W minionym już miesiącu czerwcu był dzień pamięci o ofiarach wypadków w pracy. Dziś choć ze świętem rozminąłem, postanowiłem napisać co nieco o palącym temacie bezpieczeństwa w pracy bibliotekarza. Na początek jednak chciałbym złożyć hołd wszystkim ofiarom wypadków w pracy za pomocą linijki ciszy:
…
Bo wszystko opiera się na tym, że zwyczajny człowiek to myśli sobie że siedzą za ladą, piją herbatkę i co najwyżej na drabinkę dwustopniową wejdą po książkę z górnej półki. Ha! i ja tak myślałem dopóki nie zacząłem pracować w biblio. Ten spokój, wszak wiemy że pozorny, jest właśnie naszym największym wrogiem. Bo czyż Nil nie jest spokojny kiedy napić się z niego przychodzi gazela. I czy nie czai się w odmętach rzeki krokodyl czekający tylko by przerwać błogi spokój, skorzystać z uśpionej czujności gazeli! I ta metafora doskonale opisuje środowisko biblioteki: pozorny spokój w którym czyhają przerażające niebezpieczeństwa. Zrozumiałem to dzięki Raportowi Oceny Bezpieczeństwa Stanowiska Pracy w Bibliotece, który trafił w moje redakcyjne łapska. Przerażająca i zarazem ciekawa lektura.

W raporcie oprócz ogólnego zarysu co i gdzie, znajduje się dokładny opis wypadków i niebezpieczeństw które na nas czyhają w każdym kącie:
popularne „poślizgnięcie i upadek na tym samym poziomie„, którego źródłem są „nierówne, śliskie powierzchnie, pośpiech„. Zazwyczaj wynikiem tego są: „potłuczenia, złamania i zwichnięcia kości„, a uratować nas przed tym musi: „wzmożona uwaga, odpowiednie obuwie [panie robiące zdjęcia do EBIBowego konkursu zdecydowanie nie były bhp], zachowanie ostrożności„. To raczej nic zaskakującego. Wydarzyć się może jednak wiele gorszych rzeczy…
Mi najbardziej spodobało się jednak zagrożenie w postaci: „Agresja człowiek” co wg. twórców raportu oznacza to iż pojawiają się „Czytelnicy pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających” ofiary agresywnego człowieka czekają: „stłuczenia, zranienia, wstrząśnienie mózgu„. Najbardziej mnie jednak rozwaliła propozycje środków ochrony przed zagrożeniem czyli „wzmożona uwaga, szkolenia„. Genialne. Po pierwsze zdziwiło mnie założenie, ze agresję wywołują jedynie używki, że nie możliwe jest samoistne pojawienie się agresji u czytelnika wkurzonego ciągłym odsyłaniem z działu do działu, czy tez po prostu zestresowanym tym ze polska reprezentacja w piłkę nożną znowu przegrała z Gabonem. Tutaj niczym u pana Barei w „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, czytelnik agresywny to pijak, bo każdy pijak jest agresywny.
Wisienka na torcie to opis określonych, rzeczywistych wypadków. Tam zgodnie z raportową nowomową czytamy np, że nastąpiło „
” czy też „schodzenie z krzesła a następnie upadek na podłoże„. I taki zabawny bełkot towarzyszy każdemu wypadkowi.
Najstraszniejszym wypadkiem, prosto z najczarniejszych bibliotekarskich koszmarów jest jednak „przyciśnięcie mechanicznym regałem„. Na szczęście wypadek ten zakończył się jedynie lekkimi obrażeniami. Jednak wyobraźnia pracuje i mam w oczach bibliotecznego miażdżyciela, który czai się na niczego nie podejrzewających kolegów z pracy by zmiażdżyć ich gdy niepostrzeżenie wchodzą by włączyć książki do ciągu. Chrzęst łamanych kości, krzyk przerażenia i demoniczny śmiech radości kiedy regał się zamyka.
To tyle w kwestii (nie)bezpieczeństwa w pracy bibliotekarzy. I pamiętajcie że na taki raport istnieje pewnie także w waszej bibliotece, więc ruszajcie na poszukiwania. Nam przysporzył on kilka godzin szczerego śmiechu i zabawy podczas lektury, więc warto poszperać w papierach.
A czy wy znacie jakieś ciekawe BeHaPowskie historie z biblioteki?


![Komiks, który wydarzył się naprawdę [79] - Święta, święta](http://pulowerek.pl/wp-content/uploads/2011/04/święta-święta.1-100x50.jpg)







Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach 3.0 Polska
Pingback: Tweets that mention Bo bibliotekarz to bezpieczna praca… akurat! | pulowerek.pl -- Topsy.com
Pingback: Bycie bibliotekarzem jest naprawdę niebezpieczne | pulowerek.pl