W dzienniku rzeczpospolita trafiłem niedawno na artykuł pod tytułem “Nie każdy może być bibliotekarzem”. Tytuł zachęcający jednak po wejściu okazało się, że chodzi o ekspertyzę prawną kwalifikacji zawodowych do różnych stanowisk w bibliotece. Ogólnie nuuuuuda. Szkoda ta świetnego tytułu. Postanowiłem więc stworzyć własną impresję na ten temat… bowiem rzeczywiście nie każdy może być bibliotekarzem! Jakie więc wymagania stawia ta praca? Jakie trudy czekają osoby chcące spróbować swoich sił w bibliotekarstwie?
[wyzwania codziennej pracy]
Zacznijmy od środka, czyli od organów wewnętrznych. Na pewno trzeba mieć zdrowe nerki. Nie, nie dlatego że bibliotekarze lubią pochlać ( choć i tak bywa), ale z powodu konieczności odfiltrowania ogromnych ilości płynów - kawy lub herbaty. Człowiek z jedną nerką może mieć problemy z przegonieniem przez organizm np. 4 litrów herbaty w ciągu jednej zmiany. Żołądek też musi swoje wytrzymać: nieregularne posiłki, produkty najgorszej jakości gatunkowej (bo na takie tylko stać nas z naszej pensji) i wspominana wyżej kawa. I żołądek niech lepiej będzie rozmiarów niewielkich. Zęby niech też będą samonaprawiające albo od razu wstawcie sobie szufladę zasponsorowaną przez NFZ bo na leczenie zębów ( a w Polsce “prawdziwe” leczenie zawsze jest płatne) nie będzie was w żadnym wypadku stać prze pierwsze kilkanaście lat pracy.
Z zewnętrznych predyspozycji to zdecydowanie premiowane będą osoby obdarzone wyższym wzrostem. Mali bibliotekarze, zwani także “niskopiennymi” bądź “tunelowymi” będą potrzebować zdecydowanie więcej czasu na wykonanie prostych zajęć wymagających sięgnięcia na wyższą półkę. W sumie małych bym nawet nie zatrudniał. Powinni to zawrzeć w ustawie czy coś. Konieczny jest także niezwykle szeroki rozstaw palców żeby dało się wycisnąć różne skomplikowane skróty klawiszowe, które konieczne są przy opracowaniu i tworzeniu opisów w różnych supernowoczesnych systemach. Małe stopy przydają się do cichego chodzenia korytarzami uciekając przed kierownictwem i migając się od pracy. Szeroki rozstaw oczu, zbliżony do tego jaki posiadają niektóre gatunki niższych gatunków naczelnych pozwala obserwować środowisko dookoła i unikać biurowych drapieżników.
[autoportret za ladą]
Przechodzimy w końcu do cech charakterologicznych. Po pierwsze ugodowość i wrodzone umiejętności negocjacyjne. Dzięki temu uda się uniknąć wielu konfliktów i zwiększyć szanse na przetrwanie na ciepłej posadce. Po drugie trzeba umieć się zabawiać samym sobą. Hmm bywa niestety że trzeba zabić nudę, a dajmy na to nie działają komputery. Bez tej umiejętności możemy znaleźć się na skraju szaleństwa. Po trzecie cierpliwość. Jedna z największych cnót bibliotekarskich. Prawdziwym szczytem cierpliwości jest oczekiwanie na wypłatę przez około 30 dni. Mało który drapieżnik wśród dzikich zwierząt, potrafi wytrwać tyle w bezruchu. Bibliotekarze opanowali to prawie do perfekcji.
Na koniec zaś pozostawiłem najważniejszą z bibliotekarskich cech, bez której nie radzę przekraczać bibliotecznych progów, czyli poczucie humoru. Bez niego długo nie wytrzymacie
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [49] - To nie może być koniec!
- Wywiad z bibliotekarzem
- Bibliotekarz, jaki jest – każdy widzi…
- Bibliotekarz w podróży pozostaje bibliotekarzem
- Czy bibliotekarz musi być nudny? - kolejna akcja w Sosnowcu!
