Wyobraźcie sobie jakie spustoszenia może wśród książek poczynić mikstura, która składa się w większości z żółtek i oleju. Wyobraźcie sobie smakowity majonez rozlewający się całym swoim tłustym jestestwem po papierowych, pożółkłych kartach waszych najcenniejszych zbiorów. Wizja niczym z najgorszych horrorów! A jednak…

Joy l. Cassidy, starsza pani w wieku 74 lat, jest jedną z najbardziej oryginalnych i najbardziej niszczycielskich bibliotecznych wandalek na jakie zdarzyło nam się natrafić. To właśnie ona zakradała się z majonezem (czasem ketchupem lub innymi smakowitymi dodatkami) do bibliotek, rozlewała wszystko gdzie popadnie po czym umykała z miejsca zbrodni. A książki nasiąkały tłustymi miksturami…
Na szczęście starsza pania została ujęta przez policję i zakończyły się jej niszczycielskie szaleństwa. Jak na mój gust to już sam widok wandalki przyprawia mnie o ciarki:

Przez około rok udało się pani Cassidy zatłuścić sporą ilość książek, jednak jak na razie policji udało się jej udowodnić jedynie 10 majonezowych przestępstw. Ujęta zastała na gorącym uczynku kiedy wrzucała majonez do skrzynki na zwroty.
Możemy się tylko zastanawiać jakie były motywy zbrodni. Może pracowała kiedyś jako bibliotekarka i została zwolniona? Może nie chciano jej przedłużyć książek, albo dostała karę za ich przetrzymanie? Ciężko dociec co mogło zmusić człowieka do takiej strasznej zbrodni przeciw czytelnictwu!
A sprawa poważna skoro napisał o niej aż SuperEkspres!!!
[dziękujemy czytelnikowi o nicku Czajka za zwrócenie uwagi na tę zbrodnię]
Przeczytaj też:
- NK a sprawa biblioteczna
- Biblioteczna blogosfera o tragedii pod Smoleńskiem
- Gra ponownie biblioteczna
- Japońska Wojna Biblioteczna
- 25 tysięcy przeczytanych
Tagi tego artykułu: książki, majonez, przestępstwo, zbrodnia
















jmonika
Dobrze, że to w USA, to pewnie nie lała Kieleckim, bo wtedy to by mi było bardziej żal ulubionego majonezu;-)
25 lipca 2010 r. o godzinie 21:40 ()