26 lipca w stanie Iowa, w miejscowości Urbandale, bibliotekarka Lisa Bonifas została zwolniona z pracy. Nic wielkiego. Z pozoru. Pani Bonifas została jednak zwolniona z powodu, który dla większości pracodawców wydałby się błahy. Straciła swoje stanowisko ponieważ nie zdradziła pracodawcy ile waży!!!

Cała sprawa zaczęła się od tego że pracodawca rozesłał formularz personalny ze szczegółowymi danymi. Lisa Bonifas wypełniła go, pozostawiając jednak puste dwie rubryki z danymi, które jak uważała, nie powinny interesować nikogo poza nią samą: wzrost i waga.
Jak widać na powyższym zdjęciu Lisa nie ma problemów z nadwagą, nie jest przesadnie chuda. Po prostu uznała, że nie musi ise dzielić z nikim swoimi danymi biometrycznymi. Zrozumiałe i logioczne.… Jednak nie w Stanach Zjednoczonych, gdzie prawa są dziwne i dziwaczne, a każdy stan ma swoje własne lokalne specjalności. Jak wykazała analiza prawna bibliotekarka miała OBOWIĄZEK podawać pracodawcy wszystkie dane dotyczące jej osoby jakie sobie ów tyran zażyczy. Jedynym warunkiem jest to że nie mogą one zostać wykorzystane w celach dyskryminacji.
Pracodawca twierdzi, że dane umieszczone na identyfikatorach (o zgrozo!!!) mają służyć dla celów identyfikacji i łatwiejszego udzielania pomocy w przypadku katastrof i innych nieszczęść. Powiem szczerze, że sam ostatnio załapałem trochę kilogramów i nie chciałby obnosić się z nimi na piersi. Wolę już być mniej bezpieczny, ale bardziej wolny. Niestety w USA zagrabianie sfery życia prywatnego postępuje już do granic absurdu, a jak wiadomo wszyscy wzorują się na Wielkim Bracie więc prędzej czy później i Wy będziecie musiały/musieli przyznać się do swojej wagi.
Materiał wideo z lokalnych wiadomości [LINK]
zdjęcie w nagłówku: catd_mitchel [CC] Flickr
Przeczytaj też:
- NK a sprawa biblioteczna
- Reklamowanie biblioteki… ciężka sprawa?
- Biblioteczna masakra słoikiem majonezowym
Tagi tego artykułu: waga, zwolnienie
















charlie
Jakoś szczególnie mnie to nie przeraziło. Jaki człowiek jest każdy przecież widzi. Przecież to chyba nie jest jakiś duży problem.
Co innego gdyby moja szefowa poprosiła mnie o rozmiary innych części ciała… hm… Zacząłbym się zastanawiać jaki miałaby w tym cel
10 sierpnia 2010 r. o godzinie 13:48 ()
MR
@Charlie: Zgodnie z prawem pracy stanu Iowa szefostwo ma prawo pytać o wszystko
Dokładnie wszystko.
Kiedy ostatnio obcinałeś paznokcie u stóp.
Kiedy ostatnio uprawiałeś seks.
Kiedy ostatnio byłeś w kościele.
Jeśli nie udzielisz mu odpowiedzi wylatujesz z pracy.
Absurdalne
11 sierpnia 2010 r. o godzinie 06:40 ()
charlie
To akurat rzeczywiście jest przerażające, i dziwne skoro niby poprawnie polityczna Ameryka tak podkreśla sprawę intymności i prywatności obywateli. Ale Ameryka to ogromny kraj pełen cudów i absurdów.
11 sierpnia 2010 r. o godzinie 09:35 ()
grzech
charlie Ameryka to kontynent, ten dziwny kraj zaś nazywa się “Stany Zjednoczone Ameryki”. Latynosi mają do USA wielką pretensję, że te zawłaszczyły sobie nazwę Ameryka. w końcu Ekwador czy Urugwaj to też Ameryka
12 sierpnia 2010 r. o godzinie 15:08 ()