Pulowerkowicze! Co tu dużo mówić! W kolejnym odcinku komiksu Agata po raz kolejny uderza w samo sedno. Niczym szpada wprawnego szermierza dociera do serca problemu i kłuje tam gdzie boli najbardziej. Odziera rzeczywistość z mitów i pokazuje naszą prawdziwą nieumalowaną twarz. Pochylcie głowy przed potęga historii obrazkowej:
Komiks, który wydarzył się naprawdę [43] - Zawsze na posterunku:
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [23] - Tove Jansson był kobietą
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [17] - Fanklub
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [2] - Biblioteka dla dzieci?
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [3] - Nowości
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [19] - Popkultura
Tagi tego artykułu: komiks który wydarzył się naprawdę

















malin
Bezbłędne
30 czerwca 2010 r. o godzinie 08:22 ()
bambella
rewelacja:)))))
30 czerwca 2010 r. o godzinie 08:25 ()
buraq
Z własnego doświadczenia wiem, że zakupy w sklepach samoobsługowych robiłoby się łatwiej i szybciej, gdyby asortyment poszczególnych produktów był ułożony alfabetycznie
30 czerwca 2010 r. o godzinie 10:04 ()
Karolina.ja
Buraq: I według UKD!
30 czerwca 2010 r. o godzinie 20:04 ()
a
Genialne
1 lipca 2010 r. o godzinie 09:23 ()
alma82
naprawdę dobre, uśmiałam się jak norka
1 lipca 2010 r. o godzinie 22:16 ()
sygnaturka
Trafione w samo sedno!
2 lipca 2010 r. o godzinie 16:27 ()
Toft
Też tak robię hahaha…
7 lipca 2010 r. o godzinie 20:03 ()
Beata
Oprócz “porządkowania” księgarni ja dodatkowo sprawdzam jeszcze czy książka ma prawidłowo “zrobioną” stronę tytułową, redakcyjną itp. Choroba zawodowa
11 lipca 2010 r. o godzinie 15:10 ()
Beata
Oprócz \“porządkowania\” księgarni ja dodatkowo sprawdzam jeszcze czy książka ma prawidłowo \“zrobioną\” stronę tytułową, redakcyjną itp. Choroba zawodowa
11 lipca 2010 r. o godzinie 15:10 ()
ex
Się śmiejecie… w nowej pracy (absolutnie nie mającej nic wspólnego z biblioteką) zabrałem się do uporządkowania dokumentów (taka prosta, ale nudna robota dla nowego). Miałem tylko poukładać alfabetycznie, według pierwszej literki nazwy klienta. I tyle, potem dokumenty miały iść według daty wpływu. Co zrobił (do niedawna) bibliotekarz? Uporządkowałem je alfabetycznie, według pełnych nazw. Jak książki na półce
11 lipca 2010 r. o godzinie 20:05 ()
anita
Świetne:>
31 lipca 2010 r. o godzinie 23:43 ()
Bohema
Czyli nie tylko ja się irytuję kiedy książki nie są PORZĄDNIE ułożone
12 sierpnia 2010 r. o godzinie 21:42 ()