Miniony tydzień, dla wielu był ciężki. Dla równie wielu także i nadchodzące tygodnie będą ciężkim przeżyciem. Tragedia, która wydarzyła się pod Smoleńskiem była bezprecedensowym wydarzeniem w skali naszych dziejów i jako historyk z wykształcenia ośmielę się powiedzieć, że niestety przyszło nam żyć w “ciekawych” czasach. Już w moim krótkim, dwudziestokilkuletnim życiu kilka razy przyszło mi przewartościowywać pojęcie “historycznego momentu”. Zdecydowanie i tym razem katastrofa rządowego samolotu z wieloma ważnymi osobistościami naszego państwa zasługuje na miano punktu zwrotnego, lub co najmniej wyznacznika biegu naszej historii.
Bibliotekarze tak samo wstrząśnięci zostali rozmiarami i gwałtownością niedawnych wydarzeń. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w bibliotecznej blogosferze. Dziś, ledwie chwilę po zakończeniu żałoby narodowej chcielibyśmy dokonać przeglądu piśmiennictwa. Zaznaczam od razu, że zgodnie z naszym narodowym duchem, nie obyło się bez sporów, niesnasek i dogryzania sobie po staropolsku…
To jak tragedię przeżywała Bibla mogliśmy śledzić od pierwszych godzin kiedy podano wiadomość o katastrofie w całej serii wpisów. Bardzo emocjonalnych jak “Z ciszą wokół” i tych bardziej już refleksją na działania podejmowane w celu pochówku i uhonorowania ofiar, czyli kontrowersyjnej kwestii pochowania Prezydenta wraz z małżonką na Wawelu. Swój szok i zdziwienie wyraził także Charlie Bibliotekarz pisząc:
To co się stało jest po prostu niewyobrażalne. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę świadkiem czegoś takiego. Nawet nie wiem co teraz powiedzieć i myśleć. Jestem w szoku. […] Sympatie polityczne odchodzą na bok, zostaje szok i żal po śmierci tylu ludzi. Katyń zebrał swoje żniwo po raz kolejny. Nawet nie chcę myśleć o tym co będzie później. [..] Najważniejsze osoby w państwie, konsekwencje polityczne jak dla mnie na razie nie do ogarnięcia.
Do całej sprawy o wiele bardziej przyziemnie, czy raczej realistycznie i zdroworozsądkowy podszedł Niedoszły Bibliotekarz… ale wszak za to go przecież cenimy i czytamy… Po pierwsze chciał wiedzieć “Kto wydał rozkaz lądowania?”, potem zaś w tekście “Polskie piekło” nie omieszkał skomentować, że pod kołderką żałoby politycy już rozgrzewają się do walki i różne oszołomy chcą zaistnieć. Na koniec serii zaś dobitnie wyraża swoje zdanie w tekście “Pewnie wyjdę na chama”:
Tak się zastanawiam czy to że ktoś jest martwy legitymizuje zamykanie innym możliwość oceniania go. Czy dobre jest to że w chwili śmieci kasuje się przewinienia delikwenta, idealizuje się tą osobę.
Chyba nie.
Inaczej swoje zdanie postanowiły wyrazić dwie biblio-blogerki, które po prostu nie znalazły słów by pisać o tej tragedii. U Evy Scriby obyło się “Bez słów”, zaś na blogu Bibliotecznie… był tylko “Szok i wielki smutek”.
Bibliotekareczka z kolei… hmm… po prostu zanotowała, że ma wolny weekend dzięki uroczystościom pogrzebowym.
Najciekawsze zostawiłem zaś na koniec, czyli zapowiadane tradycyjne polskie kłótnie przy każdej okazji. Tym razem doszło do starcia nie lada biblio-tytanów. Wiekowego, doświadczone i wszechwładnego Stefana Kubowa i nad-pracowitego, wszędobylskiego wszech-forumowicza Tadeusza. Poza wymianą zdań na forum, wydarzenie to doczekało się wpisu na blogu pana Stefana. Pozwolę sobie zacytować szerszy fragment:
Oto jeden z regularnie pisujących na forum EBIB “Na każdy temat”, którego jestem moderatorem dał wpis z wykazem ofiar. Ale na tym nie poprzestał. w Niedziele napisał jeszcze kilka razy, a pretekstem stał się fakt, że wśród ofiar była emerytowana kustosz Biblioteki Jagiellońskiej, wnuczka generała Smorawińskiego. Po siódmym chyba wpisie uznałem, że jako moderator powinienem próbować autorowi perswadować dalsze wpisy, dając do zrozumienia, że powinien wyczuć różnicę między wyrażaniem żalu, a epatowaniem tym żalem.