Tagi tego artykułu: bibliotekarz, profesja, wymagania, zawód

















librarian
“Takie coś” nosi tytuł artykułu poświęconego bibliotekarkom w “Wysokich Obcasach” z 22 maja. Dobrze, że piszą, aczkolwiek lektura pozostawia duży niedosyt, więc możne redakcja pokusi się o rozwinięcie …:)
28 maja 2010 r. o godzinie 21:42 ()
Redakcja
O tekście wspominaliśmy w ostatnim Sobotnim
Teraz niech Playboy napisze o mężczyznach bibliotekarzach
to będzie hit!!!
… niedawno dowiedziałem się że mężczyźni pracujący w bibliotece to “trzecia płeć”. Draństwo!
28 maja 2010 r. o godzinie 22:06 ()
librarian
Wszystko ok, tylko do kogo jest adresowany Playboy? Większą szansę ma tam znaleźć się artykuł o bibliotekarkach, ale wtedy byłoby to dwuznaczne. A bibliotekarz? może w Cosmopolitan:)?
…w nawiązaniu do drugiego wątku, kobietom również się dostaje. Dlaczego głównie one pracują w bibliotece?, “bo jest tam niewiele rzeczy, które można zepsuć” brrr
31 maja 2010 r. o godzinie 22:48 ()
Carrie
Ostatnio w “Cosmopolitanie” czy innym “czasopiśmie” była wzmianka o tym, jak to mężczyzn kręcą m.in. bibliotekarki… Straszne. Stereotypowe.
2 czerwca 2010 r. o godzinie 21:22 ()
Redakcja
Jakieś bliższe namiary na ten tekst?
2 czerwca 2010 r. o godzinie 22:25 ()
zezem.zza.fiszki
Sama prawda. Nic tylko prawda. Szczególnie to oczekiwanie na wypłatę. Ja czekałam prawie kwartał. Okazało się, że w kierownictwie wybuchł pożar i moja umowa przepadła w chaosie. I oczywiście zamonaprawiające się zęby… Nie mówiąc o wysokopienności. Nie posiadam na stanie tej cechy, więc spędzam upojne chwile na drabince zastawiając się w panice nad BHP i ewentualnych skutkach złamania kończyny.
13 czerwca 2010 r. o godzinie 20:24 ()
monika
To wręcz straszne! Od lipca zaczynam moją bibliotekarską karierę a Wy mnie tak zniechęcacie. Ot co
14 czerwca 2010 r. o godzinie 10:56 ()
tomasek
Na samym początku proszę wybaczcie że tak wszystkich do jednego wora wrzucę ale ostatni akapit nie pozwalał obojętnie przejść i bez komentarza pozostawić przeczytany artykuł. Całość oczywiście super ale zdanie ostatnie jakoś prócz autora chyba to do ogółu bibliotekarskiego światka chyba się ma nijak. Dane mi było w mej drodze życiowej poznać i zaznać nieco bibliotekarskiego świata i … i tu się urywa poczucie humoru przecież bibliotekarze go w ogóle nie mają no może trochę ale więcej szczerego uśmiechu i płynności życiowej oraz lekkości ducha znaleźć można w domu starców lub jak kto woli domu spokojnej starości. Ale oczywiście dopuszczam myśl do siebie że mogłem błędnie postawić analizę bo może bibliotekarze mają poczucie humoru tylko inne.
8 października 2010 r. o godzinie 16:57 ()
ewela
To już teraz wiem, dlaczego pewien prezes - obecnie zasiadający w ławach sejmowych - jest już tylko BYŁYM bibliotekarzem. Przynajmniej dwóch punktów wymaganych do bycia bibliotekarzem nie spełnia
18 listopada 2011 r. o godzinie 22:52 ()
Alodia
Czytelnicy często mylą poczucie humoru z regulaminem. Wg nich poczucie humoru bibliotekarze mają tylko wtedy gdy nie zwracają uwagi na odstępstwa od w.w. A nam się ono wtedy kończy bo nie lubimy gdy się obraża naszą inteligencję.
21 listopada 2011 r. o godzinie 20:59 ()