Czasem mamy dość bycia uśmiechniętymi dostarczycielami książek. Czasem zagryzamy wargi, żeby nie powiedzieć czytelnikowi gdzie może się udać i co ze sobą zrobić. Bywa też, że jesteśmy na granicy wybuchu nerwów, kiedy po raz kolejny jesteśmy traktowani z góry przez panią ze sklepu, którą akurat naszło na przeczytanie harlequina. Zazwyczaj wszystko kończy się jednak tylko wewnętrzną frustracją. Jest jednak taki gatunek czytelnika, na którym możemy wyżyć się bez żadnych konsekwencji.… Nasi milusińscy. I o tym właśnie dziś mamy dla was rysunkową historyjkę:
Komiks, który wydarzył się naprawdę [46] - Ciemna strona
Przeczytaj też:
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [64]- Milusińscy
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [49] - To nie może być koniec!
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [26] - Oni
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [2] - Biblioteka dla dzieci?
- Komiks, który wydarzył się naprawdę [3] - Nowości
Tagi tego artykułu: komiks, komiks który wydarzył się naprawdę















