Przysłowie ludowe o pogodzie w kwietniu sprawdza się jak na razie w 100 procentach. Po słonecznej, choć chłodnej pogodzie, znów mamy słotę i mrok. I znowu nie mam jak jeździć rowerem do pracy.. No i nie mam tym samym jak trenować przed rowerowym rajdem bibliotekarzy “Odjazdowy Bibliotekarz”, ale o kolejnej bibliotekarskiej imprezie w mieście Lodzi więcej w przyszłym tygodniu.
Tymczasem na sobotnim dyżurze [nie popołudniowym]
Przy odkluczaniu potężnego zamek Działu naszło mnie na rozważanie, czy gorszy jest Piątkowy Dyżur Popołudniowy, Sobotni Dyżur Poranny czy też nasz Ulubiony Sobotni Dyżur Popołudniowy. Na pewno we wszystkich jest pewna masochistyczna przyjemność świadomości, że o ile zwyczajni ludzie w tym czasie bawią się lub śpią to my stoimy ponad tym. Jesteśmy ponad żądze i potrzeby zwykłego śmiertelnika, ergo jesteśmy nad-ludźmi. Stoimy poza społeczeństwem służąc mu i dbając o jego potrzeby. Jednocześnie każdy z nas chciałby, częścią swego jestestwa móc pójść w piątkowe popołudnie na piwo czy też wyspać się w sobotni poranek. Tłamsimy jednak ten atawistyczny odruch i stawiamy się na posterunku. … Po napisaniu tego akapitu i przeczytaniu go stwierdzam, że opis ten mógłby być, po pominięciu pierwszego zdania i odrzuceniu bzdurnych i dawno zdemaskowanych bajaniach o super mocach, definicją superbohatera. Stąd też śmiem twierdzić, że bibliotekarze, którzy dyżurują w piątkowe popołudnie, lub w sobotę, są superbohaterami. koniec i kropka.
A skoro już była mowa o trwaniu na posterunku, to jako redaktor Pulowerka też mam pewne określone obowiązki odnośnie szanownych Czytelników więc przechodzę do przeglądu twórczości z bibliotecznej blogosfery w minionych dniach:
Eva Scriba:
- Ludzie listy piszą - praca bibliotekarza jest wymagająca intelektualnie i ortograficznie
- Szkolenie… - bo komizm wali po głowie nagle i niespodziewanie, a ty musisz zachować kamienną twarz.
Bibliotecznie…
- Regał - chyba każdy zna tę przyjemność układania książek na nowo zakupionym regale…
- Łódzka Wypożyczalnia Książek w kryzysie - przedruk tekstu o prywatnej bibliotece i jej problemach
Świat eMki
- Język bibliotekarzy - przypowieść o tym, że bibliotekarski slang nie jest powszechny wśród bibliotekarzy
Niedoszły Bibliotekarz
- Kolekcjoner kontaktów - każdy ma jakichś wymyślonych znajomych, a z kolei wymyśleni znajomi mają nas…
- Gruby facet z inteligencką manierą - Arek uchyla rąbka tajemnicy ukrytej w jego ankiecie
Bibla:
- Pierwszy raz - straszne skutki pierwszego razu
- Darowizny książek… - co zrobić jak nam przyniosą chłam zamiast książek?
Bibliotekareczka
- Tryska energią
- i szaleje na zakupach - zdecydowanie poczuła wiosnę…
Charlie Bibliotekarz
- Bibliotekarz to nie praca… - dalej jest o tym ze to jest twoje życie, [ ale najczęściej w rozmowie z kimś usłyszysz tylko tą pierwszą kwestię - MR]
i na koniec blog Piekło i Biblioteka, który ubawił mnie wpisem “Pulowerek why?”, zacytuje fragmenty:
Wchodzę dziś sobie po krótkiej przerwie i co widzę w statystykach dotyczących swojego blogu? Pulowerek zajrzał do mnie.[…] Przecież to nie jest taka nuda z rysuneczkami i innymi pierdółkami jak wymieniany do ciężkiej cholery Pulowerek. Myślicie, że powinienem do nich napisać, iż osoba o moim bibliotekarskim statusie społecznym nie życzy sobie tego?[..]. Wogóle, dlaczego Pulowerek. Skąd ta nazwa? Przecież, Pulowerek to taki strasznie gejowski strój, no chyba, że w naszym kręgu są też homoseksualiści (zapomniałem, że oni są wszędzie) i Tomek J. Ja i mój blog co ma ksywkę Lucyferek chyba raczej nie chcemy, żeby pulowerek zaszczycał nas swoją obecnością.
No to teraz tym bardziej będziemy stałymi czytelnikami. Szukamy ekstremalnych treści bo one będąc kontrowersyjne budzą największą sensację. Niestety Lucyferku. Przyprawimy ci ten gombrowiczowski pulowerek. Taki los.
Przechodząc do bardziej wizualnych sztuk:
Na początek kilka oldstajlowych zdjęcia z bibliotek:
[więcej pod tym adresem]

[ więcej zdjęć TUTAJ]
A na zakończenie prawdziwa perełka dzisiejszego dyżuru. Kolejna piosenka o pracy bibliotekarza:
[chłopak trochę się zacina, dźwięk straszy, ale melodia chwytliwa]
Tekst:
A librarians life is so hard to live
An extended shelf life with so much to give
Dewy Decimal is my best friend
Counting up and down seems to have no end.
Ya get a book from us
Ya better bring it back
We wont make a fuss
Cause we know where ya at.
Need help with research?
Please search with me.
A librarians life is so hard to live
An extended shelf life with so much to give
Dewy Decimal is my best friend
Counting up and down seems to have no end.
You dont come in here to chat.
As a matter of fact, the student lounge is for that.
Ya get a look from us
Ya know what it means
Put away the food and the cell phones please!
If ya need help with research please
Search for me.
A librarians life is so hard to live
An extended shelf life with so much to give
Dewy Decimal is my best friend
Counting up and down seems to have no end.
pozdrawiam
MR
Przeczytaj też:
- Sobotni dyżur popołudniowy [6]
- Sobotni dyżur popołudniowy [5]
- Sobotni dyżur popołudniowy [19]
- Sobotni dyżur popołudniowy [20]
- Sobotni dyżur popołudniowy [37]
Tagi tego artykułu: Sobotni dyżur popołudniowy
















bibliotekareczka
Podoba mi się taka zwięzła forma przeglądu:-)
24 kwietnia 2010 r. o godzinie 12:02 ()
buschka
Oooo jeeenyyyy… Chyba powinnam paść trupem, że mnie takie szczęście spotkało znaleźć się w przeglądzie! He he. Pozdrawiam i miłego dnia życzę
24 kwietnia 2010 r. o godzinie 12:49 ()
Redakcja
Serce nam się raduje że utrafiliśmy w gusta czytelnicze i tyle radości sprawiliśmy
24 kwietnia 2010 r. o godzinie 12:56 ()
bibla
popieram
czytelna forma przeglądu
24 kwietnia 2010 r. o godzinie 20:18 ()