Symbiozy biblioteki z placówkami innego rodzaju zawsze są ciekawe. Za przykład wystarczy wziąć choćby pomysł zrobienia w bibliotece kina (po godzinach jej otwarcia) czy zaprojektowania biblioteki na dworcu PKP czy księgarni w kościele, co widać na obrazku poniżej.
Ale projekt zamawiania i odbierania w bibliotece warzyw to coś nowego. A takie właśnie działania prowadzone są w BAltimore w Stanach Zjednoczonych. Nazywa się to The Virtual Supermarket Project.
Projekt działa na takiej zasadzie: zamawiasz sobie zakupy przez internet, następnego dnia przychodzisz i odbierasz płacąc w bibliotece kartą, gotówką albo kuponami.
Program jest częścią działań miejskich mających na celu promocję zdrowego trybu życia i zapoczątkowany został przez departament zdrowia miasta Baltimore. Objęte nim zostały na razie dwie filie mieszczące się na dwóch końcach miasta, w których brakuje dużych supermarketów.
Jako że obraz mówi więcej niż tysiąc słów, lepiej będzie zobaczyć sobie materiał wideo albo przeczytać o projekcie na stronach serwisu NPR.
[Jeśli odtwarzacz nie działa, można spróbować bezpośrednio pod linkiem powyżej, stamtąd jest materiał.]
Pomysł jest bardzo ciekawy i na pewno w niektórych miastach może się sprawdzić. Podejrzewamy, że u nas raczej nie, ale miejmy nadzieję, że się mylimy.
MM
Przeczytaj też:
Tagi tego artykułu: biblioteka, sklep, warzywa

















Roza
Ludzie, do czego to dochodzi! Czy my nie potrafimy obronić swojej odrębności instytucjonalnej ? Biblioteki istniały od starożytności i są miejscem, w którym gromadzi się i udostępnia zbiory, w ciszy, skupieniu i bez warzyw !!!! Myślę, że to takie zawłaszczanie przestrzeni bibliotecznej przez innych : miasta ( niech sobie w swoim urzędzie w Baltimore na korytarzu urządzą magazyn do odbierania zamówionych warzyw, po diabła pchają się do biblioteki ?), przez kościoły, domy kultury, szkoły. NIech każdy robi to co do niego należy, ma swoje zadania statutowe to niech je solidnie wypełnia. Biblioteki nie opracowują bibliografii różnych materiałów żródłowych tylko zajmują się teatrzykami, chórkami, imprezami w których bierze udział 5 osób… i to ma być bibliotekarstwo ? To w ogóle nie ma związku z książką.
Pomysły zdecydowanie mi się nie podobają. Trzymajmy się statutowych zadań.
8 maja 2010 r. o godzinie 11:39 ()