Dziś kolejna praca z konkursu na plakat promujący Tydzień Bibliotek 2010. Tym razem kolejny autor z grona wyróżnionych Paweł Znamierowski. Tak w kilku dłuższych słowach omawia on tzw. “aferę plakatową”:
Początkowo nie miałem zamiaru komentować czy oceniać tegorocznego zwycięskiego plakatu, chociażby z tego względu, że moja ocena nie będzie dla wielu obiektywna. Czterokrotnie bowiem brałem udział w/w konkursie (2 nagrody, 1 wyróżnienie). Jednak oglądając pracę, którą nagrodzono, zdecydowałem się wyrazić swoją opinię na temat plakatu i formuły konkursu. Uważam, że dla dobra organizatorów, twórców i wartości, które ma ten konkurs propagować oceny prac powinna dokonywać komisja składająca się tak z bibliotekarzy, jak i z profesjonalnych i niezależnych twórców (artystów plastyków). Wszystkie prace, zakwalifikowane do konkursu, winny być prezentowane na stronie internetowej Organizatorów.
Wedle mojej oceny autor nagrodzonej pracy niezbyt trafnie przedstawia założenia i przesłanie wskazanego hasła konkursu. Nie jestem bibliotekarzem, ale znam to środowisko, w nim i dla niego pracuję. Gdybym jednak był bibliotekarzem, poczułbym się co najmniej urażony promowaniem w takiej formie „nowoczesnej biblioteki” korzystającej z nowych technologii, Internetu oraz innych mediów. Czy współczesny czytelnik - użytkownik biblioteki ma być zdany tylko na przekaz obrazkowy (w książce zamieszczonej na plakacie brak tekstu), co tam robi dinozaur i pingwiny (czy to jakaś personifikacja?), co ta kompilacja przypadkowych clipartów ma wspólnego z hasłem przewodnim plakatu (włącznie z logo programu Corell Draw)? To tylko kilka z wielu pytań, na które nie znalazłem sensownej odpowiedzi. Kompozycji, wielkości logotypów i tzw. hierarchii ważności przekazu pozwolę sobie nie komentować.
Wszystkim, którzy chcieliby zobaczyć, jak wygląda profesjonalny montaż, zarówno pod względem merytorycznym, jak i graficznym, polecam prace Ryszarda Horowitza, a szczególnie pracę „Wir myśli” dziwnie zbieżną z prezentowanym plakatem.
Paweł załączył dwa plakaty:
Wyróżniony w tegorocznym konkursie:

…oraz jego praca z wcześniejszej edycji konkursu, z 2008 roku:

ZAPRASZAMY TWÓRCÓW, KTÓRYCH PRACE NIE ZOSTAŁY NAGRODZONE W KONKURSIE SBP NA PLAKAT PROMUJĄCY TYDZIEŃ BIBLIOTEK 2010 BY PRZYSYŁALI SWOJE PRACE NA ADRES REDAKCJI PULOWERKA redakcja@pulowerek.pl
pozdrawiam
MR
Przeczytaj też:
- Akcja “Plakat” trwa - dziś trzecia z wyróżnionych prac!
- Dziś plakaty kolejnych dwóch autorów!
- Jeszcze jeden plakat z konkursu na Tydzień Bibliotek 2010
- Plakaty autora z grona wyróżnionych
- Kolejnych dwóch autorów plakatów!
Tagi tego artykułu: EBIB, konkurs, plakat, Tydzień Bibliotek















pljp
Ktoś tu ma ego pod sufit
22 marca 2010 r. o godzinie 16:56 ()
bocian
Ten tekst powyżej to jakaś prowokacja?
22 marca 2010 r. o godzinie 17:03 ()
pljp
Prowokacją jest na pewno insynuacja plagiatu i zarzucenie zwycięzcy braku umiejętności kompozycyjnych. Ja osobiście uważam zwycięski plakat za lepszy od powyższych. Jest dynamiczny, a jeśli miałbym pokusić się o interpretację to otwarta księga, z której unoszą się ku górze rozmaite postaci i kształty spowite muzyczną mgłą, jest doskonałą ilustracją hasła przewodniego tegorocznego tygodnia bibliotek.
22 marca 2010 r. o godzinie 17:11 ()
bib
Przegrywać też trzeba się nauczyć. Co się jednemu podoba to już drugiemu nie musi ale by tak rozszarpywać szaty? Więcej pokory!
23 marca 2010 r. o godzinie 11:19 ()
Sch. P. Fiszer
Ależ właśnie plakat zwycięski i większość projektów grzeszą “wszystkoizmem”! Za dużo tych słów, dźwięków, obrazów! Tej estetyki kiczowatych plakatów filmowych z Hollywood, na których nasi plakaciści-bibliotekarze (bo to oni są przede wszystkim autorami prac na konkurs)wychowali się estetycznie. Toż pozwólmy czytelnikom podziwiać pomysł, koncept, ale i dajmy im miejsce na pracę wyobraźni! Niech też czasem coś sobie sami dopowiedzą! I dobrze, że się amatorzy inspirują pracami Horowitza (ani to plagiat, ani bezczelność, ani prowokacja), ale chyba trochę nazbyt powierzchownie?
23 marca 2010 r. o godzinie 15:56 ()
Barbara
A ja nie chcę, aby biblioteka i bibliotekarze kojarzyli się społeczeństwu z chaosem i brakiem profesjonalizmu. Więcej szacunku dla siebie samych, skoro wymagamy go od innych wobec naszego zawodu. Bolejemy nieustannie nad niską oceną naszego zawodu w społeczeństwie, narzekamy na to, że ludzie nas nie doceniają. Może najpierw sobie samym postawmy wyżej poprzeczkę, może wymagajmy od siebie trochę więcej, m.in. nauczmy się tego, że nie zawsze jesteśmy alfą i omegą. Konkurs może być rozpisany przez SBP, ale skoro jest to konkurs plastyczny, wiedza profesjonalistów nie zawadzi, a może tylko rangę kokursu podnieść. To żadna ujma odwołać się do wiedzy i doświadczenia znawców (teoretyków i praktyków) tematu. Uważam, że dobrze zrobiłoby to i konkursowi, i wizerunkowi SBP. A tak na koniec - żal mi najbardziej tego, że - jak widzę - biblioteka z książką już nie nikomu nie ma się prawa kojarzyć. Zastanówmy się, czy do czego może doprowadzić bezrefleksyjne odcinanie się od korzeni - od tradycyjnej roli i wizji biblioteki. Słowo napisane - to naprawdę dobra rzecz.
24 marca 2010 r. o godzinie 12:15 ()
Alko
czy wystawianie wyróżnionego plakatu jest zgodne z regulaminem konkursu? czy nie zdyskwalifikuje wyróżnionego?
22 kwietnia 2010 r. o godzinie 22:28 ()