Nad naszymi głowami trwa walka pomiędzy Ajpadami i Eriderami. Stawka jest bardzo wysoka. Zadecyduje o tym na co wydamy w (niedalekiej) przyszłości nasze ciężko wydarte z portfela pracodawcy pieniądze. Czy będą królować wszystkomające ajpady i nicniemające, ale za to z klimatem i długotrzymającą baterią eridery. Walka trwa. Wynik jeszcze daleki jest od rozstrzygnięcia.
Firma Amazon twórca, najpopularniejszego e-czytnika do e-książek, rozpoczęła ofensywę przeciwko coraz większej popularności różnej maści (i jakości) tabletom. Niedawno swoją premierę miała kolejna trzecia już wersja urządzenia Kindle. Jest szybsze, lżejsze, jaśniejsze, bardziej eleganckie i

Producent nie podniósł cen urządzenia, bo po prostu gonią go tanie chińskie wersje iPadów, których cena oscyluje wokół 100 dolarów. Nowy Kindle kosztuje 189 $ za wersję z Wi-fi i 3g oraz 139 $ za samo Wi-fi. Co do stylistyki i wyglądu, wielkich zmian się nie doczekaliśmy, bo nadal ekran nie jest dotykowy, co wprowadziło już wielu konkurentów, np Sony w modelu PRS 900, który co prawda jest droższy, ale praktyczniejszy i bardziej stylowy (moim zdaniem). W Polsce jak na razie oficjalnie ze wsparciem technicznym funkcjonuje eClicto, które wciąż tanieje i jak na razie w wakacyjnej promocji można kupić go za 685 złotych. Jeśli szukacie tańczych (czyt. Chińskich) modeli to na pewno znajdzecie je, choćby na Allegro.
E-bookowa rewolucja trwa. Nadal jednak nie wiadomo kto będze zwycięzca na najpopularniejszy sposób przeglądania, jakże praktycznych, elektronicznych książek.
Dziś główni konkurenci na światowym rynku to właśnie stylowy Kindle, funkcjonalny Nook i najnajnajmodniejszy iPad. Polecam krótkie porównanie tych trzech produktów:
Dla dokładnego porównania większości dostępnych na świecie e-czytnikow polecam zestawienie w Wikipedii.
***
E-czytniki stają się coraz częściej ciekawym pomysłem na prezent dla osób kochających czytanie. Ostanio mogliśmy przeczytać o tym że znany w bibliosferze Stefan Kubów stał się ofiarą takiego właśnie e-czytnikowego prezentu. Przystałym spadku ceny prostego e-czytnika, już niedługo będzie stać na niego nawet zwykłego bibliotekarza.
Z ciekawością obserwujemy rozwój tej gałęzi książkowego przemysłu i życzymy jak nawiększych spadków cen!
Polecam:
Przeczytaj też:
- Reklama dźwignią e-czytników
- E-czytniki w natarciu
- Pierwsza jaskółka cyfrowej wiosny?
- Kindle pana Edisona
Tagi tego artykułu: czytnik, ebook, elektroniczna, iPad, Kindle, ksiażka, Nook















Krzysztof Lityński
Ja tam cały czas czekam na kolorowy e-tusz (podobno ma wejść w szerszy obieg już w przyszłym roku)…
3 sierpnia 2010 r. o godzinie 12:49 ()