Ja wiem, że w codziennej pracy bibliotekarza zima nie jest zbyt dokuczliwa. Książek nie zasypie, między regałami zaspy się nie zrobią. Co najwyżej woda w kranie może zamarznąć i herbaty nie będzie można zrobić. Wszyscy jednak odczuwamy skutki zimy w codziennym dojeżdżaniu i zmaganiu się z naturą. Marzniecie na przystankach, odśnieżanie podwórka, ciężkie buty, grube płaszcze.… ech chciałoby się żeby już przyszła wiosna.
Wycieczka do ciepłych krajów spotka pewnie jedynie nielicznych (ale za to szczęśliwych), my zaś na dziś dzień jedyne co możemy zrobić to zamknąć oczy i wprawić w ruch wyobraźnie. Pomoże w tym muzyka. Od Andrzeja dostaliśmy dziś w mailu muzyczną dedykację “żeby nam się cieplej zrobiło”, więc zamierzamy zrobić ciepło i wam szanowni czytelnicy:
[śpiewa dla Państwa legendarny DYSZCZ - Dyskoteka Szarego Człowieka z programu KOC]
Z drugiej strony jeśli mam myśleć o upragnionym cieple i słońcu w kontekście muzyki to zdecydowanie zwracam się do muzyki reggae. Palmy, ciepło, plaża, spokojne życie w bliskości z naturą. Bo gdzieś tam Sun is shining jak śpiewał Bob Marley. Ech… Jak już zaczęliśmy jednak DYSZCZem to polećmy dalej. Polacy nie gęsi… mamy swoje zimowe reggae:
Co nam więc zostało? Ja widzę kilka rozwiązań:
- Cierpliwość
- Fototapeta z Malediwów
- Emigracja
- Alkohol jako korekcja postrzegania rzeczywistości
- Sen zimowy
- Depresja
Myślę że każdy wybierze coś dla siebie. Trzymajcie się rodacy bibliotekarze. Może przetrwamy, jako nasi dziadowie czynili. Może z pomocą przyjdą nam bratnie narody. Za wszelką cenę musimy jednak trwać na posterunku, niosąc światełko nadziei naszym czytelnikom… I takie tam inne bzdety. Grunt to znaleźć swój sposób na oswojenie zimy. Dziś zaproponowaliśmy wam muzykę.
Na koniec przemyślenie, że zima to trochę jak teściowa. Fajnie jak się na kilka dni w roku pojawi, ale jak zostanie na dłużej niż tydzień to cholernie utrudnia życie.
pozdrawiam
MR
Tagi tego artykułu: DYSZCZ, reggae, słońce, T-raperzy znad Wisły, zima