Zareagował gniewną odpowiedzią w innym wątku. Zawierając przy tym insynuację, że złości mnie żałoba i złoszczą ludzie, którzy opłakują zmarłych.. Chce mi dać do zrozumienia, że on bardziej żałuje zmarłych ode mnie. Trudno to uznać za co innego niż za przejaw faryzeuszostwa.
Nadmienię tylko że pan Moderator skorzystał ze swoich mocy i zablokował wątek na forum EBIBu, w którym Tadeusz publikował kolejne informacje wyszperane w sieci. Widać obaj panowie mają odmienne pojecie kwestii żałoby i dostępu informacji.
I tak właśnie wyglądają pierwsze symptomy tego że wszystko jednak wróci w końcu do normy. Kibicie Legii i Polonii, znów będą prac się po mordach, politycy zaczną się opluwać i wieszać na medialnych hakach za ziobro, sprzedawcy zniczy wrócą do swoich cmentarnych stoisk i przez lata będą opowiadać jak to sprzedawali znicz warty 4 zł za złotych 10 od sztuki. Ktoś przeliczy zarobione pieniądze, ktoś będzie żył w smutku i żałobie.
Pulowerek zaś wróci do swojego normalnego tryby: rozświetlania bibliotekarskich żywotów róznymi głupotami znalezionymi w sieci. Już jutro.
pozdrawiam
MR
Przeczytaj też:
- NK a sprawa biblioteczna
- Biblioteczna masakra słoikiem majonezowym
- Książki niepoprawne pod wszelkimi względami
- Prawie jak pod Grunwaldem
- Blob w Pradze czyli biblioteczna architektura
Tagi tego artykułu: blog, blogosfera, katastrofa, smoleńsk














bibliotekareczka
Hm…nie każdy potrafi pisać o tym, co głęboko w sercu. Na mnie ta tragedia wywarła większe wrażenie niż śmierć papieża, bo stało się to nagle, nieoczekiwanie. Chcę łapać chwile i robić więcej dobrych rzeczy, żeby ta tragedia przyniosła również coś dobrego. Ale czy to, że ubiorę się na czarno i zacznę o tym pisać, będzie oznaczało, że przeżywam bardziej?
19 kwietnia 2010 r. o godzinie 08:25 ()
Redakcja
Nikt przecież nikogo nie wini za nic. Każdy przeżywa na swój sposób. Wiadomo.
My tylko relacjonujemy, nie oceniamy Bibliotekareczko
pozdrawiam
MR
19 kwietnia 2010 r. o godzinie 09:03 ()
Effka
“wśród ofiar była emerytowana kustosz Biblioteki Jagiellońskiej, wnuczka generała Smorawińskiego” - nie emerytowana, na Boga! Miałaby dopiero 47 lat.
Inna sprawa, że Tadeusz zasypuje forum różnymi wiadmościami wyciągniętymi z seici bez umiaru, aż się tego nie chce czytać. A wydawałoby się, że foru jest po to, by wymieniać poglądy, opinie myśli …
19 kwietnia 2010 r. o godzinie 10:43 ()
nibyland
Polemizowałbym czy Tragedia Smoleńska była punktem zwrotnym w historii, czy wyznacznikiem jej biegu… Na pewno było to wydarzenie precedensowe - nigdy w czasach pokoju nie zginęło jednocześnie tyle ważnych osób w państwie. Ale czy ta tragedia coś zmieni? Niewiele - wybory odbędą się ledwie pół roku prędzej niż planowano i wygra je pewnie ten, kto i tak był uważany za faworyta, państwo stoi niezachwianie. Mamy Konstytucję, która zapewniła ciągłość władzy. To prawda, straciliśmy paru ważnych polityków, ale wątpię, czy byłby to moment przełomowy. Dla rodzin zmarłych - na pewno, ale czy dla Polski? Przełomowy był rok 1918, 1939, 1945, 1989.… Po 10 kwietnia 2010 Rzeczpospolita Polska będzie wyglądać tak samo jak przed.
19 kwietnia 2010 r. o godzinie 12:36 ()