Biblioteka kuźnią pomysłów… nie zawsze mądrych.

Artykuł opublikowany 5 sierpnia 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

Praca w biblio­tece to dla mnie wciąż i na nowo nie­sa­mo­wi­cie sty­mu­lu­jące inte­lek­tu­al­nie zaję­cie. Nie cho­dzi już nawet o wyzie­ra­jące na czło­wieka z każ­dego kąta książki. Przed tym jesz­cze można się obro­nić. Biblio­teka to jed­nak także współ­pra­cow­nicy, czy­tel­nicy i roz­mowy z nimi przy rytu­al­nej herbacie/kawie (a ostat­nio także yerba mate…). A z tego to już może naprawdę wynik­nąć COŚ.

http://www.sitesplus.co.uk/user_docs/118/Image/People%20around%20lightbulb%20from%20clipart%20j0433057.jpg

Nie wiem czy wy też tak macie, ale cza­sem w pracy nagle ude­rza mnie jakiś nie­sa­mo­wity i nie­ocze­ki­wany pomysł. Wtedy kiedy muszę przejść kil­ka­dzie­siąt metrów do cen­tral­nej dru­karki. Od razu zapala mi się żarówka, że może warto byłoby zapro­jek­to­wać samo­bieżną robo-drukarkę, która korzy­sta­jąc z gps sama pod­jeż­dża­łaby do kom­pu­tera z któ­rego wysłany został do niej plik. W sumie nic trud­nego, skoro mamy już robo-odkurzaczy czy też robo-kosiarki.  Moim zda­niem rzecz warta opa­ten­to­wa­nia… pew­nie zrobi to za mnie ktoś inny, ale mniej wię­cej o to cho­dzi mi w kwe­stii sty­mu­lu­ją­cej inte­lek­tu­alne pracy w biblio­tece. Albo inny pomysł. Czaj­nik na wodę z wbu­do­wa­nym time­rem pozwa­la­ją­cym na to by woda była w sam raz gorąca na wasze przyj­ście do pracy. Auto­bus do pracy przy­jeż­dża o godzi­nie 7.30? nie ma pro­blemu, wystar­czy usta­wić by czaj­nik włą­czył się o 7.25 i już zaraz po wej­ściu do pracy może­cie sobie zale­wać her­batkę. Pro­ste, a można podobny efekt uzy­skać mon­tu­jąc np w gniazdu urzą­dze­nie z time­rem. Ale czaj­nik byłby nie­złym baje­rem. A może już taki jest? Nieważne.

Podob­nie sprawa ma się z życiem spo­łecz­nym w biblio­tece. Nie mogę się opę­dzić od patrze­nia na nie jak na jakąś tele­no­wele, jak na gotowy sce­no­pis dla serialu kome­dio­wego. Oglą­da­li­ście kie­dyś IT Crowd (pol. Technicy-magicy)? Jeśli tak to dosko­nale rozu­mie­cie. Jeśli nie to pro­szę koniecz­nie nad­ro­bić ta nie­do­sko­na­łość w roz­woju kul­tu­ral­nym. Z kole­gami od pracy i her­baty mamy już nawet gotowy zarys sce­na­riu­sza, tytuł i pomysł kilku odcin­ków. Muro­wany hicior! Tylko jesz­cze zna­leźć pro­du­cent i ludzi któ­rzy będą to oglą­dać. Zna­cie pro­duk­cje typu Camera Cafe? Widzie­li­ście austra­lij­ski serial The Libra­rians? Dałoby się coś takiego bez pro­blemu zro­bić w naszym kraju. Wystar­czy przej­rzeć blo­gos­ferę. Gagów i ske­czy na kilka serii nie zabrak­nie na pewno! Echh. Jak na razie musi wam wystar­czyć  (jakże zacny!) nasz pulo­wer­kowy komiks. Ale kto wie czy za jakiś czas nie zaj­miemy się pro­duk­cją serialu, który zawo­juje umy­sły zarówno biblio­te­ka­rzy jak i niewiernych.

Zda­rza się jed­nak, że duża ilość czasu w pracy może stać się naszym naj­gor­szym wro­giem. Proca ze spi­na­czy może stać się naprawdę groź­nym  twórca jed­no­okich biblio­te­ka­rzy. Zabawa w krę­gle z wyko­rzy­sta­niem XIXwiecz­nych ksią­żek to także pomysł z kate­go­rii tych bar­dziej ryzy­kow­nych. Podob­nie jak berek w maga­zy­nie, wyścigi na wóz­kach i wspi­naczka wyskoregałowa…

Nie­mniej tre­nuj­cie kre­atywne myśle­nie w pracy. Dzięki temu zacho­wa­cie spraw­ność umy­słu na dłu­gie lata i może doro­bi­cie się wiel­kiego bogac­twa, dzięki któ­remu będzie­cie mogli trak­to­wać pracę w biblio­tece jako przy­jemne hobby. W naj­gor­szym wypadku łatwiej będzie wam zacho­wać… zdrowe zmysły.

Prze­czy­taj też:

  1. Tam gdzie koń­czy się biblio­teka a (jesz­cze nie) zaczyna archiwum
  2. Biblio­teka nie cał­kiem realna
  3. Nie czy­tasz? Nie idę z Tobą do łóżka!
  4. Piłka jest okrą­gła, bramki są dwie, a i tak zawsze wygry­wają Niemcy
  5. Prak­tycz­nie nie widać nic

Tagi tego artykułu: , ,

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl