Jak powstaje książka – dawniej i dziś

Przyszło nam z nimi pracować, codziennie obracać w rękach, otwierać, zamykać, kochać, nienawidzić lub po prostu tolerować. Książki. Bibliotekarz przed nimi nie ucieknie. Większość z nas pewnie ma [jako ludzie z wyższym wykształceniem… czasem nawet bibliotekarskim] jakotakie pojęcie skąd one pochodzą i jak powstają. W ramach przypomnienia proponujemy kilka migawek na temat tego jak się rodzi książka. Dawniej i dziś.

Kiedyś książka to było coś! Miesiące, czasem nawet lata ciężkiej pracy, żeby potem książka spędziła kilkadziesiąt lat kurząc się w szarym kącie magazynu. Zapomniana, nieopracowana, niedopieszczona przez czytelników. Bywa. Ale zobaczymy jak w oldschoolowy sposób powstają książki:

httpv://www.youtube.com/watch?v=w3rlsj-KEZE

Dziś jest z jednej strony inaczej, a z drugiej zupełnie tak samo. Przy dobrych chęciach można książkę wytworzyć od A do Z w ciągu dni, tygodni, no może kilku miesięcy. Mechanizacja zrobiła swoje. Pomimo miniaturyzacji i mechanizacji los książki współczesnej może być równie ponury jak dawnych woluminów kurzących się na półkach. Może być nawet gorszy! Może ona trafić do supermarketowego kosza z wyprzedażą, gdzie wymiętolona, pogięta, zmaltretowana może dopełnić swojego żywota. Ogólnie jednak książki powstają dziś mniej więcej tak:

httpv://www.youtube.com/watch?v=0C1ImHn9J8o

[cały romantyzm prysł..]

httpv://www.youtube.com/watch?v=BqjG4zEr9FQ

[teraz różne dziwactwa się drukuje]

Nic jednak nie cieszy tak jak zrobienie sobie własnej książki metodami chałupniczymi. Taką książkę zawsze pokochamy:

httpv://www.youtube.com/watch?v=WaP3vXiioJk

pozdrawiam

MR

About the author

Założyciel portalu Pulowerek.pl. Bibliotekarz z łapanki, który jednak już się tutaj trochę zadomowił… Po kilku latach pracy nadal nie pojmuje idei MARC21, ale za to doskonale zrozumiał komiksy z Dilbertem i ma głowę pełną bibliotecznych absurdów. Oprócz pracy w bibliotece prowadzi własną firmę, kolekcjonuje filmy SF, a kiedy tylko może podróżuje po świecie.