Zimie mówimy stanowczo dość!

Artykuł opublikowany 16 lutego 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Ja wiem, że w codzien­nej pracy biblio­te­ka­rza zima nie jest zbyt dokucz­liwa. Ksią­żek nie zasy­pie, mię­dzy rega­łami zaspy się nie zro­bią. Co naj­wy­żej woda w kra­nie może zamar­z­nąć i her­baty nie będzie można zro­bić.  Wszy­scy jed­nak odczu­wamy skutki zimy w codzien­nym dojeż­dża­niu i zma­ga­niu się z naturą. Mar­z­nie­cie na przy­stan­kach, odśnie­ża­nie podwórka, cięż­kie buty, grube płasz­cze.… ech chcia­łoby się żeby już przy­szła wiosna.

Wycieczka do cie­płych kra­jów spo­tka pew­nie jedy­nie nie­licz­nych (ale za to szczę­śli­wych), my zaś na dziś dzień jedyne co możemy zro­bić to zamknąć oczy i wpra­wić w ruch wyobraź­nie. Pomoże w tym muzyka. Od Andrzeja dosta­li­śmy dziś w mailu muzyczną dedy­ka­cję “żeby nam się cie­plej zro­biło”, więc zamie­rzamy zro­bić cie­pło i wam sza­nowni czytelnicy:

[śpiewa dla Pań­stwa legen­darny DYSZCZ - Dys­ko­teka Sza­rego Czło­wieka z pro­gramu KOC]

Z dru­giej strony jeśli mam myśleć o upra­gnio­nym cie­ple i słońcu w kon­tek­ście muzyki to zde­cy­do­wa­nie zwra­cam się do muzyki reg­gae. Palmy, cie­pło, plaża, spo­kojne życie w bli­sko­ści z naturą.  Bo gdzieś tam Sun is shi­ning jak śpie­wał Bob Mar­ley. Ech… Jak już zaczę­li­śmy jed­nak DYSZ­CZem to polećmy dalej. Polacy nie gęsi… mamy swoje zimowe reggae:

Co nam więc zostało? Ja widzę kilka rozwiązań:

  • Cier­pli­wość
  • Foto­ta­peta z Malediwów
  • Emi­gra­cja
  • Alko­hol jako korek­cja postrze­ga­nia rzeczywistości
  • Sen zimowy
  • Depre­sja

Myślę że każdy wybie­rze coś dla sie­bie. Trzy­maj­cie się rodacy biblio­te­ka­rze. Może prze­trwamy, jako nasi dzia­do­wie czy­nili. Może z pomocą przyjdą nam brat­nie narody. Za wszelką cenę musimy jed­nak trwać na poste­runku, nio­sąc świa­tełko nadziei naszym czy­tel­ni­kom… I takie tam inne bzdety. Grunt to zna­leźć swój spo­sób na oswo­je­nie zimy. Dziś zapro­po­no­wa­li­śmy wam muzykę.

Na koniec prze­my­śle­nie, że zima to tro­chę jak teściowa. Faj­nie jak się na kilka dni w roku pojawi, ale jak zosta­nie na dłu­żej niż tydzień to cho­ler­nie utrud­nia życie.

pozdra­wiam

MR

 

Tagi tego artykułu: , , , ,

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl