Dla wielu osób praca w bibliotece to przystanek, wielu z nas ma ambicje, które nie zawsze da się zrealizować pomiędzy regałami. I bardzo dobrze! Każdy powinien starać się dążyć do szczęścia i chwytać okazję kiedy życie podsuwa nam pod noc rozwiązanie. Odejście z pracy to wydarzenie z gatunku tych w których radość miesza się ze smutkiem. Najczęściej…
Dziś mam okazję pożegnać w pracy kolegę, z którym pracowałem ponad dwa lata w jednym dziale. Jak to facet z facetem, kiedy już trafią na siebie w tej sfeminizowanej branży, umieliśmy się dogadać i praca płynęła w harmonii jaką tylko faceci umieją w pracy wytworzyć. Była okazja pogadać o samochodach, o kobietach i o życiu. Zdecydowanie zbyt rzadko przytrafia się to w bibliotece. Z koleżankami można pogadać o wielu rzeczach jednak sa takie sfery które zarezerwowane sa dla męskiej rozmowy. Pewnie tak samo jest i w druga stronę… pewnie w damskim gronie takich tematów jest milion razy więcej …

Nie wiem jak u was w pracy, ale tam gdzie ja pracuję bibliotekarze bardzo rzadko zmieniają pracę. Jeśli już jakiś decyduje się na zmianę to zawsze jest to młoda osoba, która skuszona zazwyczaj perspektywą poprawy swojego losu. Czy to materialnego , czy też komfortu pracy.
Zakładam też, że jest taka grupa ludzi pracujących w bibliotekach, którzy o niczym innym nie marzą jak tylko o zmianie pracy. Codziennie zżerają ich frustracje. Codziennie nie chce im się przychodzić do pracy. Oby wszystkie takie osoby znalazły sobie lepsze miejsce.
Dziś pożegnamy kolegę, któremu (jak twierdzi
] praca z nami i w naszej bibliotece bardzo się podobała. Stanął jednak wobec “okienka transferowego”, okazji której jeśli by nie skorzystał to pewnie żałowałby tego potem i w końcu dopadłoby go biblioteczne zgorzknienie i zniechęcenie. Bo jeśli życie podaje nam pomocną dłoń zawsze powinniśmy chwycić ją i ruszyć w szeroki świat. A bibliotekarzem zostanie się w głębi duszy na zawsze. To sa nawyki których nie da się wykorzenić!
A poza tym przecież jak mówi Pan Tarei: wszystko płynie.
Dominiku. Wszystkiego najlepszego w nowej pracy!
Przeczytaj też:
- Bibliotekarze i seks - wyniki ankiety
- Piłka jest okrągła, bramki są dwie, a i tak zawsze wygrywają Niemcy
- Bibliotekarze odejdą od półek
- W co się ubierają bibliotekarze?
- Bibliotekarze! Piszcie blogi!
Tagi tego artykułu: pożegnanie, praca















Dominik
Drogi Macieju!
Jestem szczerze wzruszony tym co napisałeś, jeszcze nigdy nie otrzymałem od nikogo tak wielu dowodów sympatii, nigdy nikt tak mnie nie docenił jak moi współpracownicy w dziale. Dlatego zawsze będę twierdził, że zmieniłem pracę na inną, nigdy na lepszą. Bo czy można wycenić atmosferę jaka panuje u nas (u was) w dziale, czy można zastąpić nasze wspólne rozmowy przy kawie, nasze sobotnie dyżury popołudniowe, które były zazwyczaj dyżurami przedpołudniowymi, pomoc, którą zawsze od was bezinteresownie otrzymywałem. To wszystko jest niemierzalne, bezcenne. Praca z wami wszystkimi była dla mnie wielką przyjemnością i wyróżnieniem, lekcją z której starałem się czerpać jak najwięcej. Chciałbym również zapewnić, że rzeczywiście bibliotekarzem zawsze będę w głębi duszy, tego się nie zapomina! Pamiętajcie, że możecie na mnie zawsze liczyć tak jak ja mogłem zawsze polegać na was.
Co do zdjęcia to rzeczywiście trafny wybór - marynarze odpływający w długi rejs, żegnający najbliższych w porcie. Super, jeszcze bardziej wzruszające!
Jednak ja nie mówię nigdy żegnaj, lecz do zobaczenia. Przecież na Squash’a czy piwko możemy zawsze wyskoczyć !!!
WIELKIE DZIĘKI za wszystko !!!!
15 lipca 2010 r. o godzinie 16:00 ()