz miałby kraść swoje własne książki? Możemy tutaj wysnuć kilka najbardziej prawdopodobnych domysłów:

  • Był pijany i w księgarni poczuł się jak w domu. W alkoholowym zamroczeniu myślał że znajduje się w swoim gabinecie. Wszak i tam znajdują się jego książki.
  • Był pijany z powodu strasznej wpadki jakiej dopuścił się w książce. Postanowił zniszczyć wszystkie egzemplarze. Zaczął od księgarni bo ta była akurat blisko jego domu.
  • Nie był pijany, a cała sprawa to mistyfikacja służb specjalnych mająca na celu zdyskredytowanie go w oczach opinii publicznej, z powodu poruszanie niepoprawnych politycznie tematów.
  • Nie był pijany, nie jest autorem tej książki, po prostu chciał coś ukraść z księgarni. Potem wymyślił do tego legendę i udawał żula. Szczęśliwy zbieg okoliczności z podobieństwem nazwisk uprawdopodobnił cały przekręt.
  • …  i co tylko uda wam isę wymyślić w obronie biednego autora.

Nie oceniajmy więc tak pochopnie. Nie wierzmy w to co napisał jakiś imperialistyczny pismak z zachodu. Rzeczy zazwyczaj nie są tym czym się wydają, a ciemna strona mocy jest silna, lecz dobrzy Jedi soją na straży galaktyki.

About the author

Założyciel portalu Pulowerek.pl. Bibliotekarz z łapanki, który jednak już się tutaj trochę zadomowił… Po kilku latach pracy nadal nie pojmuje idei MARC21, ale za to doskonale zrozumiał komiksy z Dilbertem i ma głowę pełną bibliotecznych absurdów. Oprócz pracy w bibliotece prowadzi własną firmę, kolekcjonuje filmy SF, a kiedy tylko może podróżuje po świecie.

  • Kikuchi

    To mi przypomina jeden odcinek serialu Californication… :))