Bycie bibliotekarzem jest naprawdę niebezpieczne

Artykuł opublikowany 13 sierpnia 2010 r.
w dziale O nas Bibliotekarzach

Udostępnij artykuł

I nie cho­dzi tu o dziwne prze­pisy BHP. Mogli­śmy się już o tym prze­ko­nać jakiś czas temu, przy oka­zji sprawy pobi­cia ame­ry­kań­skiej biblio­te­karki w Houston, w sta­nie Tek­sas. Ale to jesz­cze nic. Wyobraź­cie sobie pracę w wię­zien­nej biblio­tece. Może być nie­bez­piecz­nie? Jasne.

Prze­ko­nała się o tym Jacqu­eline Wed­dle (na zdję­ciu po lewej), biblio­te­karka pra­cu­jąca w wię­zie­niu sta­no­wym w sta­nie Maine w USA. 30 czerwca 2008 roku Jacqu­eline została zaata­ko­wana ostrym narzę­dziem przez jed­nego z więź­niów, Micha­ela Chasse (na zdję­ciu po pra­wej), a po wsz­czę­ciu alarmu została uwię­ziona w miej­scu swo­jej pracy na kilka godzin, była prze­trzy­my­wana jako zakładnik.

Chasse zamknął wszel­kie wej­ścia do biblio­teki, przy­wią­zał biblio­te­karkę do krze­sła prze­wo­dami wyję­tymi z maszyny do pisa­nia i gro­ził, że jeśli kto­kol­wiek wej­dzie do pomiesz­cze­nia, Jacqu­eline zosta­nie zadźgana na śmierć. Samej biblio­te­karce gro­ził, że wyłupi jej oko. Innego więź­nia, który prze­by­wał wtedy w biblio­tece, Chasse zwią­zał sznu­rów­kami, a potem pociął twarz żyletką zna­le­zioną na miejscu.

Napast­nik prze­trzy­my­wał zakład­ni­ków nie­mal cały dzień, a w tym cza­sie usi­ło­wał odna­leźć infor­ma­cje o kobie­cie, którą kie­dyś znał oraz uzy­skać dostęp do stron por­no­gra­ficz­nych, m.in. przy uży­ciu karty kre­dy­to­wej, któ­rej zażą­dał. Po około sied­miu godzi­nach, nie­spo­dzie­wa­nie uwol­nił zakład­ni­ków. Poli­cja natych­miast dostała się do biblio­teki i obez­wład­niła napastnika.

W tym tygo­dniu, o czym pisze Ban­gor Daily News (pole­cam cały arty­kuł, dużo wię­cej szcze­gó­łów), odbywa się pro­ces Chasse’a, któ­remu posta­wiono zarzuty m.in. porwa­nia oraz napa­ści. Jeśli zosta­nie uznany win­nym wszyst­kich zarzu­tów, grozi mu dodat­kowe 240 lat wię­zie­nia - oprócz tego co odsia­duje obec­nie - a także 100 tysięcy dola­rów grzywny.

Ja tylko powtó­rzę zda­nie z arty­kułu pod­lin­ko­wa­nego na początku: i teraz niech ktoś jesz­cze powie, że praca w biblio­tece jest spo­kojna i bezpieczna…

***

A tak na mar­gi­ne­sie, to miej­sco­wość Ban­gor w sta­nie Maine koja­rzyła mi się dotych­czas tylko z jed­nym: z powie­ściami Ste­phena Kinga. Pisarz ten czę­sto umiej­sca­wiał akcję swo­ich powie­ści w sta­nie Maine, żeby tylko wspo­mnieć nie­sa­mo­wity Wielki marsz napi­sany pod pseu­do­ni­mem Richard Bach­man czy opo­wia­da­nie Lan­go­liery ze zbioru Czwarta po pół­nocy, któ­rego część dzieje się wła­śnie w Ban­gor. Swoją drogą kole­gom i kole­żan­kom po fachu ten zbiór powi­nien być znany ze względu na inne opo­wia­da­nie, zaty­tu­ło­wane Poli­cjant biblio­teczny.

MM

Prze­czy­taj też:

  1. Jedno koło jest zepsute, cały trak­tor jest do.…
  2. Wywiad z bibliotekarzem
  3. Biblio­te­karz w podróży pozo­staje bibliotekarzem
  4. Biblio­te­karki są z Venus, biblio­te­ka­rzy jest mało.
  5. Biblio­te­karz, jaki jest – każdy widzi…

Tagi tego artykułu: , ,

Jeden komentarz


  1. charlie

    No pro­szę nie­zła jazda. Na szczę­ście mnie zagraża naj­wy­żej pod­de­ner­wo­wany i nie­uprzejmy czytelnik/czytelniczka, który musi karę zapła­cić. Co też nie należy do sytu­acji przy­jem­nych ale ręko­czy­nów jesz­cze nie było :D

    Co do Kinga znam i czy­ta­łem chyba wszystko co zostało prze­tłu­ma­czone na nasz język ojczy­sty. I wła­śnie czę­sto w jego powie­ściach stan Maine i Ban­gor City wystę­pują. A “Wielki marsz” to naprawdę świetna książka. Mocna rzecz.

    13 sierpnia 2010 r. o godzinie 08:54 ()

Skomentuj artykuł...

Security Code:

Viva la Wolna Kultura:

Pulo­we­rek działa na rzecz “ubo­ga­ca­nia” Wol­nej Kul­tury. Utwory w ser­wi­sie Pulowerek.pl dostępne są na licen­cji Cre­ative Commons:

Creative Commons License

Jed­no­cze­śnie sami też sta­ramy się korzy­stać z dobro­dziejstw wol­nej kul­tury. Grze­biąc w śmiet­niku cywi­li­za­cji jakim jest Inter­net, zda­rza się jed­nak nie­świa­do­mie tra­fić na mate­riały objęte pra­wem autor­skim. Jeśli znaj­dzie­cie w naszym por­talu jakieś nad­uży­cia pro­simy o kontakt.

Pulowerek na FB

Szybki kontakt!

W razie palą­cej potrzeby szyb­kiego kon­taktu z redak­cją należy wpi­sać treść i klik­nąć przy­cisk “wyślij”:

[contact-form 2 “Szybki kontakt”]
Pulowerek.pl