Bo bibliotekarz to bezpieczna praca… akurat!

Artykuł opublikowany 7 maja 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

W minio­nym już mie­siącu czerwcu był dzień pamięci o ofia­rach wypad­ków w pracy. Dziś choć ze świę­tem roz­mi­ną­łem, posta­no­wi­łem napi­sać co nieco o palą­cym tema­cie bez­pie­czeń­stwa w pracy biblio­te­ka­rza. Na począ­tek jed­nak chciał­bym zło­żyć hołd wszyst­kim ofia­rom wypad­ków w pracy za pomocą linijki ciszy:

Bo wszystko opiera się na tym, że zwy­czajny czło­wiek to myśli sobie że sie­dzą za ladą, piją her­batkę i co naj­wy­żej na dra­binkę dwu­stop­niową wejdą po książkę z gór­nej półki. Ha! i ja tak myśla­łem dopóki nie zaczą­łem pra­co­wać w biblio. Ten spo­kój, wszak wiemy że pozorny, jest wła­śnie naszym naj­więk­szym wro­giem. Bo czyż Nil nie jest spo­kojny kiedy napić się z niego przy­cho­dzi gazela. I czy nie czai się w odmę­tach rzeki kro­ko­dyl cze­ka­jący tylko by prze­rwać błogi spo­kój, sko­rzy­stać z uśpio­nej czuj­no­ści gazeli! I ta meta­fora dosko­nale opi­suje środo­wi­sko biblio­teki: pozorny spo­kój w któ­rym czy­hają prze­ra­ża­jące nie­bez­pie­czeń­stwa.  Zro­zu­mia­łem to dzięki Rapor­towi Oceny Bez­pie­czeń­stwa Sta­no­wi­ska Pracy w Biblio­tece, który tra­fił w moje redak­cyjne łapska. Prze­ra­ża­jąca i zara­zem cie­kawa lektura.

safety first by kendrak.

W rapor­cie oprócz ogól­nego zarysu co i gdzie, znaj­duje się dokładny opis wypad­ków i nie­bez­pie­czeństw które na nas czy­hają w każ­dym kącie:

popu­larne “pośli­zgnię­cie i upa­dek na tym samym pozio­mie”, któ­rego źródłem są “nie­równe, śliskie powierzch­nie, pośpiech”. Zazwy­czaj wyni­kiem tego są: “potłu­cze­nia, zła­ma­nia i zwich­nię­cia kości”, a ura­to­wać nas przed tym musi: “wzmo­żona uwaga, odpo­wied­nie obu­wie [panie robiące zdję­cia do EBI­Bo­wego kon­kursu zde­cy­do­wa­nie nie były bhp], zacho­wa­nie ostroż­no­ści”. To raczej nic zaska­ku­ją­cego. Wyda­rzyć się może jed­nak wiele gor­szych rzeczy…

Mi naj­bar­dziej spodo­bało się jed­nak zagro­że­nie w postaci: “Agre­sja czło­wiek” co wg. twór­ców raportu ozna­cza to iż poja­wiają się “Czy­tel­nicy pod wpły­wem alko­holu lub innych środ­ków odu­rza­ją­cych” ofiary agre­syw­nego czło­wieka cze­kają: “stłu­cze­nia, zra­nie­nia, wstrzą­śnie­nie mózgu”. Naj­bar­dziej mnie jed­nak roz­wa­liła pro­po­zy­cje środ­ków ochrony przed zagro­że­niem czyli “wzmo­żona uwaga, szko­le­nia”. Genialne. Po pierw­sze zdzi­wiło mnie zało­że­nie, ze agre­sję wywo­łują jedy­nie używki, że nie moż­liwe jest samo­istne poja­wie­nie się agre­sji u czy­tel­nika wku­rzo­nego cią­głym odsy­ła­niem z działu do działu, czy tez po pro­stu zestre­so­wa­nym tym ze pol­ska repre­zen­ta­cja w piłkę nożną znowu prze­grała z Gabo­nem. Tutaj niczym u pana Barei w “Co mi zro­bisz jak mnie zła­piesz”, czy­tel­nik agre­sywny to pijak, bo każdy pijak jest agresywny.

Wisienka na tor­cie to opis okre­ślo­nych, rze­czy­wi­stych wypad­ków. Tam zgod­nie z rapor­tową nowo­mową czy­tamy np, że nastąpiło ”

” czy też “scho­dze­nie z krze­sła a następ­nie upa­dek na pod­łoże”. I taki zabawny beł­kot towa­rzy­szy każ­demu wypadkowi.

Naj­strasz­niej­szym wypad­kiem, pro­sto z naj­czar­niej­szych biblio­te­kar­skich kosz­ma­rów jest jed­nak “przy­ci­śnię­cie mecha­nicz­nym rega­łem”. Na szczę­ście wypa­dek ten zakoń­czył się jedy­nie lek­kimi obra­że­niami. Jed­nak wyobraź­nia pra­cuje i mam w oczach biblio­tecz­nego miaż­dży­ciela, który czai się na niczego nie podej­rze­wa­ją­cych kole­gów z pracy by zmiaż­dżyć ich gdy nie­po­strze­że­nie wcho­dzą by włą­czyć książki do ciągu. Chrzęst łama­nych kości, krzyk prze­ra­że­nia i demo­niczny śmiech rado­ści kiedy regał się zamyka.

To tyle w kwe­stii (nie)bezpieczeństwa w pracy biblio­te­ka­rzy. I pamię­taj­cie że na taki raport ist­nieje pew­nie także w waszej biblio­tece, więc ruszaj­cie na poszu­ki­wa­nia.  Nam przy­spo­rzył on kilka godzin szcze­rego śmie­chu i zabawy pod­czas lek­tury, więc warto poszpe­rać w papierach.

A czy wy zna­cie jakieś cie­kawe BeHa­Pow­skie histo­rie z biblioteki?

Prze­czy­taj też:

  1. Praca na waka­cje? Biblio­te­karz w naj­eksklu­zyw­niu­śniej­szym statku na świecie?
  2. Biblio­te­karz - raport z pola walki
  3. Robot biblio­te­karz przy­szło­ścią bibliotek?
  4. Biblio­te­karz w podróży pozo­staje bibliotekarzem
  5. Biblio­te­karz, jaki jest – każdy widzi…

Tagi tego artykułu: , , , ,

Komentarzy: 3


  1. dorota

    Witam, inte­re­su­jący arty­kuł. Nie­stety cza­sami bywa tak, że takimi “kro­ko­dy­lami” zabu­rza­ją­cymi biblio­teczny spo­kój bywają nie­któ­rzy pra­cow­nicy ;-)

    21 czerwca 2010 r. o godzinie 14:32 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl