Homar – obiektem pożądania bibliotekarza

Artykuł opublikowany 27 lipca 2010 r.
w dziale Z przymrużeniem oka

Udostępnij artykuł

Idąc tro­pem sko­ja­rzeń wska­za­nych w tytule poniż­szy tekst po rak kolejny będzie kipiał sek­su­al­nymi pod­tek­stami, a biblio­te­kar­ska brać dołą­czy do pozo­sta­łych (biu­rowa, usłu­gowa i towa­rzy­ska), któ­rej nawet dłu­go­pis koja­rzy się tylko z „jed­nym”. Ale zonk! Nie o tym mowa. Otóż prze­glą­da­jąc wir­tu­alne prze­strze­nie natknę­łam się ostat­nio na dość oso­bliwą notkę, zamiesz­czoną w nowo­ze­landz­kim „Ash­bur­ton Guar­dian” z 1921 roku.

Article image

Nie­zły wyczyn lon­dyń­skiego naukowca. Jed­nak owym miło­śni­kiem wie­dzy oka­zał się skromny biblio­te­karz o zaska­ku­ją­cych i budzą­cych kon­ster­na­cję zdol­no­ściach. Choć pan Mar­tin Dun­can utrzy­my­wał, że para­nor­malne zdol­no­ści nabył przy­pad­kowo, powtó­rzył hip­nozę na „szczyp­co­wa­tym” losowo wybra­nym zwie­rzaku. Może by tak zamiast homara zacząć cza­ro­wać czy­tel­ni­ków, zwłasz­cza tych z myl­nym PRL-owskim prze­ko­na­niem, że wystar­czy przyjść do biblio­teki, a reszta się „sama przy­nie­sie” do ręki i głowy petenta.

http://lobsterfacts.livelob.com/images/giant_lobby.jpg

Nie­stety tylko w pierw­szej poło­wie, ubie­głego stu­le­cia biblio­te­kar­skie sze­regi wypo­sa­żone były w taką moc. Udo­ku­men­to­wany pokaz nie tylko udo­wod­nił że biblio­te­karz może roz­luź­nić każdą dziką zwie­rzynę, ale też wpro­wa­dzić w szcze­gólny trans, w któ­rym sko­ru­piaki sta­nęły odwró­cone do góry dnem i nie­ru­chomo, przez pięć minut. Teraz tego cudu może doko­nać tylko szyb­kie łącze.
O ścisłym związku zwie­rząt i biblio­te­ka­rzy mówili także inni pomy­słowi Bry­tyj­czycy, znani w świe­cie sze­ro­kim pod nazwą; „Monty Python”. W jed­nym ze swych ske­czy wypo­wia­dają kli­niczne zda­nie: Widzisz, ja nie wie­rzę, że biblio­teki powinny być sza­rymi miej­scami, w któ­rych ludzie sie­dzą w mil­cze­niu, i to było główną przy­czyną naszej poli­tyki zatrud­nie­nia dzi­kich zwie­rząt, bibliotekarzy.

Zaska­ku­jące zda­nie w oma­wia­nej kwe­stii należy także do jed­nego z komicz­nych Braci Marks, Gro­ucho, który zamiast milu­siń­skiego sko­ru­piaka wolał kudłaty sym­bol wierności:

Poza psem, książka jest naj­lep­szym przy­ja­cie­lem czło­wieka. Wewnątrz psa, jest zbyt ciemno, żeby czytać.

Tak, drze­mią w nas furie, dzi­kie zmy­sły. Które jed­nak (jako przed­sta­wi­ciele homo sapiens) zdo­ła­li­śmy nauczyć się trzy­mać na wodzy… lub na cho­ciażby, homarze.

KOT

Prze­czy­taj też:

  1. Kwiaty (dla) bibliotekarza
  2. Nie­zbęd­nik biblio­te­ka­rza gadżeciarza
  3. 10 gadże­tów dla biblio­te­ka­rza na lato

Tagi tego artykułu: , ,

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl